Jump to content

mz56

Użytkownik
  • Content Count

    1045
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

125 Wspaniały

About mz56

  • Rank
    ..:: Uzależniony(a) od Subaru ::..
  • Birthday 03/03/1956

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Skąd
    W-wa
  • Auto
    WRX STI 08, Golf 1,2 firma. Moment obrotowy-nie dotyczy.

Recent Profile Visitors

921 profile views
  1. Osłabiłeś mnie. Moja wiara w Subaru zaczęła się chwiać. Przypominam sobie lata 80'te. Topowy ruski sprzęt, to były czyste kopie sprzętu zachodniego. Np. magnetofony Majak. Revox jak byk. Ale jeżeli masz rację, to czekam na Samarę H6 z manualem 8 b. Jeżeli będzie mnie stać, natychmiast kupię. Pozdrówka.
  2. Kilka lat temu miałem ciekawą sytuację w GG. Bateria w nieużywanym kluczyku siadła ze starości. Ok. 1,5 V. Wymieniłem na nową i kicha. Kilka prób i zero reakcji. Następnego dnia rano to samo. Po południu urwałem się z pracy i pojechałem do zaznajomionego warsztatu. Drobne 35 km. Wjechałem na podwórko i wysiadając odruchowo nacisnąłem zamykanie. Wstrząs ! Działa ! Wg. elektryka, czasami potrzeba ponad 20 prób aby urządzenia się zsynchronizowały. Może w Twoim przypadku będzie podobnie ? Oby.
  3. mz56

    cham na drodze

    To jest dobra wiadomość ! Prawdopodobnie tam rzadko pojawiają się ekipy szybkich wściekłych ! W-wa. Jabłonna-Zerań. W ostatnią sobotę młóciło audi. Wczoraj ani sztuki. A swoją drogą, jak jesteśmy grzeczni, są w stanie wdać się w dyskusję o samochodach, doświadczeniu, czy walą po najwyższych kosztach jako nieomylni ? Jak szczeniak 21 lat tłumaczy mi co mi grozi na drodze, to chętnie pościgałbym się z nim w ciężkich warunkach. Naładowany teorią, mający 'wadze' za sobą, młody kot potrafi.... Mam 64 i żyję. Cały czas powożę.
  4. mz56

    cham na drodze

    Subleo, oczywiście masz rację. Ja też staram się tak robić. Ale jeżeli stoi już tam samochód jadący prosto, a Ty jesteś drugi lub trzeci, to nie ma sensu.
  5. mz56

    cham na drodze

    Spokojna jazda bez napinki, pełen luz, a w domu po pracy 10 minut wcześniej. Chodzi o mentalność i efekty, a nie o wyścigi Przypominam, że skończyłem 64 lata, a i tak na drodze nikt na mnie nie zatrąbił od 8 a może 10 lat. Jazda spokojna, grzeczna, ale przemyślana i często wyrachowana. Polecam Przedwczoraj, słabym VW zrobiłem 140 km. Bez przekraczania przepisów. Wyjazd 17:30 a więc w czasie największego natężenia ruchu (W W-wa i okolice). Z Ochoty do Legionowa, Zegrza, Serocka, Łachy, Popowa i nad Narwię przez las. Powrót do Łachy, Nieporęt, Beniaminów, Radzymin, Mokotów, Ochota. Kilka przystanków po drodze, remonty w Legionowie... Czystej jazdy 2 h 5'. Średnia ponad 69 km/h. Praktycznie tylko prawym.
  6. W samochodach powypadkowych należałoby najpierw założyć klucz na wał i zobaczyć, czy silnik jest w stanie pozwalającym na obracanie się wału.. Jeżeli nie, to rozrusznik wchodzi w wieniec i próbuje pociągnąć z akumulatora ze 2 kA. Tak się nie da.
  7. mz56

    cham na drodze

    Mam dziwne wrażenie, że od lat 60-tych, od czasów kiedy coś pamiętam, w Warszawie i nie tylko prawy był najszybszy. Jeszcze mój Ś.P. tato, taksówkarz, mówił o tym. Do dzisiaj nic się nie zmieniło ! Każdy szybki, bogaty i bezkompromisowy jedzie lewym. To mu się należy ! I dlatego, dochodzi do sytuacji, w których na lewym pod światłami stoi 20 samochodów, a na prawym 4. Oczywiście wszyscy na lewym startują jak w F1 i dlatego połowa lewego zostaje w oczekiwaniu na następne zielone. Taka nasza cecha. Zawsze staram się być na prawym i w 75 % przypadków wygrywam.
  8. mz56

