Jump to content

TomekN

Użytkownik
  • Content Count

    270
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralny

About TomekN

  • Rank
    ..:: Bywalec :..

Profile Information

  • Skąd
    Warszawa-Mokotów
  1. Dobra dobra, nie pozwalajcie sobie za bardzo Tak się składa, że w ciągu ostatniego roku poczyniłem szereg trafnych inwestycji i zakupów, począwszy od otrzymania kolejnego korzystnego kredytu gdy banki jeszcze nie przeczuwały, co się święci , przez zakup dużej ilości specjalistycznej elektroniki której cena uzależniona była od USD - którego kurs wówczas leżał na ziemi i kwiczał, skonczywszy na STI kupionym chyba w najlepszym momencie jakim się dało, o czym dzisiaj przypomniał mi wątek: http://www.forum.subaru.pl/viewtopic.php?p=784110 A amortyzatorów wcześniej niż grudniu wymienić nie mogłem, bo wtedy jeszcze po prostu nie pukały Zresztą teraz o dziwo znowu przestały pukać, chyba się jakieś tulejki obróciły :roll:
  2. miało być pastwić, ale się zaplułem
  3. Oj przestańcie pstawić się już nade mną :roll: Zaraz wyjdzie, że wszyscy na forum zdążyli wymienić amory w sierpniu i wrześniu, tylko ja o niczym nie wiedziałem i naiwnie pojechałem w grudniu :neutral:
  4. Y Y ja Ci dam :wink: PW :arrow: No jak idziecie chłopaki razem do Utopii, to ja już sam nie wiem :roll: i jeszcze to "ja ci dam" i PW...
  5. Mówisz o tym, że na początku pluje przodem, potem pluje tyłem, aż w końcu się stabilizuje?
  6. Jeżdzę po tej Warszawie i jeżdzę, ale jeszcze nie miałem okazji stanąć na światłach w szranki z czymś, co by mnie skopało :roll: Myślałem, że dzisiaj nadszedł ten dzień.. A było to tak. Podróżuję sobie Marszałkowską wracając z kolacji, tempo POMowie, czyli pyr pyr pyr, aż tu nagle... świst-gwizd i coś białego, ładnie brzmiącego i okrutnie szybkiego przeleciało lewym pasem. Zredukowałem i dodałem gazu myśląc, że w ten sposób chociaż obejrzę sobie co to było. Dopadłem kolesia na wysokości Hożej na odległość, z której mogłem stwierdzić że: - jest to BMW - ale nawet nie wiem jakie - bo bez oznaczeń i w ogóle mocno stuningowane - ale nie po wiejsku, tylko naprawdę ładnie - być może to była M, ale chyba nie, bo ztcw M-ki mają skrzela a tam ich (chyba) nie było - kolor: biała perła, maska: czarna-karbon - ORAZ kawiorowy, zachęcający do ulicznego "flirtu" nr rejestracyjny: PO LATAM :grin: I polatał... do łuków na pl. Konstytucji - odkąd musiał latać z tyłu za mną Na skrzyżowaniu Puławskiej z Rakowiecką czerwone. Staję na środkowym, on po 5 minutach dojeżdza i staje na prawym. Zerkamy na siebie - on banan, ja banan, a on wygląda jak milion dolarów, jak biały Usher dosłownie i jeszcze ma pół-rękawiczki z dziurkami w stylu vintage Z pozoru wygladało to zabawnie, ale w ocenie całokształtu przyznaję że koleś ma stajla No i pokazuje mi w tych rękawiczkach cztery palce, ja po wczorajszym za wolno myślę więc opuszczamy szyby i następuje dialog: On: 4 łapy.. nie mam szans. Ja: :smile: (i wewnętrznie do siebie: WIEM ) [tu była krótka gadka z jego strony o miażdzącej wyższości wyglądu nadwozia MY06-07 nad MY08-Lanos którą jako nieciekawą pominę, choć muszę przyznać, że tu znowu miał rację :cool: ] On: A ile masz tam koni? Ja: Ze 300. On: Ja mam 385, ale wiesz - w tę pogodę to mi się wszystkie systemy włączają.. I wtedy zapaliło się zielone i... zgasła nadzieja, że wreszcie spotkałem auto które mnie skilluje oraz zgasła nadzieja dla niemieckich inżynierów na pokonanie japońskiej myśli technicznej. Być może on nacisnął przycisk M, ale ja nacisnąłem przycisk P, jak Prodrive i gdy on w BMW jeszcze ruszał, Subaru i ja byliśmy już za skrzyżowaniem :grin: :cool: Dalej było już tylko gorzej (dla niego) bo ku mojemu zresztą lekkiemu zdziwieniu, wraz ze wzrostem prędkości dystans między nami wcale nie malał, a rósl :] I tyle go widziałem. No nic.. muszę dalej cierpliwie polować
