Jump to content

Tichy

Użytkownik
  • Content Count

    876
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Tichy

  1. Co zapewne nie rozwiąże i tak np. mojego problemu, bo w ASO mają oryginalne, czyli z zielonym podświetleniem, a ja chcę wszystko białe... :)
  2. Nie twierdziłem, że się nie da, bo ludziska bez problemu lutują SMD, tylko że ja się nie podejmuję - z pewnych względów - ich wymieniać samodzielnie Napisałem to po to, żeby ci, których najdzie chęć na zmianę koloru oświetlenia, wiedzieli, co ich czeka w którym miejscu. To może niektórym oszczędzić fatygi związanej z demontażem tego i owego - ja przykładowo niepotrzebnie straciłem czas na wymontowanie panelu środkowego... Dzięki poradom z tego wątku odpuściłem sobie np. wymianę podświetlenia wyłącznika awaryjnych.
  3. Dla mnie to zła wiadomość, gdyż nie lubię zielonego podświetlenia. Niestety o tym, że są diody, dowiedziałem się dopiero, gdy go rozmontowałem ;( SMD, więc nie podejmuję się przelutować - zwykłe (przewlekane) od razu bym wymienił
  4. Podsumuję moją akcję: mechanik nie chciał "eksperymentować" i założył mi sprężyny KYB + amortyzatory Sachs, bez dokładania podkładek podwyższających. Auto z 38 cm poszło na 43 cm i wreszcie wygląda jak Forester Co do odczuć z jazdy, to w zakrętach tył pochyla się minimalnie bardziej niż na SLS-ach, zwłaszcza przy jednoczesnym hamowaniu (dość dziwne uczucie), wybieranie drobnych nierówności (np. kostka brukowa) jest lepsze, poza tym ciężko zauważyć różnicę do SLS-ów, co mnie zasmuciło. Mam wrażenie, że tył jest wysoko, ale skok kół jakby nieduży: telepie w środku i trzęsie jak dawniej, na śpiących policjantach bez zmian, tj. kiepsko. Na drogach gruntowych, łąkach i krawężnikach odczuwalnie lepiej niż na SLS-ach. Pod względem pracy zawieszenia to nie jest jeszcze moje auto marzeń
  5. http://www.blacharstwo-samochodowe-krakow.pl/ https://www.google.pl/maps/@50.0451363,19.9965391,3a,75y,185.99h,79.96t/data=!3m6!1e1!3m4!1s8Bmvh14vWIaFRJvXe8cRvQ!2e0!7i13312!8i6656 Nie pomylić, bo obok są też inne warsztaty, ale ten "od blachy" tylko jeden :) Zakład z polecenia i to od kilku osób w pracy, osobiście widziałem 2 samochody zrobione przez nich po stłuczkach - idealnie. Mnie usuwali wgniotkę błotnika + korozję tegoż, zrobili bardzo dobrze (z tego, co zasięgnąłem języka u znających się trochę lepiej kolegów, to wzorowo, bo przez cynowanie czy coś w tym stylu, podobno zgodnie ze sztuką) i w przyzwoitych pieniądzach. Uczciwi i znają się na rzeczy. Wiem, że naprawiają też zabytkowe wozy, sam widziałem jednego w trakcie prac na warsztacie ;)
  6. To chyba nie ja: w okolicach Błoń po południu czasem bywam, ale to raczej Piastowska i Królowej Jadwigi. No i na pewno nie teraz, dopóki trwa remont na Królewskiej, bo mi zamknęli ulicę, którą wracałem do domu :(
  7. Jeżeli to Ty "poklepałeś" moją lusterkową świnkę, to byłem ja - dziękuję, odpozdrawiam Faktem jest, że nie spodziewam się zazwyczaj niczego dobrego po motocyklach - sorry, złe doświadczenia życiowe. Ale przyznasz, że dość szybko się połapałem - mam nadzieję, że widać było przez szybę moją wyszczerzoną w uśmiechu gębę? Krótkie trąbnięcie, Twój uśmiech i delikatne wskazanie na lusterko spowodowało, że dość szybko (jak na mnie) zatrybiłem, o co chodzi. "Zły" motocyklista trąbiłby o sekundę dłużej, minę miałby skrzywioną, wygrażałby pięścią, a lusterko by albo urwał, albo złożył Zresztą stałem w korku, więc nie mogłem nic "złego" nikomu zrobić, ale urojenia wśród Polaków też się zdarzają, he, he.
