Skocz do zawartości

hak64

Użytkownik
  • Zawartość

    346
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

O hak64

  • Tytuł
    ..:: Bywalec :..

Profile Information

  • Płeć
    nie powiem :-P
  • Skąd
    Żory
  • Auto
    inne

Ostatnie wizyty

203 wyświetleń profilu
  1. Jazda na światłach dziennych czy mijania

    Trochę zjechaliśmy z tematu, ale sam jestem ciekaw jak się zachowa asystent pasa ruchu, gdy na łuku drogi wjedziemy na świeżo położony asfalt...
  2. Przepisy ruchu drogowego.

    Tak, tylko opinia biegłego oparta li tylko na zdrowym rozsądku, byłaby pewnie ostatnią w jego karierze... W przedmiotowym przypadku mamy do czynienia z mocno ryzykownym manewrem wyprzedzania, ale niestety dopuszczalnym, a co za tym idzie motocyklista jest tu pokrzywdzonym, któremu można co najwyżej przypisać przyczynienie do zaistnienia zdarzenia, ale nie winę.
  3. Przepisy ruchu drogowego.

    Dlatego też napisałem, że bawisz się w trolla, bo Matiz miał ze zdarzeniem tyle wspólnego, co przepalona żarówka w łazience...
  4. Przepisy ruchu drogowego.

    Rozumiem, że jednak chodziło Ci o polówkę (jeśli więc będziesz pisał zrozumiale, to ja ze zrozumieniem przeczytam). A co do ruchu polówki, to istotnie nie zmieniał pasa ruchu, ale sygnalizował zamiar; najpierw w prawo, potem w lewo. Za drugim razem zrobił to w momencie gdy był już wyprzedzany.
  5. Przepisy ruchu drogowego.

    Jak sądzę nie interesuje Cię wyjaśnienie, dociekanie kwestii winny, czy poszkodowany, raczej jest to rodzaj trollingu (tego, który z wędkarstwem ma niewiele wspólnego), bo: 1. Ani razu nie wspomniałem o matizie 2. Przepisy nie precyzują tego zagadnienia, ale nawet w zadaniach egzaminacyjnych na prawo jazdy masz pytanie o optymalny tor jazdy w zakręcie
  6. Przepisy ruchu drogowego.

    Wyprzedzanie motocyklisty z całą pewnością nie można nazwać prawidłowym (choćby brak sygnalizowania zamiaru). Nie było jednak (wyprzedzanie) manewrem zabronionym, stąd nie widzę podstaw prawnych by uznać winę motocyklisty. Co innego przyczynienie, to akurat można mu przypisać. Kolego, kilka postów wcześniej było wyjaśniane, że zmiana toru jazdy dotyczy manewrów w obrębie pasa ruchu ( np. ominięcie przeszkody). Tu mamy do czynienia z dwukrotna zmianą toru jazdy przez kierującego VW. Najpierw zjeżdża do osi jezdni z włączonym prawym kierunkowskazem (to zostało odczytane przez motocyklistę jako zmianę pasa ruchu), następnie zaś hamuje i gwałtownie wraca na wcześniejszy tor jazdy. Robi to w momencie, gdy motocyklista rozpoczął już manewr wyprzedzania (1 faza). Co gorsze, w drugiej fazie wyprzedzania, kierownik VW polo odbija jeszcze w lewo, co faktycznie może zostać odczytane: Nasze prawo nie zabrania wyprzedzania jednośladami nawet rzędów pojazdów poruszających się w korku.
  7. Przepisy ruchu drogowego.

    Zmiana toru jazdy także może powodować zajechanie drogi Te znaki nie zabraniają wyprzedzania, informują tylko o kończącym się pasie. Jakimś cudem znalazł się obok polówki i gdyby nie nieodpowiedzialny manewr jej kierownika, motocyklista zakończyłby wyprzedzanie z powodzeniem.
  8. Przepisy ruchu drogowego.

    Przepisy mówią wyraźnie, że kierujący ma obowiązek sygnalizowania zamiaru zmiany pasa ruchu, czy kierunku jazdy, nie mówią natomiast o takiej konieczności w przypadku zmiany toru jazdy i pozostaniu na tym samym pasie ruchu, choć użycie "kierunku" i w takim przypadku było by wskazane (choćby w celu ostrzeżenia innych o dziurze w jezdni, czy innej przeszkodzie. Odnośnie Twojego pytania, to istotnie jeśli przez nagłą zmianę toru jazdy dochodzi do kolizji, to mandacik z art 86kw jest raczej nieunikniony. Moim także. To ekstremum. W takim przypadku prędkość także odgrywa swoją rolę i w konkluzji wyroku może znaleźć się stwierdzenie "jazda z prędkością uniemożliwiającą podjęcie jakiegokolwiek manewru obronnego". Kolego, to jest manewr obronny. Zagrożenie zostało wytworzone przez psa (ten zwykle ma właściciela, którego można pozwać). Tak to wygląda. "Kierownik" polówki popełnił podstawowy błąd. Włączył lewy kierunkowskaz i bez upewnienia się czy ma wolny pas podjął manewr jego zmiany. Zorientował się, że pas jest zajęty i wrócił na poprzedni tor jazdy popełniając przy tym kolejny błąd (włączył lewy kierunkowskaz, hamował i jednocześnie wykonał gwałtowny ruch kierownicą w lewo) gdyż znów nie upewnił się czy nikomu nie zagraża. Tak, wszystko pięknie, ale rozbijmy to na czynniki pierwsze: - szczególna ostrożność dotyczy także zmiany pasa ruchu, kierunku, lub toru jazdy (nie jest ona ani mniejsza, ani większa od tej obowiązującej przy wyprzedzaniu), - kierujący polówką jednoznacznie wskazał zamiar zmiany pasa ruchu na prawy, zwalniając zajmowany dotychczas tor jazdy (to prawdopodobnie skłoniło motocyklistę do podjęcia zamiaru wyprzedzania), - tym samym kierujący motocyklem miał prawo liczyć, że odstęp między pojazdami będzie się zwiększał umożliwiając bezpieczne wyprzedzanie. Rozpoczął i przyspieszał. Był jeszcze za VW polo, ale już równolegle do niego. Kierownik polówki nie dał mu szans na zaprzestanie podjętego manewru.
  9. Przepisy ruchu drogowego.

