Jump to content

Syn Adama

Nowy
  • Content Count

    43
  • Joined

  • Last visited

About Syn Adama

  • Rank
    ..:: Świeżynka ::..

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Skąd
    Warszawa
  • Auto
    2.5l Subaru Outback '99

Recent Profile Visitors

411 profile views
  1. U mnie (EJ251) 208kkm i UPG do zrobienia już od zakupu przy 180kkm (deklarowanych z CH). Właśnie co wyciekł mi dziś płyn chłodniczy przez okolice pompy wody, więc w końcu chyba jestem zmuszony je zrobić i przy okazji chyba razem z całym rozrządem.
  2. Tylko moje UPG, jak to w SOHC, puszczają olej na zewnątrz. Czy możliwe, że teraz puściły też płyn? Ubytki w płynie zacząłem zauważać już jakiś czas temu, ale nie sprawdzałem skąd.
  3. 9 lat nie za późno na odgrzewanie? Spróbujmy... Więc mi cieknie (I to właśnie dość szybko) z pompy wody. Czemu? Po prostu pompa do wymiany, czy może być coś jeszcze? Mam do zrobienia UPG, więc chyba pójdzie wszystko przy okazji razem z rozrządem.
  4. A ja miałem czas pozwiedzać tereny nad Wisłą przy trasie Puławy - Warszawa. Na grzęski piasek już tak pewnie wjeżdżał nie będę...
  5. Ktoś to robi, ktoś (z dobrą reputacją) poleca, i ludzie korzystają nie skarżąc się na rezultaty! O to, to. Tu już coś bardziej konkretnego. Jutro zadzwonię i podpytam dokładniej. W między czasie może podglądne jakiś filmik z produkcji. Dzięki.
  6. A ja nie rozumiem skąd założenie, bez żadnej wiedzy na ten temat, że jest to niebezpieczne. Chyba, że masz jakieś dowody? Ja jedynie znajduję informacje o ludziach, którzy zrobili taką regenerację i nie mają zastrzeżeń, albo o warsztatach, które taką usługę polecają. Jak ktoś kto się zna da jakiś dobry argument przeciwko, albo ktoś kto ma z tym doświadczenie się wypowie negatywnie, to jak najbardziej wezmę to pod uwagę i tak jak kolega @trembapolecił zlecę zrobienie nowych, mocniejszych sprężyn. Tylko dlatego że istnieje na zrobienie czegoś tańsza opcja, nie koniecznie znaczy, że jest ona gorsza, a już na pewno nie że jest niebezpieczna. Zacisków też byś nie regenerował? Przecież jakby się taki zregenerowany zepsuł, to straszne niebezpieczeństwo! Ale tak czy inaczej, dzięki za wkład w dyskusję i pozdrawiam!
  7. Rozumiem i szanuję twoją opinię, ale nie wychodzę z założenia, że jest to coś niebezpiecznego. Skoro jest to usługa oferowana przez kowali z dobrą reputacją, którzy na pewno lepiej się znają na metalu niż my, i nie widać żadnych negatywnych opinii od ludzi którzy korzystają z ich usług, to wydaje mi się, że jest to coś warte dalszego przebadania. I 200zł to może nie jest dużo, ale ja jestem taki, że wydanie 10zł niepotrzebnie mnie boli, a wydanie 1.000zł jak trzeba, cieszy.
  8. Super. A jak długo na nich pojeździłes? Jakaś odczuwalna różnica w jeździe? Słyszałem że Legacy i tak ogólnie mają za miękkie tylne sprężyny.
  9. Mój Outback, po 200kkm i instalacji LPG, z tyłu siedzi tak ze 2-3cm za nisko. Po przeczytaniu różnych rozwiązań na forum, za najsłuszniejsze z pierwszej kolejności uznałem wymianę podkładek gumowych pod sprężyny i wymianę albo regenerację sprężyn (być może później pokusze się na dystanse...). I tu właśnie prośbą o opinię osób, które taką regenerację, inaczej zwaną hamrowaniem, robiły. Koszt za taką usługę u bardzo chwalonego (na Google...) lokalnego kowala, który zajmuje się tym od lat, to tylko 60zł za dwie sprężyny, więc jest atrakcyjna w porównaniu do kosztu 260zł za dwie nowe sprężyny KYB. No i ogólnie po co coś wyrzucać, jeżeli jeszcze może posłużyć. Takie hamrowanie polega na rozgrzaniu sprężyny do 800+ stopni, rozciągnięcie i zahartowanie w gorącym oleju. W teorii przywraca to jej dawne właściwości i wszystko jest jak ma być. No ale właśnie tylko w teorii, więc chciałem się spytać, czy ktoś z Was robił coś takiego u siebie, albo zna jakieś doświadczenia innych. Pan z zakładu u którego miałbym to robić powiedział, że nawet miał nie dawno u siebie Forestera na takiej usłudze, ale jakoś trudno jest w ogóle znaleźć jakieś opinie na ten temat w necie. No i może ktoś miałby też jakieś doświadczenie w używaniu dorabianych, mocniejszych sprężyn? Jeżeli już miałbym kupować, to wolałbym coś lekko twardszego, a nic gotowego nie mogę znaleźć. Pozdro i dzięki!
  10. Syn Adama

