Jump to content

dawid11

Nowy
  • Content Count

    7
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralny

About dawid11

  • Rank
    ..:: Świeżynka ::..

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Skąd
    Buczek
  • Auto
    LEVORG
  1. No i z ciekawości, po wszystkich wpisach zrobiłem próbę jak "nikczemnik". Jest to samo ! Akumulator sprawny, kluczykiem przekręcam w prawo i w lewo ( do ok. 45 st.) a zamek nie reaguje i samochód zamknięty. Leworg z 2017 roku., garażowany, więc chyba nie powinien jeszcze zardzewieć. Coś z montażem nie tak?
  2. Jak odpalił tzn. był prąd wystarczający do uruchomienia zamka elektrycznego. Ja mówię o całkowitym braku napięcia na akumulatorze
  3. Też byłem zdziwiony. Niedowiarkom proponuję zamknąć auto, odłączyć plus na akumulatorze i spróbować otworzyć kluczykiem. Na wszelki wypadek nie zamykajcie przedniej klapy.
  4. Myślę, że tylko po to aby otworzyć auto gdy padnie bateria w pilocie.
  5. Nie wiem czy był już ten temat na forum. Spotkało mnie niemiła zaskoczenie gdy po tygodniowym postoju (za granicą i to 1300 km od domu) nie mogłem otworzyć Levorga. Z powodu zostawionego oświetlenia kabiny, akumulator rozładował się do zera. Czy ktoś zna w miarę bezinwazyjny sposób otwarcia tego auta? Ostatecznie (w ramach Asistance) przyjechał szwajcarski mechanik i ....włamał się do mojego Levorga. Całe szczęście obyło się bez widocznych uszkodzeń, bo zrobił to dosyć "fachowo" ale też był zdziwiony że kluczykiem się nie da. Po tej przygodzie wyprowadziłem "plus" z akumulatora pod zderzak .
  6. Podziękowania dla Dyrekcji za skomentowanie mojego wpisu. Może powinno mnie to uspokoić. Tak się składa, że ostatnio dwukrotnie wyjeżdżałem opisywanym Foresterem za granicę ( trasy ok. 1500 km autostradami). W najblizszym czasie też czeka mnie wyjazd ok.1400 km (w jedną stronę) i nie powiem, abym bez stersu wsiadał do mojego auta po wcześniejszej "przygodzie". Jak wrócę, podzielę się wrażeniami dot. sprawowania się BD. Przy okazji podziękowania dla "ETATOWEGO FORUMOWICZA" -eddie_gt4, za wnikliwą analizę mojej techniki jazdy. Szkoda tylko że nie trafioną. Ale jak mówi mój przyjaciel: pewn
  7. Opowiadania o awaryjności Boxera Diesla 2,0 potwierdziły się w moim przypadku i nie należały do tych "a jeden mechanik to mówił...". Jestem posiadaczem NOWEGO Forestera z 2012 r, czyli z tych podobno z już "poprawionym silnikiem". Po przejechaniu 18 tys. km,(czyli całe szczęście na gwarancji) na autostradzie przy prędkości 130 km/h padł silnik (wg informacji ASO)ukręcił się wał). Tak skutecznie się rozsypał, że wymieniono mi cały silnik razem z trurbiną. Myślę, że coś jest nie tak ze smarowaniem tego silnika.Naprawa trwała 2,5 mieś. Całe szczęście że Subaru finansuje autko zastępcze na okres n
×
×
  • Create New...