Jump to content

Licho

Użytkownik
  • Content Count

    162
  • Joined

  • Last visited

About Licho

  • Rank
    ..:: Bywalec :..

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Skąd
    okolice Gorzowa Wlkp.
  • Auto
    Forester 2016 2,0 Manual 150KM; Volvo XC 60

Recent Profile Visitors

422 profile views
  1. Jest zagrożenie takie, że przy żarówkach 80W możesz nie zauważyć by świeciły zauważalnie lepiej niż 55W. Przyczyną mogą być większe spadki napięć na przewodach spowodowane większym obciążeniem. Czyli na żarówce 80W będzie niższe napięcie niż na żarówce 55W. Za to żywotność 80W będzie dłuższa, bo będą pracowały przy niższym napięciu niż te 55W.
  2. Turbo nie potrzebne, wystarczy skorzystać z ukrytego potencjału jaki już jest - przełączyć na tryb SPORT
  3. Naście lat temu były dostępne żarówki 100W i takie wstawiłem do Forda Sierra, ale spadki napięć na przewodzie były tak duże, że od przekaźnika do każdego reflektora dołożyłem równolegle 1,5mm2 miedzi. Kilka lat to jeździło i problemów nie było. Kuba_Don a jakie masz napięcie na żarówce 80W przy standardowej instalacji elektrycznej?
  4. Jest to problem słabego styku. Wysoka temperatura żarówki sprawia, że ta temperatura jest na jej stykach a to sprawia, że jest przyspieszone zjawisko utleniania, gdy się bardziej utlenia, tym rezystancja przejścia (gniazdo-żarówka) wzrasta a jak rezystancja wzrasta to zaczyna się bardziej grzać. Gdy się mocniej grzeje, tym szybciej się utlenia, wzrost temperatury sprawia że siła sprężysta zacisku wtyczki spada, co przyspiesza dalszą degradację, czyli wzrost temperatury. Gdy obudowa wtyczki się przetopiła, to styki to złom, praktycznie bez szans na regenerację. Tak to jest z żarówkami po kilku/kilkunastach latach użytkowania - tylko wymienić wtyczkę lub wymienić zacisk sprężysty na nowy.
  5. Chłopaki z telekomunikacji, teraz z Orange opowiadali taki przypadek, że był ich kabel doziemny przebiegający pod linią 400kV i nanosiły się straszne zakłócenia, pomiary kabla nic nie dały, wszystko ok, wymiana też nie pomogła. Dopiero zgłoszenie do energetyki, przyjechali sprawdzili i okazało się, że był izolator na linii pęknięty i był upływ prądu do ziemi i dlatego były zakłócenia. Gdy taki upływ związany jest z lokalnym iskrzeniem, to poziom zakłóceń elektromagnetycznych może być wysoki, czyli jest to lokalna radiostacja.
  6. Już o tym pisałem, jaką miałem przygodę. Opona naprawiona na sznurek, bez zawulkanizowanej łatki po stronie wewnętrznej. Sto kilkadziesiąt km/h na drodze expresowej i słychać wystrzał, była to tylna opona, po prostu sznurek jak korek od szampana odleciał w niebyt. Nie był to mój samochód, jechałem jako pasażer.
  7. Subaru na dwóch kółkach: https://strefa.enea.pl/trekkingowy-rower-elektryczny-geobike-subaru-roca-bateria-11-6-ah.html
  8. Minęły prawie dwa miesiące pracy aku z impulsatorem i jestem pod wrażeniem (to ta sama cela co w maju miała 1,20): dla porównania aku z XC: - obecnie – zdrowie 61% - 610CCA Widać że fabryczne aku z Forka dużo lepiej współpracuje z impulsatorem niż aku Bosch.
