Jump to content

Qubu666-Baja

Użytkownik
  • Posts

    317
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Qubu666-Baja

  1. Dzięki za podpowiedź. Powiem tak... pin jest nieoryginalny, wbity "na chama", ucięty z jakiegoś dłuższego. Dodam, że wbity, zastały, nieoryginalny i chyba od kombajnu pin ,był konsekwencją "kowalskiej" roboty, która mnie zastopowała na masę roboczogodzin. Po kolejnej "kowalskiej bombie" w tym rewirze tj nieoryginalny uszczelniacz, który kompletnie nie pasował do tego miejsca,ale wszystko mi się rozświetliło i ułożyło w całość... ktoś zamiast kupić uszczelniacz wg katalogu, wolał "wrzucić" na tokarkę el półosi , ściągnąć "zbędny nadmiar materiału" i dopasować średnicę trzpienia,do uszczelniacza,na... tokarce i "kowalska rzeźba" przeszła widocznie. styl naprawy, jak w kombajnie... "Nie ważne jak to będzie naprawione, ważne ,żeby kosić!!!" . Żeby ten trzpień zamocować na tokarce, należało wybić ten pin. Pin oryginalny gdzieś komuś spadł w szopie, na siano, to musieli w zamian wrzucić jakiegoś gwoździa ze stodoły, żeby spełniał tę samą funkcję... Odpowiedź/ rozwiązanie na mój problem, dla potomnych: mój pin nie był oryginalny , a wcześniejsza robota była robiona przez tzw "kowalstwo artystyczne" wszystkie robione wcześniej "rzeźby", odbiły się czkawką tj niedopasowany, nieoryginalny pin, wbity na siłę, łamał się i ogólne problemy itd konkluzja jest taka (już któryś raz podobne wnioski mam). Jednak co oryginał , to oryginał, jeżeli chodzi o części. Wchodzi na swoje miejsce, jakość trzyma, czuć "prof" jakość. ułatwia to później robotę i stan tech. jest wg mnie lepszy. Jakość części rzutuje na finalną cenę usługi (jak ktoś zleca) Przy oryginałach. Wg mnie robimy raz, a przy zamiennikach 2,albo nawet trzy razy to samo. wracając do tego pinu "w oryginale" pyknął by kilka razy i by wyszedł, jestem przekonany... "śmietnik" był wsadzony , to męczarnie za karę Ps są narzędzia do pobijania tego trzpienia, bo sprawdziłem, chciałem kupić, ale nie mieli na miejscu. Do SubaruLPG. dzieki zawsze robiłem ten numer, ale bez oleju . Musze dołożyć na próbę, ten składnik Trzymaj się EDIT Temat rozwiązany. Wybicie tego pinu-"śmietnika" to było coś... udało się, ale było co robić przy tym. kupiłem mega solidny pobijak, wiertła, żeby to doprowadzić do porządku.Oleju nie użyłem. Palnik tak. Porządek już jest. No i bez bicia się przyznaję, że pin dałem rozprężny(jak trzeba), ale nie oryginał, bo sklep w którym zawsze biorę był nieczynny, a nie mogłem czekać. Oczywiście będzie oryginał, ale ten temat przeskakuje na listę "kosmetyka- po grubszych tematach". Póki co zakończone...
  2. Dzięki za odp. bardzo cenna.fo 20 min wrzucam zdjęcia poglądowe z tym moim "cyrkiem", a jest on konkret.(dopiero co pół godziny temu zwinelem moj "cyrk".Jutro Clown znowu show da za frico... ) póki co Dopytuje... Domniemam, że uszczelniacz ciasno wchodził tj miękko?. Za 20min wrzucę relacje z tego "kabaretu" ,to zobaczysz/zobaczycie jaki rozstrzał z wymiarami. Przegub wew ma zieloną obudowę i wg mnie to oryginał ( tu pewnie jest pies pogrzebany), ale już sam nie wiem... zdębiałem, Zgłupiałem ... (zdjęcie nr1 - uszczelniacz oryginał, nr2 uszczelniacz- podróba, idealnie pasująca... :/ ?!) Edit: Ja już chyba jestem w domu z tym tematem!!!. Oni to k***a przetoczyli... i dopasowali wszystko do uszczelniacza, który był pod ręką. jap....lę. Tak teraz mnie trafił piorun. To chyba był "numer popisowy" tego cyrku dzisiaj i odpowiedź na nurtujące delikatnie mówiąc, pytanie. Panowie będzie prośba do wszystkich, którzy mogą zakończyć tę "błazenadkę" . Ja wrzucę jakieś lepsze zdjęcia tej półośki od góry , jakieś detale. Proszę... potwierdźcie czy w gruncie rzeczy ta półośka to oryginał , ale ktoś to przetoczył, bo się zajadę psychicznie.