  8. Do tego najlepsze jest auto służbowe - to jedyny powód, dla którego chciałbym mieć "służbówkę" Dzięki Wszystkim za podpowiedzi, na koniec września odbiorę auto od mechanika i podzielę się wrażeniami (oraz powiem, co mi zamontowano)
  9. Jasne, ale na razie robię tył - na przód mnie póki co nie stać, to na przyszłość - wtedy ew. będę się zastanawiał nad możliwością realizacji moich "wymagań" co do przodu :) Jasne, że nie zamierzam eksperymentować z usuwaniem stabilizatora! No toż właśnie o to pytam! Na razie robię tył, więc chcę podnieść tył - patrz mój punkt 1 :) Czy to się robi jakimś konkretnym zestawem sprężyna+amortyzator? OK, przyjmuję na wiarę, bo się na tym nie znam - ale w takim razie jaki dobrać amortyzator, żeby nie podskakiwała buda? Ale jeździłem autami osobowymi o prawie idealnej (jak dla mnie) charakterystyce. Dziury świetnie wybierały: Daewoo Nubira sedan, Golf III, Ford Focus (ten ost. chyba najlepiej). Myślałem, że przy odpowiednim doborze sprężyna+amortyzator zbliżę się chociaż do tego efektu. Bo widzisz, skoro w "jedną stronę" się da (niskie, twarde zawieszenia sportowe, które ludzie sobie zakładają), to logiczne dla mnie było, że w "drugą stronę" też się da - jak to z tym jest?
  10. Jestem "nietechniczny", więc proszę o oświecenie w pewnej sprawie. Oczywiście moje SLS-y w Forku SG 2007 poddały się, auto klapnęło na tył. Nie chcę SLS-ów, będę zmieniał na zwykłe zawieszenie. Jednak moje "wymagania" są nieco inne niż to, co wyczytałem na tym i innych wątkach. Otóż chcę, aby: 1). Forester niezaładowany bagażem (mam z tyłu zbiornik LPG 40 l., więc licząc z nim, jeżeli to ma znaczenie) powinien być z tyłu WYŻEJ niż przód - chcę mieć jak największy prześwit. 2). chciałbym mieć jak NAJWIĘKSZY skok tylnych kół (w sensie zakresu ich pracy góra-dół). 3). zapuszczam się często w niewielki teren (wyboiste polne drogi, kamienie, trawy, łąki, lasy), z prędkościami minimalnymi, ale chcę, aby zawieszenie jak najlepiej "wybierało" nierówności, a koła nie "zawisały" w powietrzu. 4). ma być jak najbardziej MIĘKKO z tyłu, jak najlepsze wybieranie dziur, progów spowalniających itp. Krótko mówiąc chcę iść w inną stronę niż większość posiadaczy Subaru, którzy chcą nisko, twardo, autostradowo, idealne trzymanie w wirażach (zero przechyłu) itp. Ja chcę wysoko, miękko (kanapowo-limuzynowo), może się pochylać i bujać, nie jeżdżę po autostradach, jak najmniej charakterystyki zawieszenia sportowego (nie jeżdżę na tor, upalania, nie ścigam się itp.). Chcę uniknąć tego, co mnie irytuje w SLS-ach (nawet jak były sprawne): straszne trzęsienie budą na dziurach, a np. na garbach spowalniających muszę przejeżdżać 3-5 km/h, bo mam wrażenie, jakbym z tyłu nie miał w ogóle resorowania, tak podskakuje (znam auta, które to ładnie wybierają, tj. koła "wskakują" pod nadwozie, a buda prawie nie skacze do góry - tego bym chciał). Pytanie: czy moje oczekiwania są w ogóle w Foresterze do zrealizowania? Mam męczyć mechanika, żeby czegoś takiego szukał czy to utopia? Z drugiej strony są auta, które mają taką charakterystykę zawieszenia, osobiście takimi jeździłem! Czy ktoś zna zestawy sprężyna-amortyzator do Subaru, które to realizują?