    ile wam pali ?

    Mój Outback z 99 (modelowo 00) regularnie daje wynik 12,5 - 13l LPG na 100km. Manual, silnik 2,5l (z cieknącymi UPG.) Raz na trasie udało się zejść do 10-11l.
  11. Z wielkim wysiłkiem zrobiłem coś takiego na desce.
  12. No i pytanie co nazwać wyciekiem a co sączeniem... Silnik od dołu jest pokryty olejem. Na pewno w miejscu gdzie stawiam regularnie auto są widoczne małe plamki oleju i widać też czasami kropelki na osłonie silnika. Z tego co zrozumiałem od mechanika, uszczelka pada różnie w różnych wersjach EJ25. W tych z turbo, puszcza tak że spaliny idą do układu chłodzenia, a w tym co ja mam, puszcza tak, że olej wydostanie się na zewnątrz. To wszystko od warsztatu, który zajmuje się tylko Subaru i ma chyba ogólnie dobrą opinię, więc nie kwestionuję. Tak, małe plamki w miejscu gdzie regularnie parkuję.
  13. Chyba wszystkie inne uszczelki, łącznie z tymi pod dekle od zaworów, wymienione przy instalacji LPG w tym samym warsztacie gdzie spec od Subaru powiedział, że na pewno UPG.
  14. W moim Outback'u z 2000 roku od czasu zakupu rok temu, przy przebiegu 181k km (raczej rzeczywisty przebieg, z CH) silnik był od dołu w oleju. Długi czas tak przejeździłem, myśląc że takie sączenie oleju to w miarę normalne, aż pojechałem założyć LPG w pewnym warsztacie zajmującym się tylko Subaru, i powiedziano mi że UPG są do wymiany. Mając na portfelu koszt instalacji LPG, zdecydowałem się zostawić temat na później. Dużo później, mianowicie teraz, po przejechaniu od zakupu już prawie 20k km, zaczynam się zastanawiać czy po tak długim czasie w ogóle warto się za to zabierać. Mechanik powiedział, że koszt wymiany UPG zależy od stanu bloku, bo jeżeli UPG ciekną tzn. że lekko chodzą, tzn. poruszają się, co może doprowadzić do tarcia między głowica i blokiem i potrzeby szlifu bloku, a tak przynajmniej zrozumiałem. Nie wiem ile przejechało auto w tym stanie przed moim zakupem, ale jakoś nie widzę żeby sytuacja się pogarszała, a silnik nadal chodzi jak zegarek (opinia speca od Subaru) pali "na dotyk" nawet w mrozy, itd. Więc takie jedno główne pytanie... Do czego może doprowadzić dalsza jazda bez wymiany UPG? Czy ktoś z was doznał jakichś gorszych objawów? Zastanawiam się czy nie bardziej opłacalne będzie po prostu jeździć dalej i jak już dojdzie do większej awarii, wymienić silnik. Dzięki!
  15. Syn Adama

    Filmy

    A czy wiedzieliście, koledzy i koleżanki, że nie które Subaru potrafią pływać? Podobno autko tak samo z siebie i bez modyfikacji potrafi, tzn. oprócz snorkel'a i takich innych off-roadowych.
×
×
  • Create New...