Skocz do zawartości

hak64

Użytkownik
  • Zawartość

    507
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O hak64

  • Tytuł
    ..:: Profi ::..

Profile Information

  • Płeć
    nie powiem :-P
  • Skąd
    Żory
  • Auto
    inne

Ostatnie wizyty

449 wyświetleń profilu
  1. hak64

    cham na drodze

    Sytuacja się poprawi, jak ktoś z góry zacznie używać mózgu (ryba psuje się od głowy). Jeśli nadal będzie odgórne parcie na wzmożenie represji mandatowej (zasilanie skarbu Państwa), to co ma zrobić szeregowy policjant, którego obowiązkiem jest wykonywanie rozkazów... Zauważ, że organem ustawodawczym jest Sejm i Senat, zatem to politycy decydują o kształcie i zadaniach policji. Nie przez przypadek wymieniają komendantów na "swoich". To jasny przekaz - będziesz tańczył, jak my zagramy, albo wcale...
  2. hak64

    cham na drodze

    Nie mogą mieć! Maja obowiązek reagować na ujawnione przestępstwa, czy wykroczenia. Problem tylko w tym, że jakiś idiota kiedyś postawił wszystko na głowie i brak zdarzeń, brak mandatów jest rozumiany jako przejaw nieróbstwa, a nie jak w straży pożarnej, gdzie brak pożarów oznacza wzorową, dobrą robotę prewencyjną.
  3. hak64

    cham na drodze

    Policja to nie tylko drogówka. Mój post dotyczył ogółu, a nie wybranej grupy. zadaniem drogówki jest czuwać nad bezpieczeństwem ruchu drogowego, choć i to nie jest do końca precyzyjne. Oni także mają prawo się bać. Ja widziałem radiowozy staranowane przez bandziorów. Widziałem kumpla robiącego w markecie zakupy z rodziną, do którego doskoczył koleś z pięściami, bo mu trzy lata wcześniej prawo jazdy zabrał za jazdę po pijaku i robotę stracił, żona odeszła, a on bidulek z rozpaczy się rozpił, stoczył i chyba Bóg go opuścił ... Kogo nastawienie? Wszystkich których znam, gdyby im dać wolną rękę, to wyjadą na drogę wyłącznie do obsługi zdarzeń. Przy ładnej pogodzie mogą gdzieś postać i popatrzeć na dziewczyny. Mandaty im do niczego nie potrzebne, bo kasa trafia do skarbówki (wojewódzkiej). Nie potrzebne im użeranie się z kierowcami, lepiej pouczyć i życzyć szerokiej drogi... Problem w tym, że trzeba wypełnić statystyki. Nie może być tak, że jakaś komenda nie wyrabia normy mandatowej, bo wtedy przyślą kontrolę z województwa, komendant i naczelnik nie dostanie premii, a może nawet straci stołek za brak nadzoru... Dlatego też bywa, że policjanci przed wyjazdem słyszą "nie wracać bez wypisanego bloczka mandatowego". Czy taką prawdę chciałeś usłyszeć?
  4. hak64