    cham na drodze

    I dalej uważacie, że Moto nie może zagrozić każdemu z Was ? Tak jak pisałem kiedyś, zawsze patrzę dwa razy w lusterka. Aby poznać prędkość potencjalnego wroga. Jeżeli klient jedzie ponad 200 km/h, za pierwszym razem go nie widzę, za drugim siedzi mi na drzwiach. Kiedyś mówiło się, że nie wolno wyprzedzać pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w lewo. Tylko po prawej stronie. Tak jest w kodeksie. Teraz mądra policja karze niewinnego człowieka za "nieupewnienie się, czy może skręcić". Czy ktoś go nie wyprzedza !!! Może trochę nie na temat, ale 150 kg żelastwa lecące z przeciwka może zrobić krzywdę i STI.
  9. Z wieloletniej praktyki wychodzi mi, że stare rozwiązania były najlepsze. Tzn. w taksówkach np. MPT. Gaśnica jest zamontowana na obudowie tunelu po stronie pasażera. Praktycznie prawie pionowo z pochyleniem przegrody czołowej. Wciśnięta w kąt. Pasażerowi za bardzo nie przeszkadza, w przypadku wypadku leci czołowo do przodu. Poza nogami. Jedyna niedogodność to uderzenie w prawy bok, ale coś za coś. Też jest w stanie minąć nogi pasażera. Jest pod ręką i pomijając rolki , to chyba najbezpieczniejsze miejsce.
  10. Ale NIE ładujemy się z lewego w poprzek dwóch innych pasów na prawo. Jak za pierwszym razem nie udało się wylądować na prawym to za chwilę numeracja się powtórzy. Pracujmy nad tym a osiągniemy sukces. Po którymś okrążeniu. Udziwnianie tych kostrukcji, np. "rondo turbinowe" doprowadza mnie do rozpaczy. Bezsensowne komplikowanie jazdy. Jestem w obcym mieście, trafiam na taki wynalazek, pada deszcz ze śniegiem, nic nie widać na jezdni, znaki na wjeździe też takie trochę koślawe i nieczytelne... Mam w ułamkach sekundy wymyślać czy pod warstwą śniegu nie ma przypadkiem linii ciągłej i facet wjeżdżający mi pod machę z lewej strony nie ma przypadkiem pierwszeństwa ? Wiem, znaki niewidoczne nie obowiązują. Ale znając życie, nieprzyjęcie mandatu pogoni mnie kilkaset kilometrów w absolutnie niechcianym kierunku - do sądu. Wszelkie komplikowanie oznakowań uważam za działanie oddalające nas od prawdziwego bezpieczeństwa na drodze. Zbyt dużo informacji zacznie w pewnym momencie przerastać nawet najlepszego kierowcę. Polecam eksperyment myślowy z poprzedniego posta. Jak się kiedyś mawiało - przed wojną stały śledzie w beczkach, korzenne, Mathijasy i inne. I KOMU TO PRZESZKADZAŁO ?
  11. Tak humorystycznie. Przecież taka autostrada niczym się nie różni od ronda. Tyle, że zjazdy i wjazdy są z reguły dalej od siebie. Zróbcie taki eksperyment myślowy: jedziemy trójpasmówką i mamy zjazd 124, potem 125, 126 127 i znowu124, 125, 126... Zjeżdżamy z prawego pasa tam gdzie nam pasuje i gra gitara.
  12. Boanerges_69, w każdym tego typu piecyku, rozumiem, że tzw. dwuobiegowy gazowy, jest zawór reagujący na odkręcenie kranu. Różnica ciśnień na wlocie zimnej wody użytkowej i na wyjściu nagrzewnicy włącza i wyłącza główny palnik. Albo zawór jest brudny, albo uszkodzony, albo co najgorsze znajoma ma zbyt niskie ciśnienie wody. W momentach, gdy ciśnienie wody jest zbyt małe, zawór nie "wyczuwa" odkręcenia kurka i nie otwiera zaworu gazowego. Ze względów bezpieczeństwa polecałbym raczej kogoś kto się naprawdę na tym zna. Ponadto, doświadczeni twierdzą, że często instalacja baterii z termostatem praktycznie uniemożliwia prawidłowe działanie piecyka gazowego. Blokowanie przepływów przez termostat zmniejsza różnicę ciśnień na wejściu i wyjściu. Użerałem się z taką konstrukcją na Noakowskiego w Warszawie przez 15 lat. Czechosłowacka Mora zwana popularnie Zmorą. Podobnie, a w zasadzie identycznie, jest z piecami jednoobiegowymi a więc tylko do wody użytkowej.
  13. mz56

    Czterotłoczek

    Tarcza śmietnik a pytanie o zużycie/grubość jak najbardziej zasadne. Całe szczęście, że to Ci się nie rozleciało.
  14. Dawno temu, w nissanie sunny traweller 1,6 LX, na przeglądzie technicznym ledwie się wywinąłem. Tył po 30%. Samochód chodził bez żadnych zastrzeżeń. Kupiłem w Holandii dwa nowe gazowe, oryginały, i po miesiącu z ciekawości pojawiłem się na tej samej stacji. Wyszło po 32% !!!!. Facet z rozbrajającą szczerością wyznał, że nie ma w bazie danych mojego nissana, więc wybiera podobny - sedan 1,4 ! Miałem ochotę go zatłuc.
  15. Mam garaż i w tym roku 10W60. Tak pewnie zostanie. STI - 22 000 km po remoncie silnika, 4 500 km od wymiany oleju - jazda z Portugalii, więc głównie autostrady z niezłymi prędkościami plus trochę po mieście. Z miarki ubyło ok.2 mm ! A więc nie każde subi bierze olej.
×
×
  • Create New...