Jump to content

DEXiu

Nowy
  • Content Count

    17
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralny

About DEXiu

  • Rank
    ..:: Świeżynka ::..

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Auto
    Impreza MY18

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ja zaś polecam wnikliwą lekturę art 25 ust. 1 (ust. a nie pkt ).
  2. Bynajmniej. Znam definicję jezdni oraz pasa ruchu (swoją drogą definicja pasa ruchu - przynajmniej ta w PoRD - jest tak sformułowana, że praktycznie na każdej jezdni jest nieskończona liczba pasów ruchu ale darujmy sobie matematykę akademicką). Wszystko to nie zmienia faktu, że do nieustąpienia doszło (ok, załóżmy, że jednak jechałem z naprzeciwka, żeby się o nieprawidłowe wyprzedzanie nie czepiać). A korzystanie z drogi "zgodnie z jej przeznaczeniem" jest pojęciem tak płynnym i niejednoznacznym, że można pod nie podciągnąć wszystko. Niby czemu jazda po zielonej trawce jest bardziej lub mniej nieprawidłowa niż jazda po powierzchni wyłączonej z ruchu (znak P-21) czy jazda jednokierunkową pod prąd? Nie chcę się kłócić a jedynie dać przykład jak daleko w absurd można zabrnąć, kiedy dopuszczamy by nieustąpienie pierwszeństwa zawsze z automatu czyniło (współ)winnym kolizji.
  3. Nie sądzimy. Ale krew się burzy kiedy za winnego czy nawet współwinnego jest uznawany ten, który wykroczenie popełnił jedynie formalnie i nieświadomie (nieustąpienie komuś kogo nie powinno tam być ewentualnie przy ograniczonej widoczności), a nie ten, który popełnia je z rozmysłem, celowo i de facto jako pierwszy (jazda pod prąd). Swoją drogą jak zapatrujesz się na taką sytuację: Załóżmy, że jedziesz sobie Alejami Trzech Wieszczów w Krakowie (droga dwujezdniowa rozdzielona szerokim pasem zieleni) i chcesz skręcić w lewo. W tym celu skręcasz w przełączkę przecinającą ów pas zieleni. Tymczasem ja jadę sobie wesoło owym pasem zieleni (obojętne - w tym samym lub przeciwnym kierunku) i przydzwaniam w twoje drzwi w momencie kiedy wykonujesz skręt. Czyja wina? Technicznie to nie ustąpiłeś mi pierwszeństwa przy skręcie. Popraw proszę jeśli się mylę, ale pas zieleni jest częścią drogi twardej, nie jest poboczem, chodnikiem, polem ani niczym innym co by się łapało pod definicję włączania się do ruchu?
  4. Jechał ktoś z was kiedyś taką szosówką? No właśnie. A ja... znam kogoś kto jechał i opowiedział mi to i owo W każdym razie moja wyrozumiałość bierze się właśnie stąd, że dla takiego rowerka krzywo ułożona płyta chodnikowa albo 2-centymetrowy krawężnik to przeszkoda niemal nie do pokonania
  5. Jeśli jedzie jezdnią obok ścieżki rowerowej "wannabe kolarz" na szosówce to staram się być wyrozumiały. Ale kiedy to jest ktoś na crossie/góralu/miejskim czy jakimkolwiek innym rowerku to pokłady cierpliwości się kurczą...