  3. Pytanie do wszystkich. Kupiłem uszczelniacz półosi oryginał ściągam stary uszczelniacz(nie oryginalny) i coś nie gra... Stary siedzi ciasno,a oryginalny po prostu nie pasuje na półoske. Uszczelniacz dobierałem do modelu i milion razy to sprawdzalem. Numer uszczelniacza pasuje do samochodu i strony. Zakładam,że poloska w uszczelniacz musi wchodzić ciasno, więc winowajcą musi być poloska (koniec który wchodzi do dyfra) pyt. Czy w oryginale końcówka półosi (ten walec z nacieciami) trzyma ten sam wymiar srednicy ,do tej blaszki, która wchodzi w te słoneczko, czy średnica na końcu była większa i było zgrubienie? Kto produkował półosie dla Subaru w roku 2001 (żeby to wizualnie ogarnąć) Może poloska jest nieoryginalna? Porażka z tym ,ale walczyć trzeba... Ps. Jak wrócę do chaty, to wrzucę zdjęcia poglądowe
  4. Pytanie szybkie. Czy mieliście konkretne problemy z wybiciem tego pinu ze zdjęcia? K...wa walę w niego od góry (dolot ściągnąłem i obudowę filtra też, żeby miejsce było) nic... , od dołu nic. Trochę się ruszył ,nie powiem... , ale jak sobie radzicie z tym fantem?, bo miejsca na zamachnięcie się i konkretne walnięcie młotkiem, to mało... nie wiem... trochę wyszedł, ale lipa jest :/ . może dospawać coś do tego kawałka pinu, który minimalnie wyszedł ,tak żeby zaprzeć łom i pobijać młotkiem? może macie pomysły, albo tricki? to powinno wychodzić gładziej wg mnie, ale ten pin widać był/jest zaniedbany , rozklepany, niezmieniany od początku i taki "śmieć" był ciągle używany, bez podmiany na nowy. może syf drogowy go tak blokuje? Ps muszę ściągnąć tę półośkę, bo mam "combo" do zrobienia tj manszeta mi pierdnęła smarem, bo guma pękła, uszczelniacz po tej samej stronie od dyfra już też podziękował i przy okazji O-ring wymienię. wszystko co po drodze było zastane, zapieczone sromotnie, to już mam ogarnięte , tylko ten nieszczęsny pin. Ps2 może inne pytanie... czy są jakieś specjalne wybijaki do takiego pinu? tylko jakiś chyba "łamany" musiałby być, żeby się zmieścił... może wiecie?
  5. Nie ma problemu z wymianą. Godzina roboty, zwykle klucze i nic więcej. Możesz się pokusić o wymianę termostatu przy okazji. amen...