  11. No dobrze: przyznać się, Forumowicze, kto dzisiaj (tj. w poniedziałek 23 lipca) wyjeżdżał od Pana Konrada na ul. Cechowej czarnym Foresterem ze świnkami? Zabrakło mi dosłownie kilku minut i byśmy się tam spotkali
  12. A czy przy wylocie z Krakowa machałeś do czarnego Forestera ze świnkami na obu lusterkach? Jeżeli tak, to wszystko się zgadza :)
  13. Kraków, ok. 17:00, okolice Łagiewnik: pozdrawiam uśmiechniętą od ucha do ucha (widać, że "piąteczek-piątunio") Kierowniczkę zielonego Forestera, z którą sobie (nie pierwszy raz w historii zresztą) wesoło machaliśmy
  14. Kraków, środa, koło 17 - pozdrawiam Kierownika srebrnego Subaru (Legacy? Nie zdążyłem się przyjrzeć), z którym minąłem się na ul. Księcia Józefa i który nam machał :) Też machnąłem, ale w ostatniej chwili i nie wiem, czy było widać. Zagadany byłem z siedzącą obok niewiastą, a ona nie rozpoznaje Subaraków, za rzadko ze mną jeździ i nie lubi motoryzacyjnych tematów zresztą ;)
  15. Kraków: pozdrawiam Kierownika bezświnkowego czarnego bolidu, z którym dziś machaliśmy sobie rano na Zdrowej. Okulary rodem z Top Gun, znaczy STI potrafi latać?
  16. Kraków, ul. Turowicza: pozdrawiam Kierownika srebrnego Subaru ze świnkami, z którym sobie machaliśmy ok. 17:00
  17. Nie do końca zrozumiałeś mój przekaz, więc przybliżę ;-) Chodziło mi o to, że wymienione przeze mnie auta (poza Fiatem 125p i Polonezem, tam nie było wyboru) były w wersjach "najuboższych", najsłabiej wyposażonych i najtańszych, totalne "golasy". Porównajmy ze Skodą: była to najtańsza możliwa wersja, jaką w ogóle sprzedawano, szybki na korbkę, bez świateł przeciwmgielnych z przodu, 1 poduszka, brak ABS itp., nawet odtwarzacza CD nie miała, tylko "kasetowca" (rocznik 2005 ). A jednak regulowany interwał był w KAŻDEJ wersji. Forester jak dla mnie jest full-wypasem (4 poduszki, ABS, klima, podgrzewane elektryczne lusterka, wspomaganie kierownicy, przeciwmgielne), ma wręcz ZA DUŻO czasem nawet nie do końca przydatnych "bajerów" (znaczy bez których można by się obejść) jak CD, podgrzewane siedzenia, elektryczne szyby, czujnik nasłonecznienia, podgrzewanie piór wycieraczek, zaś ku mojemu zaskoczeniu nie posiada czegoś tak przydatnego jak możliwość dostosowania wycierania szyb do intensywności opadu, co przekłada się jednak na bezpieczeństwo jazdy. A tamte "golasy" to miały, nawet cuda z PRL miały... O to mi chodziło. Myślałem, że w miarę postępu w motoryzacji pewne rzeczy stały się już standardem, absolutnym minimum, bez którego w ogóle się aut z fabryki nie wypuszcza. Gdybym miał Forestera "golasa" z szybkami na korbkę i bez klimy, to bym się spodziewał, że i wycieraczek czasowych tam nie będzie. Przy nast. zakupach zacznę sprawdzać, czy ogrzewanie tylnej szyby jest czy może - tak jak w Maluchu - będę musiał dokupić "specjalną" szybę z ogrzewaniem i ciągnąć instalację
  18. Dzięki piękne, z tą instrukcją poszło szybciej niż gdybym miał sam "odkrywać" wszystkie niuanse - regulowany interwał już zamontowany i działa Tak na marginesie przypomnę: Fiat 125p z 1976 r. posiadał już regulowany interwał (kilkupozycyjny), w Maluchu z 1985 r. dorobiłem to sobie sam za kilka PLN (dokładało się potencjometr, "gotowce plug&play" sprzedawali wszędzie w niskich cenach, interwał regulowany płynnie w b.szerokim zakresie), Polonez z połowy lat 90 miał interwał regulowany płynnie w b.szerokim zakresie (komp. pokładowy zapamiętywał zadane ustawienie czasu, to samo miał Golf z 1993 r.), najtańsza wersja Skody Fabii z 2005 r. miała kilkupozycyjny, a dość "wypasione" japońskie auto z 2007 r. (cena zakupu nowego jak dla mnie kosmicznie nieosiągalna) oryginalnie nie miało, ale żenada...