  9. Takie urządzenie na wodór, a w zasadzie na mieszaninę tlenu i wodoru z rozłożonej wody w wyniku elektrolizy zakupione w internecie (w necie znaleźć można jako HHO) założył sobie sąsiad do diesla. Konstrukcja prosta jak cep. Zbiornik na wodę, dwie elektrody, napięcie podawane jak stacyjka przekręcona, do zbiornika wlana była zasada potasowa, by to prąd przewodziło. Dolewa się wody a wytworzone gazy w całości do kolektora dolotowego. Dla mnie wydawało się to bez sensu bo to nie może być perpetum mobile, ale nie potrafię wyjaśnić sobie że sąsiad miał oszczędności jak się chwalił do 2litrów na 100km. Uzysk na pewno nie pochodził, że rozłożona woda na gaz spalona w silniku napędza alternator i ten dostarcza energii do kolejnej elektrolizy. Uzysk prawdopodobnie jest ze wzrostu sprawności/efektywności spalania oleju napędowego/benzyny w mieszance tlenowo wodorowej, gdzie zachodzą dodatkowe reakcje chemiczne, które są bardziej energetyczne niż sama mieszanka paliwo-powietrze. Logicznie to nie powinno działać, a jak działa to znaczy że o czymś nie wiemy. Dla przykładu podam inny przykład o czym nie wiemy. Naukowcy zajmujący się specyfiką burz pomierzyli ładunek elektryczny w chmurze burzowej i okazało się, że jest on za mały do wytworzenia wyładowania jakie obserwujemy. Każdy wie i widzi, że błyskawica wychodzi chmury, ale w chmurze nie ma takiego ładunku do wytworzenia takiej błyskawicy. Czyli jest jakieś zjawisko fizyczne, którego jeszcze nie znamy, że tak mały ładunek w chmurze może zainicjować powstanie błyskawicy. Rozumiem teraz Zeusa i mitologię, że z niczego ciskał piorunami, wiedział o czymś, czego nauka jeszcze nie odkryła Możliwe, że podanie wodoru do węglowodorów powoduje bardziej energetyczne reakcje podczas spalania niż dotychczas sądzono.
  10. Nawet jak ma się pokrowce to one się brudzą, łatwiej zdjąć i wyprać. Kiedyś po drodze zabrałem babcię, chciała podwózki, gdy wysiadła zobaczyłem, że miała problem z nietrzymaniem moczu, pokrowiec zdjąłem, (nie przesiąkło). Te i inne wcześniejsze doświadczenia sprawiają że łatwiej dla mnie jest chronić siedzenia, niż je później próbować naprawiać czy czyścić.
  11. Przez pierwsze dwa dni to czuć było że gniotło w lędźwia aż za bardzo. Teraz jakby w odczuciu zrobiło się normalniej, ale to nie jest to samo co w Volvo gdzie ma się regulację stopnia podparcia tego odcinka kręgosłupa. A czym innym chronić siedzenia? Pokrowców dla tego rozmiarów foteli na rynku brak.
  12. W internetowym sklepie Lidl. Nakładka ma mocno odczuwalne wygięcie na lędźwie, a oryginalny fotel Forka wiadomo jest bez podparcia tej części kręgosłupa
  13. Kontynuowałem pozostawienie na noc aku pod „prostownikiem” czyli pod 13,8V. Widać na załączonych fotkach dzisiaj wykonanych, że podniesienie napięcia pracy akumulatora sprawia, że impulsator działa bardziej skutecznie, gęstość elektrolitu przed była 1,20 a teraz dochodzi do 1,22 (ta sama cela co opisana dwa posty wyżej). Porównanie mam do drugiego auta Volvo XC60, w którym fabryczny aku wymieniono na BOSCH S5 008 77Ah i od wymiany w kwietniu 2018 minęły 2 lata i wg miernika: - 22.04.2018 – zdrowie 66% - 635CCA - 14.05.2018 – zdrowie 65% - 630CCA - 11.11..2018 – zdrowie 47% - 540CCA – czyli aku kwalifikowało się do wymiany, zima przed nim, ale zaryzykowałem i wstawiłem impulsator, zimę przejeździł bez problemu - 08.02.2019 – zdrowie 52% - 565CCA - obecnie – zdrowie 53% - 570CCA XC codziennie jeździ z podpiętym impulsatorem. Nie było podłączane pod „prostownik”, wg miernika efekt impulsatora jest. Jakie wnioski: Widać że impulsator jest bardziej skuteczny, gdy napięcie na aku jest wyższe. Mając założony impulsator wskazane jest raz na m-c przez weekend pozostawić aku pod prostownikiem i tyle. Poniżej fotki z aku z Forka:
  14. Licho