  6. nie mają ,pewnie dlatego, żeby ułatwić ludziom przy okazji "tuning" , kupujesz, malujesz , zakładasz, bez spawania, szpachlowania otworu na "kierunek". Jeden zamiennik ,na rynek amerykański i europejski. Ja nie mam tego problemu ,bo mam "amerykana", więc taki błotnik byłby 1:1 . PS. Suzuki Swift MKIII (miał migacz na błotniku) vs Geo Metro(to wersja Swifta USDM ),albo Pontiac Firefly (na Kanadę), te nie miały "migacza" na błotniku. z innymi modelami produkowanymi na EU i USDM też pewnie tak jest (nie wchodziłem głębiej, które modele tak mają. Ja Geo Metro miałem, stąd wiem) )
  7. tak chodzi o 3 gen. Wszystko już w sumie jest jasne. Zostało mi wyjaśnić sprawę błotników. Ps. Ogólnie to fajnie, by było się dowiedzieć o tych błotnikach, od kogoś, kto kombinował z akcja "lift do samodzielnego montażu". Jednak spokojnie... być może sam niedługo napiszę odp, na swoje pytanie,bo lampy już mam i najwyżej będzie wstępna robota z przypasowaniem lamp liftowych, do błotników. Ps maskę odpowiednią-liftową nam namierzoną i nie wiem, czy trzeba dokupić do kompletu błotniki , stąd pytanie. Ps jakość zdjęcia niezbyt ciekawa, ale liczy się to , że nawet w "pixelozie" jest moc, z której trzeba będzie zaczerpnąć garścią (góra do zmiany, zderzak będzie taki, jak mam teraz)
  8. Potwierdzam, bo w spadku po poprzednim właścicielu-offroadowcu szyby samochodu są "zajechane" . Filc zbierał syf i zachowywał się , jak agresywny papier ścierny . Przód w miarę ogarnięty (tlenkiem ceru), ale tylnych szyb nie otwieram dopóki nie zejdą mi z listy priorytetowe sprawy mechanicznych napraw. Plan jest taki: kupiłem paski filcowe i planowałem regenerować te dystanse,żeby nie było żadnych powbijanych ziaren piasku. w sumie robota prosta, kwestia dobrania odpowiedniej wysokości maksymalnej tego filcu. Tam, o ile pamiętam, jest regulacja tej "stopki" z filcem, co ułatwi temat regeneracji. Pytanie: czy ktoś kupował takie nowe, oryginalne filcowe dystanse? Jak to "groszowy temat" , to kupię, ale jak nie , to regeneracja i będzie po temacie. Ps. Jak znajdę takie filce OEM, to dam znać o cenie itd (jak nie będzie odzewu w tej sprawie)
  9. Przerabiając na "lift" trzeba zmienić: maskę, lampy, grill. Rozumiem, że oba błotniki są takie same i przy konwersji zostają te z przed lifta?
  10. Zrobiło się ciepło i zdecydowałem, że muszę flansze na połączeniu elastycznym wydechu nowe dospawać, bo jednej już prawie nie było , jest dziura i przegląd się zbliża, więc kilka bodźców mam, do naprawy tego tematu. Póki co robię, jak fabryka przykazała i "odświeżam" układ faryczny, żeby był spokój. Kolektor Różnoodległościowy jest na liście i jest okazja , żeby to teraz "machnąc", ale chcę to na spokojnie "dziubnąć" i są priorytety na liście do wykonania(i kupienia) typu "musowo do zrobienia" , "mniej musowo" , czy "bez musu" . Dziś mamy wydech OEM do roboty, ze statusem "musowo". Jak to w samochodzie, który kiedyś w wodzie jeździł wydech do delikatnej regeneracji i wyskoczyły tematy... 1. odkręcałem nakrętki od flansz kolektora i mam sytytuacje , jak na zdjęciu. Nawet nie wiedziałem, że to szpilki są wkręcone, ale to nie problem, nakrętkę odkręcę i szpilka będzie cała, ale jak wkręcacie taką szpilę w blok? ona nawiercona nie jest, to jak ? po prostu palcem wkręcić? kolektor nasadzić na szpilkę i ok momentem dokręcić? niektóre nakrętki zeszły same (też musiałem siły użyć) mam takie cztery "sytuacje" 2. drugi temat pytanie o flanszę na połączeniu elastycznym. Jedna jest prostopadle przyspawana do rury, no i ok... tu sprawa wydawała mi sie oczywista, ale druga flansza była przyspawana pod kątem. spaw wyglądał na oryginał "niegrzebany",ale chcę potwierdzić , czy fabryka tak robiła. z taką flansza wszystko grało tj ustawiony wydech był , tak na oko fabrycznie spasowany, aleeee różne cuda się dzieją i dlatego wolę zapytać i zrobić, jak trzeba. 3. trzeci "temacik". stary od kiedy zaczęto stosować sondy lambda... sonda nr1 była ruszana za mojej kadencji, "pyk" odkręcona (jak to fajnie wg książki moment trzymać i po dwóch latach odkręcić na luzie). sonda nr2 trzyma.... palnikiem grzałem i to długo... nic. "penetrus" odrdzewiacz i stoi "na dębowo"... nasadkę, do sondy mam ,ale dopiero jutro (jak się uda) , to ją użyję. Nowe flansze muszę dospawać , sondy chciałem ruszyć i ściągnąć , bo różnoodległościowy kolektor z Legacy 1 na bank będzie wstawiany, więc czy tak, czy siak, sondy "na przeszczep" potrzebuje odkręcić i dać do tamtego kolektora, więc będę walczyć z odkręceniem. Pytanie jest takie: - jak to jest z tym spawaniem ? jak nie uda mi się odkręcić sondy, to spawać i nic z sondą się złego nie stanie? pospawam i sonda będzie chodzić normalnie ,czy jest taka delikatna wew., że spawanie jej zaszkodzi i nada się tylko na śmietnik? 4 pytanie: czy ten spróchniały łącznik to oryginał? był na połączeniu między całym wydechem, a tłumikiem. okalało łącznik - warga do wypukłego zakończenia tłumika (od strony całego ukł. wydechowego) wchodzącego w wargę. to OEM, czy samopał? (zjęcia tego łącznika jeszcze dodam później... Ps ja sobie na spokojnie poszukam zdjęć wydechu, ale może ktoś wie i zajmie to 5 sekund. Z góry dzięki EDIT: mam zdjęcie tego łącznika , nowego , razem z tymi gadżetami z P i L - czyli pytanie nr 4 jest nieaktualne, bo nos mi mówi na 99% z tego co widać to ktoś "samopał" i "rzeźbę" zrobił (Ok... i tak sam będę lepić , żeby działało solidnie w okresie max. 1 rok) Jak możecie , to tylko potwierdzicie, że nos dobrze podpowiada, albo nie. .
