hak64

Użytkownik
  • Zawartość

    336
  • Rejestracja

  • Ostatnio

1 obserwujący

O hak64

  • Ranga
    ..:: Bywalec :..

Profile Information

  • Płeć
    nie powiem :-P
  • Skąd
    Żory
  • Auto
    inne

Ostatnio na profilu byli

178 wyświetleń profilu
  1. To wszystko nie jest takie proste, jak się wydaje. Są niestety takie miejsca i drogi, gdzie poprawne włączenie się do ruchu, jest praktycznie niemożliwe. Ludzie ryzykują więc wymuszając pierwszeństwo, bo oczekiwanie na możliwość bezpiecznego przejazdu przez skrzyżowanie, to czasem tzw. "długość papierosa". Dla przykładu podam DK 86, skrzyżowanie z ul. Polne domy w Pszczynie. Na skrzyżowaniu jest sygnalizacja świetlna na głównym kierunku ruchu, który przecina przejście dla pieszych. Kierowcy chcąc pokonać to skrzyżowanie wysiadają z auta, wciskają klawisz na sygnalizatorze S-5, wsiadają do auta i czekają, aż zapali się na nim "zielone". Wtedy to na sygnalizatorze S-1 (na głównym kierunku ruchu) pali się "czerwone" i można oczekiwać, że pokonanie dwóch pasów ruchu będzie bezpieczne. Niestety użycie zwrotu "można oczekiwać", jest tu całkowicie uzasadnione, bowiem wielokrotnie zdarzało mi się spotkać z sytuacją, gdy kierujący widząc, że na przejściu nikogo nie ma - nawet nie zdejmują nogi z gazu. W efekcie w okolicy można zaobserwować ujemny przyrost naturalny...
  2. Toż to przecież Chuck Norris w przebraniu. Wracałem z nim w piątek z imprezy...
  3. To nie tylko Twoje spostrzeżenia. Pocieszający jest jednak fakt, że skoro mowa o sytuacji awaryjnej, to i ten wyprzedzający nie jest bez winy. Widząc zagrożenie, powinien zaprzestać wyprzedzania.
  4. Kolego, a od kiedy to straż miejska ma uprawnienia do podejmowania czynności wykrywczych? Oni mogą co najwyżej przejrzeć zapis monitoringu, ale dalsze czynności może podjąć tylko policja. Zgłaszając kolizję wystarczy podać tylko czas, miejsce i okoliczności. Natomiast zgłoszenie szkody (w sensie zniszczenia mienia) wymaga podania wartości, bo w zależności od kosztu naprawy, będzie to wykroczenie, lub przestępstwo.
  5. To przykład ekstremalnego braku wyobraźni u pieszej. Oglądając takie scenki trudno nie odnieść wrażenia, że i piesi powinni zdawać egazmin ze znajomości przepisów. Ten z logicznego myślenia także by się przydał, ale natura zwykle sama "reguluje" braki w przedmiotowym zakresie (tu dała tylko kolejną szansę)...
  6. A słyszałeś może o przypadku, by policjant dostał radiowóz w dzierżawę? Ja mówię o jeździe swoim prywatnym wozem, na którym nie ma pasków, błysków, ani białej czapki wiszącej na lusterku wewnętrznym.. Masz ciasne wyobrażenie o problemach. Bo moim zdaniem o wiele większym problemem byłoby potrącenie kogoś przebiegającego przez jezdnię (nawet w sytuacji, gdy wpakuje się taki bezpośrednio przed maskę). Użycie w opinii do wypadku zwrotu "jazda z prędkością uniemożliwiającą podjęcie skutecznego manewru obronnego (hamowanie, ominięcie)" daje w takiej sytuacji gwarancję utraty nie tylko prawa jazdy, ale także możliwości spania we własnym łóżku. Przemyśl temat, bo nikomu nie życzę wątpliwej przyjemności spotkań z rodziną na podstawie wydanej przez prokuratora "zgody na widzenie".
  7. Gdyby nie fakt, że mam spory bagaż życiowy to bym się uśmiał. Po pierwsze 10 km/h dla mnie nie robi wielkiej różnicy. Po drugie, miśki z suszarkami zwykle ustawiają tolerancję urządzenia (na ogół 20 km/h więcej niż dopuszczalna), żeby nie tamować ruchu i wyłapywać tych, którym spieszy się bardziej. Po trzecie, prawko się traci po przekroczeniu o więcej niż 50 km/h prędkości dopuszczalnej. Moim zdaniem, trzeba mieć iście ułańską fantazję i wyjątkowo ciasne gacie, by przekraczać ten limit. Po czwarte, nawet w sytuacji gdy tych punkcików trochę się uzbierało wcześniej i teraz każdy następny boli, dla mnie nie ma tłumaczenia - naucz się jeździć zgodnie z przepisami, a pozbędziesz się problemu. Jeżdżę całkiem sporo, a przez okres blisko 40 lat posiadania prawa jazdy nie przekroczyłem rocznego limitu punktów. Ktoś może zarzucić, że swój swojemu itd, ale w tym okresie na palcach jednej ręki mogę policzyć ile razy mnie zatrzymano do kontroli ( a to już o czymś świadczy)..