  7. Fuksiarz! :] W październiku moje amortyzatory już popukiwały, jednak nie zgłaszałem tego od razu bo świadomy faktu że gwarancję mam do 25. stycznia ORAZ w przekonaniu że SIP nie czyni(-ł) problemów z wymianą, w ramach agregacji czynności serwisowych planowałem zrobić to razem z przeglądem przy 45tys, czyli własnie w grudniu. Cóż, spóźniłem się - pech, ale tak jak pisałem najgorsze jest to, że w grudniu podczas diagnostycki w ASO, nikt mi nie powiedział, że prokliencka polityka SIP się zakończyła
  8. A ja znowu powtarzam, że to są "forum.subaru.legends" Jeżeli chodzi o tor w Słomczynie, to jestem w stanie się założyć, że sam byś się objechał na dyfrze aktywnym, względem siebie na dyfrze spiętym jakoś na stałe, i to praktycznie w każdych warunkach pogodowych
  9. A mi od roku koledzy z pewnego nie-ASO zarzucają, że takich rzeczy nie da się zdiagnozować wcześniej i to niemożliwe, by u mnie zostały profilaktycznie wymienione same uszczelki . No bo wcześniej niż strzeli uszczelka - zdiagnozować się nie da Uszczelka jest zero-jedynkowa i ma tylko dwa stany: szczelna, lub bezczelna :arrow: Jak jest szczelna, to działa i nie ma co diagnozować, a ew. wymiana ma rzeczywiście charakter jedynie profilaktyczny (np. jeżeli na podstawie statystyki wiadomo ze w standardowym układzie na 80% strzeli w ciągu pierwszych 40-50kkm) :arrow: A jak nie jest już szczelna, to objawy są od razu widoczne, bardziej lub mniej, w zależności od sposobu utracenia tej szczelności oraz w zależności od czujności/spostrzegawczości kierownika
  10. Możesz zdradzić jak dokładnie udało Ci się ją dostrzec :?: Jakie objawy, na co konkretnie zwróciłeś uwagę :?: W sumie żadna filozofia.. - ruszałem (dość dynamicznie) i widzę kątem oka, że we wstecznym lusterku jakoś ciemniej mi się zrobiło... jakby siwy dym :shock: No to ja od razu na zegary co się tam dzieje, a wskaźnik temperatury - ziuuum do góry idzie W OCZACH i już przekracza połowę skali, czego nigdy wcześniej nie robił i idzie dalej w górę. No to ja ogrzewanie max i szyby w dół i jadę szybko, ale na minalmym obciążeniu jak na rzęsach zeby zbić. Na każdych dłuższych światłach motor off, bo inaczej po ok. 2 minutach bez pędu powietrza temperatura spokojnie doszłaby do maksa. Generalnie, wskaźnik temperatury rusza się wtedy niemal w oczach, prawie proporcjonalnie do wskaźnika obrotów (ogólnie: obciążenia) i odwrotnie proporcjonalnie do prędkości połykania wiatru. No i tak dojechałem do domu, a następnego dnia rano do ASO, bez zbliżania się do pola maksymalnej temperatury. W ASO mechanik (chyba Piotr), podniósł maskę, odkręcił któryśtakm zbiorniczek, nacisnął któryś wąż i już wszystko wiedział. Auto od razu zostało "zatrzymane w szpitalu" :] Ps. Tak sobie teraz myślę, że dzięki mojej czujności ważki i przytomności umysłu, SIP nie musiał wymieniać u mnie całego shortblocku a tylko uszczelki, więc tę wymianę amortyzatorów, to mógł mi już fundnąć!
  11. Ha, no właśnie! W takim przekonaniu spokojnie żyłem do grudnia i pracownicy ASO w Subaru chyba też w takim przekonaniu żyli. Ale wszyscy razem zostaliśmy zaskoczeni nagłą decyzją SIP, a nikt nie lubi być w ten sposób zaskakiwany, zwłaszcza jeżeli kupił konkretny samochód właśnie ze względu na to jak, a nie na to czy.