  6. W sumie to jest ciekawy temat do dysputy filozoficzno-prawnej: jaki jest cel stawiania znaków ograniczenia prędkości? (uprzedzając odkrywcze odpowiedzi typu "aby ograniczyć prędkość" - chodzi mi o tzw. root cause, czyli PO CO ograniczać i DLACZEGO akurat do takiej wartości). Ciągnąc dalej: czemu to jest wartość uśredniona, a nie faktycznie górna granica dopuszczalności? Ze względu na "czynnik ludzki" (czyli zakładanie bezmyślności)? Można i tak. Korci mnie też tutaj znów wrócić do niedawnej mej dyskusji z @hak64 o karaniu za skutek a nie czyn: na jakiej podstawie policja karze za "niedostosowanie prędkości do warunków"? Czy aby nie wyłącznie po skutkach (rozbity wrak etc.)? Skoro kierowca winien był zachować prędkość stosowną do warunków, to może pan aspirant zechce wskazać ile w tych konkretnych warunkach w tym konkretnym miejscu ona wynosiła? Nie wie? A kierowca miał obowiązek to wiedzieć? Serio? Trochę jak w tym dowcipie "co ma wiedzieć student, a co profesor" Drugie zdanie to Twoja teza i nijak nie wynika ze stwierdzenia zawartego w pytaniu. Gdy z jednego pasa robią się dwa, to problem ustalenia pierwszeństwa nie istnieje. Sam dyskredytujesz siebie i swoją argumentację powołując się na nieistniejącą w przepisach "regułę prawej ręki" i jeszcze nazywając ją "żelazną zasadą". Ponownie: nie ma "zasady prawej ręki" - to tylko mnemotechnika na zapamiętanie kilku przepisów. A jej rozszerzanie na każdą sytuację kolizyjną jest nieuprawnione. W sytuacji "skrzyżowania" jak na stacji benzynowej czy parkingu owszem - mamy art. 25.3 PoRD, ale przy zanikających pasach ruchu nie ma takiego rozstrzygnięcia. Nawet nie wiem jak to skomentować - życie nie jest czarno-białe... chyba w żadnym aspekcie. Natychmiastowe zatrzymanie z niezerowej prędkości jest niemożliwe z fizycznego punktu widzenia. Wątpię też aby w sytuacji jadących obok siebie samochodów (z prędkością 40 km/h) jeden był w stanie zatrzymać się na tyle szybko, aby drugi nie zdążył go całkowicie wyprzedzić. Więc nie, nie dochodzi do omijania. Bo tak jest. Ogólnie to wydaje mi się, że choć temat jest dość mętny, to rozstrzygający mimo wszystko jest ów zakaz wyprzedzania z prawej i płynące z niego konsekwencje.
  7. Szanowny pan właśnie dostrzega i nadal nie rozumie dlaczego karane jest coś, na co nie zawsze ma się wpływ (skutek) a nie to, co się właściwie zrobiło. Organa ścigania wszelakie często się powołują na "bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy", tylko że ani tych słów nie rozumieją, ani owego związku nie potrafią wykazać inaczej jak poprzez stwierdzenie jego "oczywistości".
  8. I to jest coś, co nie przestaje mnie zadziwiać i budzić sprzeciw jeśli chodzi o nasz system prawny. Dlaczego karany jest przede wszystkim skutek a nie czyn? Bo tak jest łatwiej "zmierzyć winę"? I to jest wytłumaczenie? Facet rozwali w drzazgi przystanek i odpowie co najwyżej za zniszczenie mienia, bo akurat nikomu nic się nie stało (w czym zasługa była raczej szczęścia/przypadku a nie jego), a inny ktoś dotknie zderzakiem babci, babcia upadnie, złamie sobie rękę, nogę, rozbije głowę na krawężniku i na koniec zejdzie z tego świata, a kierowcy powiedzą gdzie spędzi najbliższe pół życia?
  9. DEXiu