    cham na drodze

    Nie będę bronił mundurowych do upadłego, ale nikt nie jeździ po rejonie bez celu. Zwykle wykonuje się interwencje zlecone przez dyżurnego (w dużych miastach, bywa, że w kolejce czekają następne). Można co prawda podjąć inne czynności, ale tylko w przypadku zagrożenia czyjegoś życia i zdrowia, lub też jadąc na interwencję związaną z popełnionym wykroczeniem, trafiamy po drodze na przestępstwo. A jakże. Nie słyszałem o przypadku, by do policji przyjęli nieśmiertelnego supermena, czy nie znającego strachu i ryzyka batmana. To zwyczajni ludzie i potrafią się bać, gdy dyżurny wysyła jedną załogę na "mordobicie" do przydrożnej knajpy, gdy konwojują kilka autobusów z kibolami, rzucającymi przez okna puste flaszki, kamienie itp. Boją się, że rozjedzie ich jakiś idiota, który nie może pochwalić się posiadaniem prawa jazdy. Boją się, gdy obezwładniając "tatusia" w obecności jego dzieci, żony i rodziców trzeba pokonać czynny opór (użyć siłowych środków perswazji). Boją się, że złapią na suszarkę jakiego polityka dobrej, czy gorszej zmiany, a który dzięki swoim koneksjom ułatwi im "awans" na profosa w izbie zatrzymań. Albo jakiś Hołek, czy Wojewódzki pojedzie swoim Ferrari i pochwali się, że nie dostał mandatu, dzięki czemu oni dostaną naganę zamiast premii. Boją się wchodzić za przestępcami do pijackich melin i kanałów ciepłowniczych, bo można tam dostać nieoczekiwanie w łeb, zarazić się choróbskiem, pasożytami - świerzb, pchły, wszy i inne przyjemne zwierzątka, o smrodzie i brudzie chyba już nie warto ... Tak. Mają czego się bać, bo z każdej czynności sporządza się dokumentację i nawet po latach ktoś może dokopać się do brakującego podpisu, czy pieczątki na protokole przeszukania, zagubionego zlecenia holowania pojazdu, czy przekazania rzeczy na przechowanie. Nie, oni nie sypiają spokojnie, oni boją się nawet w domu... Każdy kto doczekał emerytury wykonując swoją robotę wyłącznie na drodze, czy w plutonie interwencyjnym, ma w pamięci kilkadziesiąt (o ile nie więcej) takich przypadków, gdzie tylko dzięki sile swoich zwieraczy, uniknął przyjemności oddania żonie obsranych gaci do prania. Przedstawię zatem moje skromne zdanie. 1. Czasy przymusu pracy i zsyłek już przerabialiśmy. 2 . Skuteczna walka z przestępcami wymaga znajomości terenu i ich środowiska. To wymaga lat, nie miesięcy. 3. Kto im zapewni noclegi i wyżywienie? 4. Oderwiesz ludzi od rodzin, tradycji, środowiska życia, to zejdą na psy. Kwestię motywacji można by przemilczeć, ale skoro sprzątaczka w biurze potrafi zarobić więcej, niż policjant ryzykujący swoje życie i zdrowie, to obecne braki kadrowe i "psia grypa" mówią same za siebie. Miłego dnia.
  5. hak64

    cham na drodze

    Nazbyt generalizujesz, przez co mijasz się z prawdą. Nieoznakowany radiowóz reaguje na każde ujawnione wykroczenie. Policjanci nie lubią się spowiadać przełożonym, dlaczego temu odpuścili, a temu nie. Skoro wykroczenie zostało zarejestrowane, to musi być reakcja. Inaczej można nawet usłyszeć zarzut "niepodjęcia czynności służbowych". Tylko w sytuacji, gdy już prowadzony jest pościg, można odstąpić od "rozgrzeszania" sprawców drobniejszych wykroczeń.
  6. hak64

    cham na drodze

    Oszczędny, wychodzi z założenia "lepiej ukraść i mieć swoje, niż ciągle pożyczać". Pracuję jako konsultant d/s ochrony w sporej firmie i kiedyś tam ... Przychodzi do mnie pracownik i twierdzi, że ktoś zajumał mu nakrętki na wentyle (takie fajne w kształcie granatu), wszystkie cztery. Problem w tym, że nakrętki miały mieć podobno jakieś uszczelki zabezpieczające wentyle (jeden wentyl podobno puszczał powietrze). Na skutek tego niecnego czynu pracownik ruszył po swojej zmianie do domu bez powietrza w prawym przednim i rozwalił felgę oraz oponę (koszt nieco ponad 2 tys). Usiadłem do monitora, włączyłem odtwarzanie zapisu z parkingu i widzę, jak ochroniarz rozglądając się na boki podchodzi do zaparkowanego auta i wykręca po kolei owe nakrętki. Po rozmowie z prezesem wymieniłem całą ekipę ochrony (na swoich), gdyż uczciwości pozostałych też nie byłem pewny. Miłośnik granatów zapłacił za wyrządzoną szkodę w całości. Najlepsze jednak jest to, że nie potrafię sobie wyobrazić, co trzeba mieć w głowie, żeby znając zasięg kamer monitoringu pozwolić sobie na taki numer. Niektórzy ludzie chyba rzeczywiście nie potrafią korzystać z tego co noszą pod czapką...
  7. hak64

    cham na drodze

    Nie każde zachowanie na drodze wynika z chamstwa, braku kultury, czy ignorowania innych. Zdarzają się osobniki z syndromem CKM (ciężko kapująca mózgownica) i tak dla przykładu. Zwróciłem uwagę pani parkującej pod Lidlem, że zaparkowała swoje auto na wylocie chodnika (piesi zmuszeni byli deptać trawnik). W odpowiedzi usłyszałem: - przecież tu nie ma koperty, - owszem, łaskawa pani. Pod drzwiami Lidla też nie ma, a będzie pani miała bliżej...
  8. hak64