    Nie mam pojęcia jak to ocenili policjanci, czy też oceni sąd, ale na podstawie filmiku mogę powiedzieć, że: - kierujący VW polo sygnalizował zamiar zmiany pasa ruchu, - zmienił nawet tor jazdy, zjeżdżając do osi jezdni, - nie upewnił się, czy ten manewr nie zagraża innym uczestnikom ruchu, - widząc zagrożenie przyhamował jednocześnie odbijając kierownicą w lewo, - ponownie nie upewnił się czy nie stworzy przy tym zagrożenia dla innych. Kierujący motocyklem natomiast przystąpił do ryzykownego (z uwagi na niewielką ilość miejsca) manewru wyprzedzania bez użycia kierunkowskazu. Jak dla mnie sprawcą kolizji jest kierujący VW polo, a fakt, że nie zmienił pasa ruchu nie ma tu żadnego znaczenia. Zmienił tor jazdy zajeżdżając drogę motocykliście wykonującemu manewr wyprzedzania. Warto tu dodać, że prawo precyzuje minimalną odległość jaką należy zachować podczas wyprzedzania jednośladów (1 m), ale nie mówi nic o zachowaniu odległości wyprzedzającego jednośladu. Tym nie zabrania się wyprzedzania nawet jadąc pomiędzy rzędami pojazdów poruszających się w korku.
  10. Przepisy ruchu drogowego.

    W sieci krąży ostatnio filmik budzący sporo kontrowersji. Kto Waszym zdaniem ponosi winę za spowodowanie kolizji?
  11. Przepisy ruchu drogowego.

    To wszystko nie jest takie proste, jak się wydaje. Są niestety takie miejsca i drogi, gdzie poprawne włączenie się do ruchu, jest praktycznie niemożliwe. Ludzie ryzykują więc wymuszając pierwszeństwo, bo oczekiwanie na możliwość bezpiecznego przejazdu przez skrzyżowanie, to czasem tzw. "długość papierosa". Dla przykładu podam DK 86, skrzyżowanie z ul. Polne domy w Pszczynie. Na skrzyżowaniu jest sygnalizacja świetlna na głównym kierunku ruchu, który przecina przejście dla pieszych. Kierowcy chcąc pokonać to skrzyżowanie wysiadają z auta, wciskają klawisz na sygnalizatorze S-5, wsiadają do auta i czekają, aż zapali się na nim "zielone". Wtedy to na sygnalizatorze S-1 (na głównym kierunku ruchu) pali się "czerwone" i można oczekiwać, że pokonanie dwóch pasów ruchu będzie bezpieczne. Niestety użycie zwrotu "można oczekiwać", jest tu całkowicie uzasadnione, bowiem wielokrotnie zdarzało mi się spotkać z sytuacją, gdy kierujący widząc, że na przejściu nikogo nie ma - nawet nie zdejmują nogi z gazu. W efekcie w okolicy można zaobserwować ujemny przyrost naturalny...
  12. cham na drodze

    Toż to przecież Chuck Norris w przebraniu. Wracałem z nim w piątek z imprezy...
  13. Przepisy ruchu drogowego.

    To nie tylko Twoje spostrzeżenia. Pocieszający jest jednak fakt, że skoro mowa o sytuacji awaryjnej, to i ten wyprzedzający nie jest bez winy. Widząc zagrożenie, powinien zaprzestać wyprzedzania.
  14. Uszkodził Foresterka i .. uciekł .Pomocy! :-(

    Kolego, a od kiedy to straż miejska ma uprawnienia do podejmowania czynności wykrywczych? Oni mogą co najwyżej przejrzeć zapis monitoringu, ale dalsze czynności może podjąć tylko policja. Zgłaszając kolizję wystarczy podać tylko czas, miejsce i okoliczności. Natomiast zgłoszenie szkody (w sensie zniszczenia mienia) wymaga podania wartości, bo w zależności od kosztu naprawy, będzie to wykroczenie, lub przestępstwo.
  15. Przepisy ruchu drogowego.

    To przykład ekstremalnego braku wyobraźni u pieszej. Oglądając takie scenki trudno nie odnieść wrażenia, że i piesi powinni zdawać egazmin ze znajomości przepisów. Ten z logicznego myślenia także by się przydał, ale natura zwykle sama "reguluje" braki w przedmiotowym zakresie (tu dała tylko kolejną szansę)...
×