Jump to content

Tichy

Użytkownik
  • Content Count

    968
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Tichy

  1. To ja coś też opowiem. Przygoda z lat 90-tych, kiedy to sporo jeździłem na "ścigancie" (znaczy rowerze szosowym). Ruch samochodowy był wtedy mniejszy niż obecnie, więc na drugorzędnych drogach (a tylko takimi jeździłem, w końcu to były wycieczki, nie wyścigi) wyprzedzenie roweru nie stanowiło problemu - to nie tak, że jeździłem np. prawym pasem Zakopianki blokując go ;-) Jechałem z lekkiej górki, więc 40 km/h wykręciłem bez problemu. Za mną jechało auto VW Transporter III lub podobne, a z przeciwka akurat kilka aut i facet przez kilkanaście sek. musiał "wlec się" za mną te 40 - tam nie było po
  2. Cóż, takiej ewentualności też nie możesz przecież wykluczyć. Jak zazwyczaj w takich przypadkach, widzimy tylko (prawdopodobnie) końcówkę zdarzenia. Chyba że kierowca "po prostu" nie lubi rowerzystów i zawsze ich tak gania, tylko teraz po pierwsze mu się "udało", a po drugie popełnił błąd: pozwolił się nagrać ;-) Ale fakt, film robi wrażenie, nie jest to na naszych drogach widok codzienny - choć może to być znak, że się do tego zbliżamy
  3. Dziękuję za porady, na pewno się przydadzą innym, bo u mnie już jest wszystko OK :)
  4. Nie, tego nie robiłem, tylko resety z poziomu akumulatora i komputera (znaczy softu).
  5. Ale wtedy chyba bym w ogóle nie dał rady jechać, a tymczasem, jak już się odczekało te 20 min., to można było normalnie jeździć, auto miało "kopa" jak zwykle, z 2 różnicami: przygasanie po wysprzęgleniu (nawet do zgaśnięcia) i słabe ruszanie z zatrzymania.
  6. Odpowiem, jak się skończyło w moim przypadku. Pojechałem do swojego stałego mechanika, a winna była brudna przepustnica, tu opisałem: https://forum.subaru.pl/topic/106539-20-na-158km-gaśnie-po-wciśnięciu-gazu-dziwne-reakcje/?tab=comments#comment-2856080
  7. Uprzejmie donoszę, że czyszczenie przepustnicy rozwiązało problem - i to tak, że jeżdżę, jakbym miał nowy silnik! :-) Widać przy moich (i poprzedniego właściciela) przebiegach trzeba czyścić co 4 lata, nie ma zmiłuj. Była bardzo zabrudzona. Mam nadzieję, że temat przyda się "potomności" - a ja już nast. razem przy takich objawach w ciemno daję przepustnicę do czyszczenia, a dopiero potem się będę zastanawiał ;-) Dziękuję wszystkim, którzy się w temacie udzielali.
  8. Tu masz mój "poradnik" ;-) https://forum.subaru.pl/topic/61569-kamera-samochodowa-jaka/page/22/?tab=comments#comment-2855396
  9. Odradzam: wszystko z nazwą Prestigio (miałem 2 modele, oba się zepsuły, jeden niestety po gwarancji). Jakość filmu bardzo słaba jak za tę cenę (nie były najtańsze). Polecam: z kumplem z pracy zrobiliśmy konsylium, oglądaliśmy filmiki testowe z różnych kamer i kupiliśmy czeskie TrueCam A6 (z kamerą tylną). Filmy bardzo dobrej jakości (co ważne - stopklatka filmu nie jest rozmazana jak u niektórych producentów), w nocy też daje radę (przednia, bo tylna nieco słabiej, ale i tak lepiej niż Prestigio RoadRunner), bardzo dobra funkcjonalność, miałem też okazję sprawdzić serwis gwaranc
  10. Regulacja luzów 2017.07. przy 110 tys. km, obecnie 131 tys., czyli 21 tys. km i ponad 2 lata od regulacji. Dodam, że to była pierwsza w tym silniku regulacja zaworów, w tym miał wtedy 35 tys. km na LPG. Wg mechanika dramatu nie było, oczywiście nic nie podparte, żadnych złych objawów "zewnętrznych", ale korekta wszystkich była konieczna.
