Jump to content

hak64

Użytkownik
  • Posts

    1034
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

hak64 last won the day on January 19

hak64 had the most liked content!

1 Follower

Profile Information

  • Gender
    nie powiem :-P
  • Skąd
    Żory
  • Auto
    inne

Recent Profile Visitors

1506 profile views

hak64's Achievements

..:: Uzależniony(a) od Subaru ::..

..:: Uzależniony(a) od Subaru ::.. (5/13)

2.3k

Reputation

  1. Pismaki drążą już ten temat. Niektórzy swoje domysły publikują: "dziewiętnastolatka z dwójką dzieci, co ona robiła o 6 tej rano z uchlanymi kolesiami", "kto opiekował się tymi dziećmi", "po co lazła na jezdnię? - może broniła ojca swoich dzieci, a może szukała innego dla kolejnych". Póki co informacje są tak pewne, jak wróżby z fusów po kawie, a że temat chwytliwy, to i teorii spiskowych masa...
  2. Chciałem tylko nieśmiało... uczestniczenie w kolizji nie jest jednoznaczne ze sprawstwem I tu najprawdopodobniej mamy z tym do czynienia. Filmiki, które obejrzałem nie dają pełnego obrazu sytuacji, ale; - bójka kilku mężczyzn na jezdni nie stwarzała bezpośredniego zagrożenia dla kierującego autobusem, - w najlepszym razie mamy tu do czynienia z nieuzasadnionym wyprzedzeniem ataku, - próba otwarcia drzwi autobusu i kopanie w nie, miało miejsce po ataku kierującego. Ruszył nie zważając na obecność pieszych na jezdni, zatem to oni - próbując ratować koleżankę - działali w stanie wyższej konieczności.
  3. Obrona konieczna, czy stan wyższej konieczności, też ma swoje granice. Nie można poświęcać dobra wyższego, niż dobro chronione. Zagrożenie musi być bezpośrednie. Trudno oczekiwać, że gościu trzymający cegłę rzuci nią akurat w ciebie, jeszcze trudniej obronić tezę, że chroniąc siebie (przeciwdziałając atakowi) próbowałem rozjechać kilka osób. Na filmiku mamy do czynienia z kilkuosobową grupą młodych ludzi szarpiących się między sobą. Nikt bezpośrednio nie atakował kierowcy.
  4. Jeśli po meczu piłkarskim bandy nachlanych kiboli biegają po ulicach, skaczą po samochodach, rzucają cegłami, to ktoś nabywa prawo do rozjeżdżania tychże?
  5. A jakże. Czy ZUS jest cokolwiek winien za czyjś stan zdrowia? Dlaczego więc ma płacić za chorobowe, które jest wynikiem nadmiernego obciążenia pracą - przez pracodawcę? Ponadto ZUS zbiera fundusze na twoją emeryturę, Zatem wypłacone chorobowe zmniejsza twój kapitał początkowy. Wracając do tematu chamstwa na drodze, dzisiaj na rondzie wymusił mi kierujący autobusem - facet gestem ręki przeprosił - ale... kilku pasażerów nie wytrzymało i uświadomiło panu kierowcy, że nie wiezie worków z ziemniakami...
  6. Wczoraj jadąc z pracy zostałem zatrzymany do kontroli za przekroczenie prędkości. To moja pierwsza kontrola od 7 lat. Taki wstyd! Miałem 67 na ograniczeniu do 50.
  7. Od zawsze podkreślam, ze w każdej społeczności znajdą się jednostki wybitne, oraz te prezentujące alternatywną inteligencję. Na powyższy temat się nie wypowiadam, bo być może żadnego policjanta ze stołecznej drogówki nie znam, a ci których znałem cieszą się emeryturą. Za to mając na uwadze Twoje pretensje w tym zakresie, jak również obraźliwe, prywatne wycieczki (milicjant) dochodzę do raczej słusznego wniosku, że krytyka Ci się nie tylko należała. Zasługujesz na nią w całej okazałości, bo zarówno Twoje zachowanie na drodze, jak i ton ostatnich wypowiedzi spełnia przesłanki tego tematu.