  11. Dacia Pickup ciut inna jakość niż Subarak ;P .To jednak "wół roboczy"... ciekawostka jest taka, że Logana I za 5zł można kupić, a w Pickupie nie. Trzymają "swoją" cenę. Ps ale już taki chamski golas, że aż przykro. Wykastrowany do cna. Jedyny plus, że nic tam się w sumie nie ma co zepsuć ;P silnik używany za 3zł ,a lampy za 1,5zł i to jest plus. ale reasumując jednak... "co Bulgot, to bulgot"
  12. Przy długim okresie poszukiwań najgorsza jest cała masa pytań w głowie "kiedy się trafi jakiś samochód?" "a może by odpuścic i kupić coś innego?" "czy lepiej się nie katować i kupić coś zwykłego, pospolitego?" w akcie desperacji chiałem kupic Dacia Logan - Pickup (zobaczcie jaka totalna desperacja i zwątpienie. Belzebub chciał mnie ściągnąć do piekła ;P samochód "golas" , trzeszczący plastik, siedzi się ,jak na koźle) Jednak nie pękłem i nastąpił "słoneczny dzień" - luz , radocha, raj. Dorwałem co chciałem. Każde ewentualne "usterki" są wesołym epizodem i nową przygodą (nikt masochistą nie jest, ale jak poprzednie samochody się psuły, to miałem inaczej). Ps Potwierdzam w 100 % ,że "Czasem warto być upartym"
  13. Pocieszę Ciebie i dodam otuchy. Na mnie patrzyli z politowaniem, czasem z podziwem, czasem jak na ociężałego umysłowo, czasem po prostu jak na zwykłego durnia, bo czekałem równo dwa lata na swój egzemplarz. W tym okresie byłem totalnie bez furmany (tak się zaparłem) Poprzeczkę wymagań postawiłem bardzo wysoko, ale priorytetem było to, żeby samochód nie był pogięty... wszędzie. I się zaczęło... Ogólnie model "Baja" już sam w sobie powoduje , że ogłoszeń o sprzedaży w ciągu roku w takiej konfiguracji, co chciałem, w Europie pojawia się dosłownie na palcach jednej ręki. W PL są gruzy. Wiem, że nie można wstawiać linków z aukcji ,ale dla wszystkich ciekawych modelu i dla przedstawienia sedna sprawy, wrzucę link do aukcji i zobaczcie ja to wygląda w praktyce. Mamy fuksa ,bo właśnie pojawił się jeden samochód na całą Polskę - normalka. Jednak jak ktoś "poluje" , to uwierzcie ,że jest bardzo "nagrzany" na niego, nawet na taki model ,bo nie ma wyboru ;P https://www.otomoto.pl/oferta/subaru-baja-subaru-baja-2-5-pickup-4x4-z-instalacja-lpg-sekwencja-ID6DG59N.html? - brak przedniego zderzaka, powymieniane drzwi (drzwi OBK, a Baja różnią się, więc ciekawe o co chodzi z tym innym kolorem i ewentualnie ,czy to nie drzwi z OBK i doszlifowane "flexem" ), temat rzeka. W przeciągu więcej niż 10 lat oglądania,analizowania cen aukcji,ogłoszeń, to cena/ jakość jest nieadekwatna, jak na taki stan i braki. Samochody są ogólnie "katowane" po polach, lasach. Porysowane, z pourywanymi zderzakami, brakami plastików, piasek w szynach drzwi, co rysuje szyby etc. Wracając do Forka, bo to Ciebie interesuje... Ty wg mnie masz lux sytuację. cała Europa do wyboru. Pandemia, pandemią, ale samochody na rynkach europejskich można "prześwietlać". Otworzą granice