  11. O matko, jaki tępy jestem... Oczywiście na LPG jest tak samo, czyli to nie pompa paliwa :)
  12. No właśnie, tyle parametrów, a i tak cała ta elektronika psu na buty i nic nie "podaje na tacy"... Rozwaliło mnie to, że podczas pracy silnika wypiąłem mu obie sondy i przepływomierz, a komputer zarejestrował tylko błąd jednej sondy
  13. Mogę spróbować mu przytykać wydech i zobaczyć, czy objawy będą podobne, ale obstawiam, że zgaśnie i tyle z tego wyjdzie ;-) Nie wiem, jak wpuścić lewe powietrze za przepustnicą, bo się nie bardzo znam na tym, a nie chcę czegoś zepsuć tak, że sam nie zmontuję. Chciałbym bowiem spróbować po weekendzie jakoś go "rozpędzić" i na własnych kołach zawieźć do serwisu, a nie na lawecie ;-) Ale bardzo ciekawy pomysł, jak już będzie stał w serwisie, to możemy eksperymentować. A gdzie ta przepustnica jest i czy można by ją w łatwy dla laika sposób np. wyłączyć poprzez odłączenie wtyczki? Da coś
  14. Mam takie w ramce tablicy rejestracyjnej - pomysł poprzedniego właściciela Póki działają, to ich nie rozłączam, choć nic nie dają. One mogłyby piszczeć nawet przy wyłączonym wstecznym? Nie pomyślałem o tym, ciekawa koncepcja. A może to pompa paliwa tak piszczy? Czy to możliwe i czy to źle?
  15. Ale 4 godz. wcześniej auto jechało i ładnie przyspieszało - czy zapchany wydech nie stawiałby oporów tym większych, im większe obroty i obciążenie silnika? Ziemniaka nikt mi w tym czasie nie wpakował - oglądałem wylot rury :-) Przepustnica czyszczona 2011.05. oraz 2015.07. (92 tys. km, obecnie jest 131 tys.) - w tym drugim przypadku mechanik stwierdził, że była mocno zabrudzona. A co myślicie o kolektorze dolotowym? Mam lubryfikację do instalacji gazowej, podobno to jakoś oblepia kolektor (nie wiem, czy dobrze wyczytałem). Wprawdzie od roku jest odłączona, więc nie wiem, jak mogłab
  16. Koleżanki i Koledzy, może Wam coś przyjdzie do głowy? Jestem "za cienki", żeby coś wywnioskować z logów, może Wy coś chociaż zasugerujecie. A może ktoś wypatrzy coś jednoznacznego w logach? Zaczęło się od nienormalnego spadku obrotów po wysprzęgleniu na wolnych obrotach. Myślałem, że to wina klimy, ale jej naprawienie nic nie zmieniło. Dziś zrobiłem reset ECU (jak zwykle) i... silnik w zasadzie nie działa, nawet nie mam jak jechać do mechanika :-( Ostatecznie wezwę lawetę, ale jakoś tak głupio spod domu... Dziś rano jeszcze jeździł, tylko miał te spadki obrotów i lekkiego muła w wiadomym
  17. Kraków, wtorek, ok. 16:30, Rondo Kocmyrzowskie: lekko przerażonego kierownika Forestera ze świnkami informuję, iż machałem z przystanku autobusowego dlatego, że zobaczyłem świnkę na lusterku, a byłem per pedes - w drodze do serwisu po mojego Forka. Mina kierowcy świadczyła o tym, że człowieka z uniesioną ręką i szerokim uśmiechem wziął za geja szukającego podwiezienia połączonego z "przygodą" - spieszę więc poinformować, że jestem hetero i wcale nie oczekiwałem zatrzymania Przyznaję, że skandalem jest, że na przystanku, na którym czeka ktoś z Forum, nie wyświetla się świnka - w XXI w. t
  18. Nie do końca, przynajmniej nie w Krakowie - chodzi mi o to, że często jest to kwestia urzędniczych decyzji (i kopert, które przechodzą z rąk do rąk). Tak z pamięci - od ręki - kojarzę 3-4 miejsca, w których wyburzono stare budynki. Czy zrobiono w tym miejscu poszerzenie drogi, rozbudowę skrzyżowania, przejście podziemne, parking (np. 2-poziomowy)? Nic z tych rzeczy. Wciśnięto tzw. plombę, czasem jeszcze bardziej zawężającą drogę! Z tym akurat się pogodzić nie mogę - niestety wpływu nie mam na to żadnego. Mogę tylko interweniować w urzędach (tylko że oni leją na opinie obywateli), brać udział
