Jump to content

hak64

Użytkownik
  • Content Count

    722
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About hak64

  • Rank
    ..:: Profi ::..

Profile Information

  • Gender
    nie powiem :-P
  • Skąd
    Żory
  • Auto
    inne

Recent Profile Visitors

646 profile views
  1. To samo, co być na skrzyżowaniu. Rondo, jak by nie było to skrzyżowanie tyle że o ruchu okrężnym. Zatem jeśli wjechałeś już na rondo i poruszasz się po jego obwodzie, to korzystasz z pierwszeństwa przejazdu, bowiem kierujący pojazdami zamierzający wjechać na rondo mają obowiązek ustąpienia pierwszeństwa, wynikający ze znaku A-7 (chyba że znaków nie ma, to wtedy stosujesz zasadę prawej ręki).
  2. Jeśli będą dysponować filmikiem to kwestia wskazania winnego nie nastręcza żadnych wątpliwości. Twoje "mniej więcej" jest mało precyzyjne, bo (5 sekunda) ciężarowy jest już na lewym pasie ruchu (prawa tylna oś przejeżdża po linii P-1), natomiast osobowy lewym przednim kołem dopiero wjeżdża na tę linię.
  3. Nie zawsze, a na ogół. Bywają też sytuacje, gdy żadne linie, kreski, czy trójkąty nie są widoczne, a pionowy znak A-7 rozpoznasz w każdych warunkach..
  4. No niezupełnie. Znaki muszą spełniać określone wymogi, a przy tym winny być ustawione z pewnym wyprzedzeniem (w odpowiedniej odległości od miejsca zagrożenia). Dlatego w takich sytuacjach zawsze należy wzywać policję. Jeśli nie pomogą, to przynajmniej ustalą, czy oznakowanie było poprawne.
  5. Kwestia odpowiedzialności zarządcy drogi jest sprawą otwartą. Zarządca odpowiada z szkody związane z nieprawidłowym oznakowaniem, stanem drogi, bądź zaniechaniem oznakowania, czy utrzymania drogi w dobrym stanie. Może się więc zdarzyć, że coś (część przewożonego ładunku) spadnie z auta, ktoś "skosi" znak, przez nieostrożność najedzie na pachołki, barierki i przestawi je na środek pasa ruchu, to trudno będzie wykazać zarządcy drogi jego winę. Najpierw trzeba więc ustalić, czy zarządca drogi wiedział o zagrożeniu, a mimo tego nie podjął żadnych kroków by go usunąć.
  6. Kocham takie podejście do tematu Kolego to jest autostrada i takie zdarzenie nie ma prawa tam zaistnieć. Przy większych prędkościach grozi to spotkaniem ze stwórcą, a zatem nie jest to błahostka. Po drugie "odpuszczenie" zarządcy drogi, czy wykonawcy robót, może skutkować jeszcze większą nonszalancją w kwestii zapewnienia bezpieczeństwa użytkownikom dróg. Niech wyłożą trochę kasy na odszkodowania, a może wtedy okaże się, że warto zadbać o prawidłowe oznakowanie, czy zabezpieczenie odcinka remontowanej drogi. Po trzecie, fakt uszkodzenia dwóch felg wskazuje na duże prawdopodobieństwo uszkodzenia zawieszenia, więc jak najbardziej zasadne jest jego sprawdzenie i ewentualna wymiana uszkodzonych elementów.
  7. Błąd! Interwencja policji jest w takiej sytuacji niezbędna. Przyjeżdżają i dokumentują uszkodzenia pojazdów, oraz miejsce zdarzenia. W sporządzonej później notatce ze zdarzenia znajdziesz informacje, czy do zdarzenia doszło z winy kierujących (niedostateczna obserwacja drogi), czy też z powodu braków w oznakowaniu, bądź nonszalancji wykonawcy robót. Tylko w pierwszym przypadku szkodę będziesz likwidował z własnego AC, w pozostałych z OC zarządcy drogi lub ubezpieczyciela firmy wykonującej roboty drogowe. W zasadzie sprawa odszkodowania od ubezpieczyciela sprawcy nie jest jeszcze zamknięta, ale jest mocno utrudniona. Centrum powiadamiania alarmowego (112) co prawda rejestruje rozmowy, ale udostępnia ich treść tylko na wniosek organu procesowego, lub podmiotu odpowiedzialnego za szkodę. Po drugie ubezpieczyciel zarządcy drogi, bądź wykonawcy robót może twierdzić, że wszystko (łącznie z oznakowaniem) było OK (kamerka nie wszystko zarejestruje - podczas wyprzedzania jakiś znak może umknąć zasłonięty przez ten wyprzedzany). Bardzo słuszne podejście, ale notatki nie wydają (co najwyżej informację, że owszem było kilka zgłoszeń, od kilku poszkodowanych, ale żadnych bliższych danych). Do policji należy złożyć pisemny wniosek o udzielenie takiej informacji w związku ze zgłoszeniem szkody u zarządcy drogi.