  8. Kolego, Nie jest moją winą, że napisałeś, co napisałeś. Nie przemyślałeś i stąd krytyka. Przepis o zakazie przyspieszania przez pojazd wyprzedzany raczej nie będzie nowelizowany, bo - jak wspomniałem - taki manewr podnosi ciśnienie wyprzedzającemu nie tylko na wiejskiej drodze. Na tymże forum pojawiały się i będą się pojawiać tezy o możliwości wyprzedzania z prawej, bo prawo określa warunki w których jest to dopuszczalne. Moim zdaniem zamiast przyjąć na klatę błąd i nieprzemyślany wpis, obrałeś niewłaściwą taktykę atakując adwersarzy, wskutek czego pogłębiasz tylko dołek z którego chcesz wyjść. Miłego dnia.
  9. Czy aby na pewno? "Ulubiona moja reakcja, to natychmiast ustąpić, w takiej luce rzędu 400 -600 m między ciężarowymi, w momencie jak się zrówna ze mną, redukcja z 6 na 4, decha i pacjent zostaje po wyprzedzeniu z tyłu 200 - 300 metrów".
  10. Nie nie muszę i nie traktuję. Za to Ty nie potrafisz przyjąć na klatę krytycznych uwag, tych którzy ośmielili się mieć inne zdanie o leczeniu oszołomów. Zauważ, że prawo Art 24 pkt 6 "Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości". Nie wyróżnia rodzaju, czy statusu drogi, mówi tylko, że jest to zabronione. Taki manewr niezależnie od tego, czy rzecz dzieje się na autostradzie, czy na wiejskiej drodze, podnosi wyprzedzającemu ciśnienie. Efekt końcowy zależy wyłącznie od faktu, czy przeciwnik ma więcej rozumu, czy kucyków pod maską.
  11. A nie zapomniałeś czasem, że gdy jest się wyprzedzanym przyspieszanie jest zabronione? Możesz dostać wezwanie na najbliższy komisariat, jeśli taki - jak powiadasz - oszołom podeśle tam filmik. Po drugie możesz trafić nie tylko na oszołoma. Jak Ci się zdarzy spotkać na drodze połączenie szeryfa z inwalidą intelektualnym, siedzącym w niepozornym autku z trzystoma kucykami pod maską, to się możesz zmoczyć (w sensie dosłownym).
  12. Tak. Czepiasz się, bo w poście o gołębiach nie ma ani słowa o autostradach. Nie kolego! Zwykle po lekturze Twoich postów odczuwałem pewien dyskomfort psychiczny. Tym razem napisałeś coś naprawdę sensownego. Jadąc autostradą pozbawiamy się możliwości podziwiania uroków naszego - bądź co bądź - pięknego kraju. Sam też zauważyłem, że jazda autostradą jest nużąca, z boku widzisz albo bariery dźwiękochłonne, albo pola lub lasy. To wręcz usypia! Dlatego także korzystam z dawnych dróg, bo mam co oglądać, czas nie naciska mi na pęcherz i jest taniej. Kwestia czy będę na miejscu kilka godzin wcześniej, czy później, jest raczej drugorzędna.
  13. To chwalebne, że zdarza Ci się myśleć. Ja natomiast z doświadczenia wiem, że łoś który wpadnie ci na maskę przy 20 km/h (mniejsza prędkość w chwili uderzenia, to efekt hamowania z mniejszej prędkości) nikogo nie zabije, natomiast przy 200 km/h może Cię zabić przelatujący gołąb, bo przedziurawi przednią szybę, jak spadająca z dachu cegła.
  14. Tak, udajemy. Masz rację, jazda powyżej 200 km/h wyzwala w nas ogromną ilość korzystnych endorfin i tylko seks po wieloletnim wyroku może temu dorównać.
  15. Panowie litości!!! Kolega Jeszcze nabierze przekonania, że wszystkiemu winni są rodzice, że został niewłaściwie wychowany i ukierunkowany. Być może od dzieciństwa wpajano mu, że dążenie do osiągnięcia celu usprawiedliwia wszelkie działanie, oraz środki, bo to wyścig z czasem i chamami, którzy jadąc, czy stojąc na drodze ten czas nam ograniczają.
×
×
  • Create New...