nawet na chwilę i atakujesz z lawetą. Prześwietlaj Norwegię. Tam piękne forestery mają. Soli nie sypią, dbają i nie katują po lasach w stylu - moro, wyciągarki , bagniska. Zwykłe użytkowanie w górzystych warunkach zimowych, tak aby dojechać spokojnie z dzieciakami i zakupami pod górę, na śniegu, czy po roztopach. Ps. Szybciej na bank kupisz niż ja Ps Panbenonium dobrze napisał... "Forek" samą nazwą zobowiązuje do jazdy w lasach. "Baja" - sugeruje jazdę, jak w rajdach... "Baja"
  14. Ok... Wszystko jasne. Ps Muszę "namierzyć" jakiś, na sprzedaż, OEM Subwoofer do kompletu. Wiesz... wiosna idzie i bryczce trzeba prezenty "na zająca" kupić. ;P EDIT 11.04.2021 : Tweetery ,już siedzą na swoim miejscu. Jak ktoś nie ma, to polecam kupić ,bo dźwięk dzięki takiej operacji jest elegancki. z dokładką poradzi sobie bardziej ogarnięta dziewczyna, czy facet. do montażu nawet nie potrzebny jest śrubokręt. zestaw jest "na wcisk" i do podłączenia jedna wtyczka. |Używki na zdjęciu , całe i w pełni sprawne, kupiłem za 40zł i po temacie... Ps. teraz subwoofer, do kompletu, za kilka groszy muszę kupić. (ma ktoś taki z przewodami, na sprzedaż? . Pytanie zadam w dziale "kupię",. Tu wrzuciłem, przy okazji gadki o kompletowaniu audio)
  15. Raj z tą spawarką. Kupiłem "kratkę" halogenów OBK 2001 ze złamanymi mocowaniami za 30zł (dwa lata temu akcja była i było to wg mnie prawie za frico) . Wzór kształtu mocowań miałem z drugiej kratki, całej... Pobawiłem się ,pobawiłem , dremelem wyszlifowalem na kształt oryginału, test wytrzymałości(bez wzmocnień ,zbrojenia) i debiut udany "od strzała". Kratkę sprawną kupiłem drożej ,ale "pic" polegał na dostępności tych kratek. Jakoś wtedy było ich mało i drogie, a ta spawarka załatwiła temat "spłaty" od razu po wyjęciu z pudła. Czas i siano na +. Ps. Będziesz zadowolony z decyzji o kupnie, na bank. Powodzenia
  16. Dzięki dobrodzieju, za konkret info. Wciagam tweetery... Ps miałeś OEM Subwoofer w swoim Subaraku, przed modem? Jak masz leżący i kurzący się, to może byś chciał sprzedać subwoofer + kabel radio--subwoofer? Jak coś to daj znać na priv.
  17. Tak, jak mówisz... Ps. A babuni ,jak "berło" od klozetu się złamie, to po naprawie, jeszcze obiadek ,surówa i kompocik się znajdzie, dla sprytnego wnusia ;P (dobra... koniec jaj. Nie robię offtopa. )
  18. Kolejny temat ( P&P tym razem.uff...). Moja bryczka jest bez "tweeterów". "Tweetery" mam już namierzone. Przewód audio w wiązce już wcześniej był w boczku schowany, więc totalny luz. Tylko P&P , bo kostki pasują do siebie (to jest najlepsze w tej zabawie) Obecnie zaślepka-trójkąt, w miejsce której "wjedzie" tweeter, jest montowany, "na wcisk". Pytanie jest konkretne: czy "tweeter" OEM z roczników 99-03 ,jest również montowany "na wcisk"? . Ps. Prosiłbym o odpowiedż osoby, które "grzebały" kiedyś przy boczkach z tego rocznika, albo najlepiej takie, które ściągały ten "tweeter".