  8. Legitymacja dziennikarza to nie immunitet, więc wystarczy jedno zgłoszenie z żądaniem ścigania i ukarania sprawcy wykroczenia i pan Pertyn nazbiera tyle punkcików, ze na jakiś czas będzie musiał zatrudnić osobistego kierowcę.
  9. Owszem, ale taka odporność jest do przetrawienia tylko na jakiś czas. Za rok, dwa okaże się, że do starej cegły nie ma baterii, nie jest kompatybilna z nowym oprogramowaniem operatora, etc... i siłą rzeczy skorzysta z aktualnej oferty rynkowej. W motoryzacji jest tak samo. Co z tego, że wolę starą dobrą motoryzację, bez elektroniki wyręczającej kierowcę i zwalniającej z samodzielnego myślenia. Skoro na rynku takich samochodów nie ma. Znaczy są, tyle że z demobilu, albo na już żółtych tablicach.
  10. Mój błąd - nie doczytałem że chodzi o wprowadzenie nowego znaku drogowego, obligującego do jazdy na suwak. Tak więc macie rację, obowiązek wynikający z dyspozycji znaku jest nadrzędny w stosunku do przepisów ogólnych ustawy.
  11. Ten problem pozostanie nierozwiązany. Po wejściu w życie przepisu o obowiązku jazdy na suwak, nadal pozostanie w użyciu przepis Art. 22. ust. 4 ustawy Prawo o Ruchu Drogowym który wskazuje, że kierujący pojazdem, zmieniając zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz pojazdowi wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony. W określonych sytuacjach te dwa przepisy będą więc ze sobą kolidować. Zatem w przypadku zaistnienia kolizji, uczestnicy takiego zdarzenia dostaną po mandacie. Jeden - za niestosowanie się do obowiązku jazdy na suwak, drugi - za nieustąpienie pierwszeństwa wynikającego z treści art 22. ust.4 Jeszcze gorzej rzecz będzie się miała z ustaleniem odpowiedzialności za szkodę, bo w takich sytuacjach sądy zwykle orzekają współwinę. Warto więc zaopatrzyć się w rejestrator jazdy, bo okoliczności zdarzenia mogą mieć decydujący wpływ na werdykt sądu. Nawet nie chcę myśleć jak do tematu podejdą ubezpieczyciele, bo znając ich zwyczaje i nieskrywaną niechęć do wyciągania pieniędzy z własnych kieszeni, poszkodowani będą czekać na wypłatę odszkodowania, do momentu uzyskania korzystnego dla siebie orzeczenia sądu.
  12. Zmieniał pas, bo przygotowywał się do skrętu w prawo, dlatego zjeżdżał na prawy skrajny. Jednak nawet gdyby nie miał zamiaru skręcać, to włączony prawy kierunkowskaz powinien powstrzymać Cię przed próbą wyprzedzania z prawej. Kierowca mógł się np. źle poczuć, zasłabnąć i postanowił zjechać na pobocze, a tu niespodzianka - jakiś mało roztropny kierownik chce mu to uniemożliwić. Istotnie. Każdemu zapewne zdarzyło się nieco nabroić na drodze i nie sądzę by ktoś miał zamiar Cię za to ukrzyżować. Osobiście wypowiadam się jedynie w nadziei, że taka dogłębna analiza zdarzenia pozwoli uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości.
  13. Tak, konkretnej sytuacji i miejsca w czasie (sygnalizowania zmiany kierunku jazdy przez pojazd poprzedzający)... Skoro jednak tak dosłownie cytujesz moje wypowiedzi, to trzeba było jeszcze w owym cytacie uwzględnić zdanie poprzedzające, bo ono bądź co bądź nieco zmienia obraz całości. Chodzi o: "Odnośnie Twojej złudnej nadziei, że dalej już pojedzie prosto, to racz zauważyć, że kierujący nie zaprzestał sygnalizowania zamiaru zmiany pasa ruchu, zatem brak jest podstaw do wnioskowania, że nie zechce zjechać na prawo"
  14. Kolego, ja nie napisałem, ze na tej drodze nie wolno wyprzedzać z prawej, odnoszę się tylko do faktu że zabrania się wyprzedzania z prawe pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu w prawo. Nie bawi nie prostowanie czyichś zakręconych myśli... Wiem co wskazuje i proponuję jeszcze raz obejrzeć filmik, bo w mojej ocenie zarówno nagrywający, jak i nagrywany wykonują swoje manewry jednocześnie (zmieniają pasy ruchu w tym samym momencie), tyle że kierujący autobusem zmienia dwa pasy, a nagrywający jeden.
  15. Jeśli ktoś- jak powiadasz ciągnie się kilometrami, to istotnie można podejrzewać, że zapomniał wyłączyć kierunkowskaz, ale tego nie da się zignorować zgodnie z prawem. Prawo zabrania wyprzedzania pojazdu sygnalizującego zamiar skrętu (lub zmiany pasa ruchu) w prawo, z prawej strony i w lewo, z lewej strony. Prawo wskazuje także na obowiązek wyłączenia kierunkowskazu niezwłocznie po zakończeniu manewru.
×
×
  • Create New...