    Technika jazdy AT

    Ogólnie spoko i sam też tak robię - zastanawia mnie tylko wrzucanie N w trakcie tej operacji? Przecież jeśli zaciągniemy ręczny wciąż trzymając auto roboczym, to po wrzuceniu P zapadka nie zostanie obciążona?
  10. W pierwszej chwili myślałem, że ironizujesz, ale chyba na poważnie to napisałeś. Czyli sprawiedliwe jest kiedy dyskomfort jest jednakowy, lecz już nie jest sprawiedliwe żeby SATYSFAKCJA była jednakowa? Ale masz rację - to temat na inną dyskusję. Co do zmian w kodeksie - idea "suwaka" i "korytarza życia" jak najbardziej słuszna i ją popieram, jednak wykonanie oceniam na mierne z minusem. Nowe przepisy są zagmatwane i niedopracowane. Stanowią też doskonały kontrprzykład dla zwolenników tezy, że przepisy powinny być "krótkie, proste, jednoznaczne".
  11. Czyli wszelkie zasiłki, dopłaty i rządowa pomoc finansowa dla obywateli również powinna być uzależniona od dochodów? No bo "taki bogacz" przecież marnego 500+ na dziecko nawet nie poczuje Bardziej interesujący jest pomysł z uzależnieniem wysokości od wartości auta, ale i to zostało zbombardowane wyżej. Zostają punkty karne...
  12. Wybaczcie kontynuowanie offtopa, ale nurtuje mnie jedno pytanie: jak się ma instalowanie kamerek do faktu, że w nowych Subaru instrukcja zdaje się zabrania montowania czegokolwiek na przedniej szybie? (bo poduszki, bo ES, bo...)
  13. A to już inna sprawa - zależy gdzie jest najbliższy zjazd. I co w tym dziwnego? To nie sprawca wypadku nie pozwala przejechać ani udrożnić jezdni. Wydaje mi się, że doszło do nieporozumienia. Niektórzy interpretują rozkręcenie barier i ułożenie pachołków jako udostępnienie pasa przeciwnej jezdni aby korek dalej mógł jechać w swoją stronę (i wrócić na swoją jezdnię przy najbliższej okazji), a inni (do których i ja się przyłączam) mają raczej na myśli ułożenie pachołków na... 100 metrach? żeby korek mógł zawrócić i swobodnie włączyć się do normalnego ruchu na przeciwnej jezdni jadąc wstecz w stosunku do zamierzonego kierunku podróży do najbliższego zjazdu.
  14. Absolutnie nie popieram blokowania "korytarza życia" czy utrudniania przejazdu służbom ratunkowym, ale czy naprawdę uważacie, że jazda (a raczej toczenie się) pod prąd wśród stojących w wielokilometrowym korku aut to aż taka zbrodnia? Serio przyrównuje to ktoś "ciężarem gatunkowym" do jazdy pod prąd autostradą, cofania czy zawracania na niej w "normalnych" warunkach? To może jeszcze zabierajmy prawko za cofanie spod bramki pobierania myta (bo ktoś sobie zwyczajnie pomylił bramki)? Podkreślam jeszcze raz - nie popieram takiego zachowania, ale w pewnym stopniu rozumiem. Oczywistym jest, że w sytuacji wypadku priorytetem powinno być ratowanie ludzi (być może także i mienia), ale owo ratowanie chyba nie trwa kilku godzin? (pomijam sytuacje, gdzie trzeba kogoś wycinać z wraku albo wyciągać spod zwałów złomu) Nikogo nie będą na miejscu zszywać czy operować, więc po upływie... kilkudziesięciu minut (?), kiedy policja bądź służby autostradowe stają się przydatne na miejscu jak rybie ręcznik, priorytetem staje się "uwolnienie" kierowców, a nie trzymanie ich tam do zakończenia czynności prokuratorskich i innych (które, w odróżnieniu od ratowania zdrowia, już tak pilne nie są). Niektórzy tu sugerują, że należałoby kierowców jak najsurowiej karać - mandatami, odbieraniem uprawnień, konfiskatą mienia i nie wiadomo czym jeszcze. OK. Ale może w ramach sprawiedliwości tym którzy grzecznie stoją ktoś wypłaci rekompensatę za tracony czas? Wystarczy średnia stawka godzinowa Myślę, że wówczas odpowiednie "służby udrożniające" znalazłyby odpowiednią motywację i przyleciały na miejsce choćby i śmigłowcem A nie traktować ludzi jak za czasów minionych ("masz pan tu stać choćby i do jutra i co nam pan zrobisz?"), bo przecież trzymanie 3 tysięcy osób przez 8 godzin jest darmowe, więc po co się nimi przejmować...? (nieco podobnie "darmowe" jest rozkopanie drogi w centrum miasta na pół roku). Jeżeli w jakiejś kwestii się znacząco mylę, chętnie przyjmę krytykę - wszak jestem tylko laikiem i napisałem swoje przemyślenia na zasadzie "wydaje mi się, że..."
  15. Sądziłem, że odpowiedź Agi wystarczy, ale może warto powtórzyć: Zabrania się korzystania z telefonu (...) podczas jazdy a nie w ruchu
×
×
  • Create New...