  19. Zgadzam się. Jak masz trochę smykałki, to na 100% sobie poradzisz z naprawa zderzaka(wiadomo... Ładna chwilę trzeba popraktykowac) Dodatkowo później naprawisz wszystko co się połamie i jest plastikowe (prawie za frico). Patrzysz jaki materiał np ABS , PP, czy inne... (Zazwyczaj jest z tyłu napis z czego to zrobione). Dobierasz odpowiednią "łaskę" spoiwa i fruuu... (To tak w skrócie opis) Ps ile razy mi już się ta spawarka przydała... Jest mała ,kompaktowa, z regulacją temp. Służy za spawarkę do plastiku, miniopalarke, minisuszarke . Ps. Nie trzeba zawsze się pchac z tym grubym kulfonem, do opalania farby... ;P
  20. Tam dwa tematy są: 1. Strzałki 2. Nacięcia 1. Ustawiasz strzałki, jak na zdjęciu pt. "zawory" (czarno-biały diagram) i pracujesz wg tego rysunku nad regulacją zaworów. 2. Nacięcia są do ustawiania rozrządu (zdjęcie z książki ) Kwestię dodałem, bo w "debiucie", przy zmianie rozrządu, może to komuś pomóc (żeby "na strzałkach" nie ustawiać itd)
  21. Cześć. Mam do ogarnięcia temat pasów od strony pasażera. Historia jest jeszcze sprzed mojej "kadencji" . Stara sprawa... ciągnąc normalnie za pas, po prostu blokuje się szybciej niż powinien. reakcja pasa jest ,ale męczy mnie to ,że trzeba "spuszczać" go powoli, żeby zapiąć. ("coś" z prawej strony się działo, ale to nie temat na dziś ). Muszę "wyprostować " sprawę i zrobić tak, żeby było jak "fabryka" tj pas można było opuścić jak należy. Od razu mówię, że będę "majstrować" w pasach na 99%, odłączę klemę la bezpieczeństwa(nic na pałę), będę się bawił z naprawą, po odłączeniu napinacza od systemu "airbag", więc świadomość ,że explosiv może być, to mam. Usprawnić muszę stary pas, bo kupić do mojego modelu, to jest trochę "gimnastyki". Szybciej , sprawniej itd będzie, jak to sam będę ogarniać. Ważne info. Mam drugie pasy z Outbacka i Mam kilka pomysłów, jak usprawnić moje pasy. Przedstawie ję, a potem mam kilka pytań do Was. ( na zdjęciu poniżej,oznaczyłem od A do G , dla ułatwienia opisu, elementy składowe pasów bezpieczeństwa) 1. A- był w użyciu, wg mnie zadziałał, swoje odsłużył i dlatego teraz napinacz szybciej reaguje na najmniejsze ruchy. Ja to tak odbieram i teraz pytanie czy dobry to tok myślenia? czy można by było wyciągnąć bezpiecznie, bez wystrzału (tam w napinaczu są środki pirotechniczne? ) części z "A" dawcy (dokupione pasy z OBK), do "A" biorcy (moje pasy)? wariant 1: usprawniam "A", na częściach z dawcy, ale "grzebię" w delikatnym mechanizmie "bezpieczeństwa". Nie rozbieram jednak plastików , blokady "B" (nie wiem czy da się) itd . Ps. Ten wariant wolałbym wykorzystać ,jako ostatni. 2. Najłatwiejszy sposób (teoretycznie), to ściągam B i C (da się ? ktoś to robił? ) ściągam E, potem D (tym się różni Baja od Outback, dlatego nie mogę zrobić podmiany 1:1) następnie ściągam F i G. Daję całe, niegrzebane moimi łapskami "Nowe-używane" "A" (od dawcy z Outback) i odwracam proces. Jeżeli "A" z OBK i BAJA są takie same, to numer wypali, a ja bezpiecznie, bez "majstrowania" w środku część "A" , podmieniam szybko i pas pasażera byłby sprawny. Pytanie jest takie: - żeby zrobić taki "numer" muszę ściągnąć "B",czyli blokadę klamry "E"? ktoś to robił kiedyś? jak zdjąć blokadę "B"? Wariant 2: najbardziej mnie przekonuje, ale w tej opcji muszę mieć część "A" 1:1 taką samą i blokata " B" musi dać się ściągnąć. Mam nadzieję, że wszystko jasno wytłumaczyłem (jak średnio, to poprawię, dopiszę ewentualne objaśnienia) Ps "grzebał" kiedyś ktoś bezpiecznie przy takim temacie, tak że pasy są bezpieczne, zwijąją się jak trzeba i nic nie wybuchło? Nic "na pałę", na siłę nie będę naprawiać, stąd też pytania. Oczywiście zdaję sobie w 100% sprawę, że temat jest "delikatny" i poważny, więc od razu mówię, że wszelkie rady na koniec (co bym nie postanowił