    E-Boxer

    Z tym CO2 to coś dziwnego jest. Jeśli stężenie CO2 spadnie poniżej 0,02% w atmosferze to wegetacja roślinności ustaje. Mając teraz 0,03% i patrząc na roślinność teraz a np w "Karbonie" to teraz ona ledwo dycha z braku CO2. Ci co mają szklarnie pompują CO2 by plony mieli lepsze. W latach 80-tych pamiętam publikację, w której badano wpływ zwiększonego CO2 na człowieka i konkluzja była taka, że badanej grupie m.in IQ wzrosło. Są przeciwnicy CO2 ale są też i tacy którzy wykorzystują zwiększone stężenie CO2 z pozytywnym skutkiem: http://drpokrywka.pl/normobaria/
  15. W zawiązaniu do cytowanego przeze mnie linku na poprzedniej stronie w sprawie odsiarczania akumulatorów przytoczę takie cytaty: „rozpuszczanie dużych kryształów siarczanów jest skuteczne tylko wtedy, jeśli wykonujemy ładowanie stałoprądowe, małym prądem, ale przy wysokim napięciu (znacznie przekraczającym buforowe). Prąd powinien być ograniczony do wartości 10-20% prądu 10-godzinnego akumulatora bez ograniczania napięcia ładowania” „Stwierdzono, że współczynnik rozpuszczalności kryształów jest większy dla dużej gęstości jonów – inaczej mówiąc dla akumulatorów formowanych prądowo w napięciu ok. 2,4V na ogniwo 2V regeneracja przebiegła prawidłowo." - czyli 14,4V dla akumulatora samochodowego. W normalnym użytkowaniu zwiększając napięcie mamy silne gazowanie, czyli problem. I zastanowiłem się nad rolą impulsatora, który w krótkiej chwili tworzy lokalnie wysokie napięcie wyładowania czyli warunki idealne do rozpuszczania kryształów (opisane w powyższych cytatach) i nie mamy gazowania. Ale by impulsator był skuteczny wymagane jest wyższe napięcie na akumulatorze, czyli np. cały czas pod „prostownikiem”. Jazda autem nie dostarcza cały czas wyższego napięcia, u mnie klika sekund 13,8V, potem ładowanie się kończy, gdy napięcie spada do 12,5V ponownie ładowanie wskakuje na 13,8V, czasami (bez hamowania silnikiem) na krótko wskoczy na 14,4V i tak w kółko. Czyli mamy tutaj sytuację ładowanie – przerwa – ładowanie – przerwa… Patrząc w skali doby akumulator ma krótki czas pracy na wyższym napięciu, czyli podpięcie impulsatora do aku w samochodzie gdy większość czasu jest na niskim napięciu to można mieć wątpliwość nad realnymi uzyskami z impulsatora i przez to w necie euforii nie ma. To spróbowałem podpiąć impulsator na stałe do aku i po zakończonej jeździe, w garażu maska w górę, podpinam „prostownik” i do następnego dnia kiedy wyjeżdżam stoi aku na podwyższonym napięciu 13,8V, po to by zobaczyć czy założenia że impulsator + wyższe napięcie na akumulatorze przyniesie efekty. Dziś zrobiłem pomiar gęstości elektrolitu celi, która na wcześniejszych moich fotkach miała oznaczenie MIN – miała wtedy 1,20, a teraz podchodzi pod 1,21 Patrząc z punktu fizyki to jakość impulsu z impulsatora ma znaczenie. Płyta w akumulatorze to dla szybkości narastania prądu stanowi pewną indukcyjność czyli opór, czyli jeśli impuls /udar prądowy jest bardzo szybko narastający, to indukcyjność płyty sprawia, że udar wyładowywać się będzie w górnej części płyty, czyli efektem będzie tylko częściowa regeneracja. To może też wyjaśniać inną kwestię, że w necie są opisane przypadki, że udary powodowały uszkodzenia płyt – domyślam się, bo nie sprawdzałem tego, że uszkodzenia były w górnych częściach płyt a nie w dolnych. Gdy chciałem sprawdzić co oferuje Alliexpress w zakresie desulfatorów, to zaskoczyłem się opisem, że Chińczyk wyjaśnia, że jego urządzenie ma łagodny kształt impulsu by nie uszkadzać płyt. Wnioskować można, że łagodny a nie stromy kształt udaru prądowego sprawia, że „udar” nie widzi indukcyjności płyty i wyzwala się po jej całej powierzchni. Ten impulsator co używam napisałem że pobiera 50mA – małe sprostowanie, 50mA pobiera w chwili podłączenia do aku i do czasu jego aktywacji – kilkanaście sekund, potem podczas pracy to zgodnie z instrukcją 4-7mA - teraz sprawdziłem podczas pracy miernikiem cęgowym.
×
×
  • Create New...