  19. Nie mam pojęcia, nie badałem tego zagadnienia - i chyba nikt nie badał. Nie znam odpowiedzi, tylko wysuwam pewną koncepcję do rozważenia jako nie dającą się wykluczyć. W podanym przez Ciebie przykładzie zastanowiłbym się np., czy owi ludzie kibicujący są mieszkańcami tych konkretnych okolic' trzeba byłoby też zapytać ankietowo wszystkich mieszkańców okolic wyścigu, czy są za czy przeciw (z zaakcentowaniem, że głos "za" oznacza pewne czasowe niedogodności) itp., itd. Na pewno nie jest tak, że wszyscy są niezadowoleni albo wszyscy zadowoleni, mnie ciekawi, jak jest NAPRAWDĘ, bo może by się okaza
  20. Ale co by było w tym złego, żeby i jezdnie, i chodniki były szerokie? Poza tym zmieniasz temat: mowa była o tym, że często zamyka się dla kierowców coś, co zostało wybudowane specjalnie dla nich (aby oddać to coś we władanie np. pieszych), za to nie kojarzę równie częstego zamykania chodników celem czasowego oddania ich pieszym - oczywiście pomijam remonty, bo tam to już w ogóle cuda się dzieją i normą jest zamykanie WSZYSTKIEGO, nawet dla komunikacji zbiorowej :-( Chodzi mi o to, że bardzo "lekko" wszelkim decydentom przychodzi zamykanie jezdni, za to równie lekko nie zamykają innych ciągów k
  21. No właśnie - JAKOŚ. Ciekawe, czy są z tego zadowoleni czy niekoniecznie i tylko to znoszą, bo nie widzą innego wyjścia? Ale chyba nie robi się takich badań ankietowych, więc się nie dowiemy. Tak sobie tylko gdybam, bo ciekawie (z punktu widzenia demokracji) by było, gdyby się okazało, że z jakiegoś tam maratonu (połączonego z zamykaniem ulic) zadowoleni są tylko jego uczestnicy i ich rodziny/znajomi, a niezadowoleni - pozostali mieszkańcy miasta
  22. Nie do końca mnie zrozumiałeś. Mnie chodzi o "chamstwo" w postaci nierówności/dysproporcji: zamyka się (dla ruchu samochodów) jezdnie, które z założenia dedykowane są dla tychże pojazdów - po to, aby np. puścić po nich pieszych, ale nie zamyka się (dedykowanych dla pieszych) chodników, żeby po nich od czasu do czasu pojeździć (np. quadami). Widzę tu jawną dyskryminację kierowców (chyba na to znalazłby się obecnie paragraf nawet, są chyba przepisy antydyskryminacyjne?), bo tylko im coś się zamyka na korzyść innych grup. Albo nie zamykamy nic, albo po równo, każdemu trochę od czasu do czasu
  23. Film pod tym wpisem mnie rozwalił - prawie dosłownie, bo mam świeżo zaszyty brzuch i nie bardzo mogę się śmiać Boski, zaraz wyślę kolegom-samochodziarzom z pracy.
  24. A zwróciłeś uwagę, że filmy z Warszawy mają jedną ciekawą prawidłowość? Tam ludzie jadący prawidłowo, którym ktoś np. zajechał, najczęściej nie wciskają hamulca, tylko i wyłącznie klakson To, że ktoś chce sobie "naprawić" auto czyimś kosztem jest - wbrew pozorom - dość częstym motywem, znam osobiście taką osobę. Druga rzecz to chyba to, że ludzie mają zwyczajnie dość "cwaniaków". Jak ktoś akurat się nie spieszy bardzo, to może sobie myśli: "stracę czasu trochę, ale cwaniak będzie <<skarany>>! Wreszcie się nauczy!"
  25. To mi przypomniało myśl, która - w temacie "chamstwa" - od lat kołacze mi się po głowie. Np. w Krakowie często zamykane są jakieś ulice, bo jest jakiś bieg, maraton, itp., itd. Widzę tu jawną niesprawiedliwość i chamstwo: dlaczego zamyka się jezdnie samochodowe (na które to kierowcy łożą, bo piesi ani rowerzyści nie płacą podatku drogowego wliczonego w cenę paliwa), żeby ktoś sobie pobiegał czy "porowerował", a nie ma takich momentów, żeby np. zamknęli dla pieszych 10 chodników w centrum na 1 dzień i żeby kierowcy mogli sobie bezkarnie na nich parkować/jeździć? Podobnie ze ścieżkami rowerowymi
×
×
  • Create New...