  8. Jeśli jest oznakowane znakiem A-6d, lub A-6e (wlot ulicy jednokierunkowej), to zgodnie z przepisem ustawy prd jak i rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych "Jeżeli zakaz wyrażony przez znaki B-25, B-26, B-29, B-33, B-35, B-36, B-37 i B-38 nie jest uprzednio odwołany znakiem oznaczajàcym koniec zakazu, to obowiązujeon do najbliższego skrzyżowania..."
  9. Ten obrazek nie oddaje istoty problemu, bo po obejrzeniu zdjęcia z satelity wychodzi, że jest Marymoncka jest dwujezdniową drogą (jeden pas w budowie). Dlatego pojazdy jadące z przeciwnego kierunku ruchu tylko czasowo poruszają się prawą jezdnią w kierunku mostu. To ograniczenie prędkości jest zatem słuszne bo kontynuacja jazdy lewym pasem (zjeżdżając z mostu) groziłaby wyskoczeniem na czołówkę. Brak znaku z tamtej strony w zasadzie niczego nie zmienia 10 km/h różnicy (zresztą tylko w porze nocnej) nie stanowi większego problemu.
  10. Głupotą jest twierdzenie, że konstrukcja tych skrzyżowań jest różna, one są takie same. To drugie jest za to wadliwie oznakowane (niezgodnie z rozporządzeniem), bo nowe przepisy mówią: "stosując sygnalizację na skrzyżowaniu, należy objąć nią wszystkie grupy uczestników i wszystkie strumienie ruchu. Nie dopuszcza się pozostawiania jakiegokolwiek wlotu, pasa lub strumienia ruchu w obszarze skrzyżowania bez sygnalizacji". Problem w tym, że rozporządzenie jest aktem prawnym niższej rangi niż ustawa, a skoro tak to należy stosować się do przepisu ustawy. Art 5.1 3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo przejazdu. Gdy ruch jest kierowany sygnałami świetlnymi, nie mają zastosowania znaki wskazujące pierwszeństwo przejazdu, Art. 25. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo – także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo. 3. Przepisy ust. 1 i 2 stosuje się również w razie przecinania się kierunków ruchu poza skrzyżowaniem.
  11. Popełnił gafę, bo nie przyznał się do człowieczeństwa. Ja zwykle na taki tekst odpowiadałem; - "Twierdzi Pan, że nie jestem?"
  12. To ja się wam do czegoś przyznam. Jeżdżąc na studia (zaoczne) musiałem trochę pogonić bo połowę drogi jechałem we mgle, no i Scorpio 2,9 z napędem na 4 łapy pogoniłem 180 przy ograniczeniu do 50 (rejon zjazdu na Bełchatów z drogi Katowice -Łódź. Stali za skrzyżowaniem Vectrą "A", ale jak wyskoczyłem z za TIRa, to nie zdążył nawet podnieść suszarki. Myślałem, że mi się upiekło, ale przed Piotrkowem czekał na mnie VW pastuch. Gdyby nie "szmata" (żargonowe określenie policyjnej legitymacji), to pewnie by mnie rozgrzeszyli, a tak skończyło się na pogrożeniu palcem
  13. Podobnie jak komuś się nie chce przyjąć do wiadomości, co stanowią przepisy. Ten kanał do prawoskrętu nie jest oddzielną drogą! Jest integralną częścią tego skrzyżowania, a skoro tak to o pierwszeństwie decyduje sygnalizacja świetlna.
  14. Święta prawda, ale do tego trzeba jeszcze dodać statystykę. Ta dziedzina ma bowiem to do siebie, że w sytuacji spadku ilości mandatów, zatrzymanych dokumentów i uprawnień, bądź też wzrostu ilości zdarzeń, powoduje obstrukcje u przełozonych policjantów i ci zmuszają swoich podwładnych do wypełniania norm. Nie wszystkim wiadomo, ale znaczące różnice w wynikach statystycznych powodują wzmożone kontrole z jednostek nadrzędnych (nawet jeśli owe wyniki są ze wszech miar korzystne).
  15. Inne, nie znaczy że to z filmiku jest jednym skrzyżowaniem, a to drugie (co do którego masz wątpliwości) to dwa skrzyżowania, To także jest jedno skrzyżowanie. Ustawa zaś stanowi, że sygnalizacja świetlna dotyczy całego skrzyżowania. Mało tego, w myśl przepisów żaden z pasów, czy kanałów ruchu, nie może być wyjęty z sygnalizacji - albo inaczej - nie objęty sygnalizacją. Brak sygnalizatora na pasie dla prawoskrętu, świadczyć może jedynie o wadliwym w oznakowaniu, nie przesądza jednak o pierwszeństwie, dla jadących z przeciwnego kierunku ruchu i skręcających w lewo.