  12. ...i NIC - auto dalej jeździ Ale za namową Hogiego postanowiłem podzielić się kilkoma refleksjami na temat sposobu realizowania gwarancji przez SIP. Tych refleksji zbyt wiele mieć nie mogę, bo przez 5 miesięcy posiadania przeze mnie auta, zmuszony byłem zgłosić na gwarancji tylko (a może aż?) 3 usterki - wszystkie najbardziej typowe z typowych, jakie występują w Imprezie STI, czyli: 1. wydmuchana uszczelka (*grin*) 2. stukające amortyzatory 3. niechowający się spryskiwacz reflektora Jeżeli chodzi o awarię nr 1, to udało mi się ją od razu dostrzec i zdiagnozować, dzięki czemu uniknąłem przegrzania motoru i dalszych konsekwencji. Z naprawy wykonanej w ASO A.Koper, która trwała zaledwie 2 czy 3 dni, jestem całkowicie zadowolony i tutaj muszę przyznać, że w przypadku tej istotnej wady konstrukcyjnej silnika 2.5, FHI a tym samym i nasz SIP, stają na wysokości zadania, jakim jest odpowiedzialność z tę wadę. Jeżeli chodzi o usterkę nr 3, to sprawa jest zbyt błaha by się rozpisywać, ale nie omieszkam jednak wspomnieć, że łączny czas oczekiwania na nowy spryskiwacz do STI trwał ok. miesiąca, bo pierwszy przyszedł uszkodzony (!) czy coś. Nieważne. Już działa (chowa się), więc wszystko gra. Jedyne rozczarowanie, jakie mnie spotkało ze strony (chyba?) SIP, to kwestia amortyzatorów. TAK, wiem że w książce gwarancyjnej jest (zresztą bardzo niekorzystny dla użytkowników) zapis, że amortyzatory należą do części eksploatacyjnych takich jak klocki hamulcowe czy wycieraczki i jako takie nie podlegają gwarancji, ale: a) powszechnie wiadomo, że tylne amortyzatory w Imprezie stukają z powodu wady konstrukcyjnej, a nie ze zużycia eksploatacyjnego wiadomo, że to pukanie jest mega irytujące dla użytkownika samochodu c) wiadomo (było), że SIP zdając sobie sprawię z obu powyższych, wychodził naprzeciw klientom i nie czynił problemów z gwarancyjną wymianą pukających amortyzatorów. W grudniu ubiegłego roku zbliżał mi się termin standardowego przeglądu, ale ponieważ amortyzatory z tyłu zaczęły pukać na potęgę, 2 tygodnie wcześniej podjechałem do ASO w celu umożliwienia wcześniejszego zdiagnozowania usterki i zamówienia niezbędnych części. Tak też się stało, serwisanci w ASO zakwalifikowali 3 amortyzatory do wymiany i zamówili wszystkie 4, w pełnym przekonaniu że patrz pkt a), pkt i pkt c). Ja natomiast zostałem uspokojony, że już za 2 tygodnie skończy się terkocząca jazda. Nadszedł dzień przeglądu (tuż przed świętami B.N.), przyjeżdżam do serwisu zostawić auto na przegląd oraz na planowaną wymianę amortyzatorów i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, a chyba też skrywanemu zaskoczeniu doradcy serwisowego, dowiaduję się iż SIP odmówił tej wymiany gwarancyjnej i że, cytuję, "jeżeli chcę sobie podnieść komfort użytkowania auta, to mogę wymienić te pukające amortyzatory na własny koszt" :shock: :shock: :shock: Później dowiedziałem się, że akurat w ciągu tych 2 tygodni pomiędzy diagnozą a wymianą, nastąpiła w SIP zmiana strategii realizacji umowy gwarancyjnej w zakresie amortyzatorów i w ten sposób otrzymałem nieoczekiwany gorzki "prezent gwiazdkowy" od SIP :sad: Cóż, rozumiem że w branży moto jest jest kryzys. Rozumiem, że amortyzatory są elementem który można zaliczyć do podzespołów eksploatacyjnych bardziej, niż szereg innych rzeczy. Rozumiem że w Imprezie STI jest i tak głośno i jakeiś tam pukające amortyzatory to szczegół.... Nie rozumiem jednak dlaczego SIP nie powiadomił na czas sieci ASO, że zmienia się sposób realizacji gwarancji na amortyzatory. Nie rozumiem dlaczego czekałem godzinę na wolny podnośnik po to, aby moje auto zostało podniesione, amortyzatory zdiagnozowane i w rezultacie zakwalifikowane do wymiany. Wszystko po to żeby 2 tygodnie później powiedzieć mi "sorry winetou"? Nie tylko ja (klient) poczułem się zrobiony w balona, ale chyba też i mechanicy ASO, wcześniej święcie przekonani o oczywistości wymiany. O tym, że przed wizytą w serwisie nikt mnie telefonicznie nie powiadomił o odrzuceniu ważnego dla mnie zgłoszenia gwarancyjnego, już nawet nie wspomnę.. :roll: Nie mam żalu do nikogo bo rozumiem warunki gwarancji i uwarunkowania biznesowe, oraz ogólnie jestem zadowolony z obsługi serwisowej, jednak po tej sprawie amortyzatorów pozostał pewien niesmak. :neutral: I nie przez to 'czy', ale bardziej przez to 'jak'.
×
×
  • Create New...