    cham na drodze

    Ja także nie przywykłem wierzyć we wszystko i wszystkich, tu jednak mamy do czynienia z rzeczywiście zaistniałym zdarzeniem, a już sama analiza zarejestrowanego przebiegu wskazuje, że ocena sądu jest co najmniej niewłaściwa (oczywiście przy założeniu, że sąd dysponuje tym samym materiałem dowodowym).
  9. hak64

    cham na drodze

    To nie nieudolność, ale celowe zamiatanie sprawy pod dywan (choć i to jest niewłaściwym określeniem). Zauważ, że w materiale jest obrazek (z portalu społecznościowego), w którym osoba komentuje wpis rzekomego pokrzywdzonego, a następnie ta sama osoba (zbieżność imion i nazwisk?) występuje w charakterze sędziego.
  10. hak64

    cham na drodze

    Co Wy możecie wiedzieć o chamstwie. Zobaczcie to:
  11. hak64

    Forek kontra przyczepa z łodzią.

    Kolego, łódź o tej długości to zaledwie kilkaset kg, drugie tyle przyczepa, więc w czym problem? Nissanem Patrolem ciągnąłem jacht (Mak 666) przez pół Polski i dał radę...
  12. hak64

    cham na drodze

    A co sobie myślałeś? Pierwszeństwo wynika choćby z kultury. Już jaskiniowcy puszczali kobiety przodem (żeby sprawdzić czy w jaskini nie ma niedźwiedzia). Przeczytaj sobie kodeks Savoir vivre (czy jakoś tak).
  13. hak64

    Przepisy ruchu drogowego.

    Odwróćmy zatem kota ogonem. Czy istnieje przepis zezwalający na wyjazd z drogi podporządkowanej w sytuacji, gdy na skrzyżowaniu z drogą z pierwszeństwem pojazd poruszający się tą drogą wykonuje manewr zawracania? Jest także przepis zabraniający wjazdu na skrzyżowanie gdy nie ma możliwości kontynuowania jazdy dalej, gdy utrudniło by to komuś ruch, stwarzało zagrożenie dla innych użytkowników tego ruchu. itd ... Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:1) przy wymijaniu zachować bezpieczny odstęp od wymijanego pojazdu lub uczestnika ruchu, a w razie potrzeby zjechać na prawo i zmniejszyć prędkość lub zatrzymać się,2) przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość; omijanie pojazdu sygnalizującego zamiar skręcania w lewo może odbywać się tylko z jego prawej strony,3) przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu i zachować szczególną ostrożność, a w szczególności:a) sprawdzić, czy wykonywany manewr nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia,b) upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie trudności w osobistym upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej osoby.2. Zabrania się cofania pojazdem w tunelu, na moście, wiadukcie, autostradzie lub drodze ekspresowej." Zarówno ten cofający i ten wyjeżdżający z podporządkowanej ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa, prawda? Tyle że cofający ma obowiązek ustąpienia pierwszeństwa pojazdom już poruszającym się drogą z pierwszeństwem, a wyjeżdżający z podporządkowanej, ustępuje pierwszeństwa wszystkim. Definicja znaku A-7 nie mówi, że ustępujesz tylko tym nadjeżdżającym z prawej, czy lewej, ani też jadącym do przodu, czy do tyłu.
  14. hak64

    Przepisy ruchu drogowego.

    Jak dodasz do tego mentalność rodem z epoki kamienia łupanego i taką samą kulturę, to będziesz miał pełny obraz sytuacji. Czasem staram się co nieco wyjaśnić, ale mając do czynienia z tak "precyzyjnym" ujęciem tematu, jestem bezsilny. Wkleję kilka postów pewnego pseudointeligenta (z innego forum). "Rzecz oczywista, że jeżeli na skrzyżowaniu są znaki, to reguła prawej wolnej odchodzi w cień. Proszę nie wciskać ciemnoty". "Jeśli są znaki, to prawa ręka upada, a tu znaki są - bez znaczenia, że oba trójkątne" "Co do ronda - łopatologicznie: mając 4 samochody szykujące się do wjazdu na rondo i 5 kręcących się w kółko - jesteś w stanie przed wjazdem określić zza kółka, kto komu będzie musiał ustąpić pierwszeństwa na rondzie przy wjeździe, zjeździe i zmianie pasa ruchu?".
  15. hak64

    Przepisy ruchu drogowego.

    Nie jest takie dziwne, jeśli wziąć pod uwagę, że pojazd poruszający się drogą z pierwszeństwem i zawracający na niej, nie opuszcza tej drogi. Wykonuje swój manewr pozostając w obrębie tej samej drogi, zatem ma obowiązek ustąpienia pierwszeństwa, tylko pojazdom poruszającym się tą samą drogą z kierunku przeciwnego.
×