i "grzebał") przefiltruję przez swoją głowę,dopiero wtedy podejmę świadome decyzje podczas ewentualnego usprawniania napinacza/pasów. Pełna odpowiedzialność będzie na mojej osobie. EDIT: Zabrałem dziś pas- dawcę z Outback z mojego magazynu i wszystko się chyba wyjaśniło... Oglądając dwa kompletnie inne pasy (ten na zdjęciu i ten który mam już w ręku) wniosek jeden: Pas który mam jako dawcę, różni się od tego na zdjęciu. Trochę mnie to "podgieło" ,ale na chwilę, bo zaraz doszedłem, że zdjęcie które zostało znalezione , jako zdjęcie pasów przednich z "Baja" , w rzeczywistości jest zdjęciem pasów tylnich (ktoś źle opisał, a ja wziąłem to za pewnik) Rozwiązując zagadkę dalej... znalazłem tym razem dobre zdjęcie pasów przednich z "Baja" , porównałem je z pasem z OBK, który mam w ręku i... pasy powinny wjechać o samochodu "jak w masło", bez przeróbek, bo są 1:1 (to jeszcze zweryfikuję, żeby bzdur nie gadać) . zamiana powinna być szybka, bezpieczna (bez majstrowania w pasach) itd. Nie kasowałem postu, bo jak zwykle... temat dla potomnych. Mało jest info o "Baja" , więc zostawiam wątek. Podmienię pasy jak będą w 100% 1:1 , po weryfikacji i wtedy napiszę dokładne rozwiązanie mojego problemu. (Pierwsze zdjęcie w tej sytuacji, w 100% jest bezwartościowe) EDIT 2 . dodaję zdjęcia-porównanie. Wg mnie jest elegancko i da radę podmienić bez większych hec pasy z OBK , do "Baja" różnicy tech nie widać, tylko kosmetyczne tj metka Takata-SUBARU ma inny kolor, czy uchwyty montażowe Baja ma surowe, a OBK ma malowane na czarno, naklejki ostrzegawcze są w innym miejscu. Czyli wszystko , to mało istotne bzdury. EDIT 3 - Rozwiązanie problemu: Pasy z Subaru " Outback" 01 nie są w 100% takie same, jak pasy z Subaru "Baja". Nie można ich podmienić na luzie z piwkiem w ręku, szybko, bo nie są 1:1. Pokazałem na zdjęciu oba pasy. Na zielono zaznaczone są takie same elementy pasów, 1:1 (kluczowe do usprawnienia pasów w mojej bryczce). Na czerwono są pokazane inaczej wyprofilowane górne mocowania pasów (wyprofilowania są oryginalne, jak w dniu wyjazdu furmanek z fabryki). Inne wyprofilowania popsuły zabawę tj przekładkę "na wesoło". Finalnie udało się podmienić pasy: Po wymianie pasów na te z OBK (musiały być przeróbki uskutecznione) , automatycznie "wypchnęło" delikatnie pasy w kierunku kabiny (nie widać różnicy). Żółta Kostka Pasy-->ABS jest taka sama w OBK i Baja (w tej sytuacji "co oryginał, to oryginał" - udało się). Po połączeniu pasów OBK , pod "Baja", system zadziałał w 100% sprawnie,uzbroił i nie wywalił poduch ;P. Kolejne zdjęcie pokazuje kolejny raz, że Baja i OBK to nie samochody 1:1. Mit , że "pick up, to kombi ze ściętym dupskiem" -nie jest prawdziwy. Szyby wcześniej sprawdziłem... różnica 1cm, i z pasami to samo. Sprawdźcie kolejne zdjęcie... mocowanie oryginalne odcisnęło swoje "piętno" i zaznaczyło pozycję, a poniżej jest już wstępnie spasowywane mocowanie z OBK. Od razu mówię, że różnica w wysokościach, nie jest wynikiem "przestawienia" budy, bo moja suwmiarka prawie się stopiła od sprawdzania, obmierzania obu górnych mocowań pasów itd. Mocowania górne pasów są inne i tyle... Z budą wszystko cacy To chyba tyle... Dzięki za uwagę i kolejny temat- zagadka rozwiązana, bez bicia piany. (Naga prawda całą dobę ) Ps Szczegóły techniczne ,jeżeli znajdzie się kiedykolwiek gość (albo dziewucha ) z "Baja" + problemem z pasami + sam/sama będzie to usprawniać, to wtedy pisać. Opiszę "co i jak", pomogę chętnie, ale to pewnie będzie ,jak trafić szóstkę w "totka" ;P. Generalnie system Airbag "zaakceptował" pasy z OBK,jest teraz bezpiecznie,pasy gładko się zsuwają i reagują dokładnie wtedy, kiedy trzeba. Główna robota w zadaniu to mierzenie + ślusarka (i grzebanina z plastikami, wymontowaniem fotela.wiadomo...). Ok... koniec.
  22. kurcze... myślałem, że pomogę "bezboleśnie", bo np mechanicznie, w środku się coś ukruszyło,czy zużyło... ale tym razem , to nie to :/ Ps. Jednak manual w tym przypadku, tylek powinien uratować. Ps. spróbuj sprawdzić wiązkę, tak ,jak "ewemarkam" radzi. Naprawiałem kiedyś bratu wiązkę od bagaznika w BMW e39. sama gumowa "harmoszka" - peszel był ok, ale w środku przewody były "gruz", od otwierania-zamykania klapy. guma w dół, lutowanie, termokurczki, guma w górę i z "wariujących" lamp udało się wyciągnąć ten przewód ,tak, że wszystko było stabilne i działało
  23. Miękki "switch" od szyb masz po stronie pasażera? klika-cyka? nie klika? zamień włacznik szyby z tyłu (ten za pasażerem) w miejsce pasażera z przodu. Wtedy się okaże od starzała, czy kicha, czy nie.Obejdzie się najprawdopodobnie bez "kabelkologii" z diagnozą w 5 min. Jak będzie ok, to zamień ramki i przód będzie sprawny tymczasowo. Póżniej za 5zł dokup panel przedni od kierowcy i będzie przy dobrych wiatrach "materiału" na czterokrotną regenerację wszystkich włączników sterowania szyb. Jak nie lubisz się "cackać" z naprawami (akurat ta, jest banalna) , to kupujesz docelowy włącznik, wrzucasz w ramkę z twojego samochodu i fruuuu... U mnie 2x już padały włączniki. 2x po 30min i włączniki oczyszczone, zregenerowane itd. koszt zabawy 15zł za dwa. Te włączniki są w pełni rozbieralne i możliwe do naprawy z uśmiechem na gębie. Trzeba tylko uważać przy podważaniu "kołyski" przełącznika, bo chyba tam jakieś sprężynki wypadają,czy blaszki (dlatego kup panel kierowcy, żeby mieć więcej części, w razie jak coś "pstryknie" i poleci w kąt,czy trawę ) Ps kostki przód z tyłem powinny w EU wersji też pasować. Ja się bawiłem wersją US i "dawcę" cześci też z US miałem (rygiel jest w obu panelach przednich). Ps 2 daj znać , czy "podmianka" zdiagnozowała problem. Ps3. Ty masz "Imprezę" ,ale to podobne lata i rozwiązania, więc powinno zagrać...
  24. niech nikt Cię nie pogania. Co to za wywoływanie presji? mamy czw. a Ty praktycznie masz niecałe dwa dni na wkręcenie się w markę , poznanie jej + i - . To jakiś znajomy sprzedaje Tobie? a silniki nierozkręcane od nowości? "leje się" z nich? może coś było już "standardowo" naprawiane? sprawdzanie samochodu od silnika trzeba zacząć i tego czy rdzy nie ma . Naprawa silników jest kosztowna , więc bez straszenia, ale trzeba mieć tego świadomość, że to nie silnik z corsy 1.0 za 5zł. Jak silnik jest ogarnięty, to daje mega frajdę, ale jak nic nigdy nie było robione, to raczej konkretniejsza opieka będzie wymagana (bliższa, dalsza , przyszłość) Ja mam skrzynię automat i jestem zadowolony, bo w końcu odpocząłem za kierownicą... (masz jeszcze kwestię ciągania przyczepy, ale niech inni doradzą co lepsze)
×
×
  • Create New...