  19. Kraków, skrzyżowanie Prądnickiej i Lekarskiej: kto od 2 dni parkuje tam ślicznego czerwonego Forka ze świnkami na blachach KNT? Pozdrawiam oczywiście
  20. Kraków, piątek, ok. 7:15, okolice Kapelanki/Brożka: pozdrawiam Kierownika oświniaczonego Subaru, któremu ochoczo machałem z chodnika. Był ciężko zdumiony, ale odmachał :-) Wiem, wiem, na kurtce nie mam świnki (bez jaj, tego nie zrobię, wystarczą na aucie), a mój Subarak chwilowo u blacharza.
  21. Kraków: pozdrawiam oświnkowaną niebieską Imprezę, z którą minąłem się na Kapelance koło 9:15.
  22. Tichy

    LPG w Subaru

    Moje problemy z LPG wydają się rozwiązane! Wygląda na to, że wtryski Hana są obecnie b.niskiej jakości :-( W skrócie moja historia: niedługo po założeniu instalacji pojawił się problem z jazdą na LPG. Stwierdzono uszkodzenie 1 wtrysku (Hana model H2001) i wymieniono na gwarancji. Poprawiło się, ale nie było dobrze. Nie pomagały strojenia itp. W końcu po prawie 2 latach wymieniono mi na gwarancji komplet wtrysków (na ten sam model). Było dobrze - przez pewien czas, potem wróciły stare problemy. Jakie? Auto nie mające dotychczas problemów ze słynnym "mułem" w okolicach 2000-3500 rpm zaczęło go dostawać (tylko przy jeździe na LPG, na benz. było OK). Silnik chodził "telepliwie" i nierówno, zwłaszcza po pierwszym przełączeniu na LPG (miałem już nawet testowo ustawioną temp. przełączania na 60 st., nic to nie dawało). Po wysprzęgleniu obroty silnika spadały tak, że prawie gasł (choć nigdy nie zgasł), aż się telepał. Gdy auto choć raz samo przełączyło się na LPG z uwagi na niskie ciśn. gazu (choć miałem ustawione, żeby przy pierwszych niedoborach ciśnienia od razu się przełączał - są takie opcje w Stag-u), od razu łapał takiego "muła", że bez resetu komp. nie dało się w ogóle jechać! Czuć było różnicę w jeździe i pracy sinika przy przełączaniu LPG-benz. (w obie strony). Aż obroty falowały na moment. Silnik w pewnym momencie zaczął się tak telepać, że kupiłem interfejs do LPG i sam zacząłem sobie badać różne rzeczy. Wytypowałem wg mnie walnięty wtrysk i poprosiłem o jego wymianę. Pomogło na telepanie, reszta bez zmian. W końcu na moje żądanie (już poza gwarancją) wymieniono mi wszystkie wtryski na Stag AC W03-4, o takie: http://www.ac.com.pl/pl-produkty-autogaz/listwy-wtryskowe-lpg-cng/stag-ac-w03/327/ http://enerma.pl/pl/wtryskiwacze/4280-listwa-wtryskowa-ac-w03-4-kolanka-trojniki.html Przejechałem już kilka tys. km i powiem tak: WSZYSTKIE wymienione wyżej problemy zniknęły! Auto jeździ dużo płynniej i ładniej. Wreszcie mam radość z jazdy na LPG. Szczerze polecam! No i przynajmniej polski produkt
  23. Kraków, sobota, Zakopianka w Opatkowicach: z jaką to sympatyczną parką w niebieskim Subaru ze świnkami sobie machaliśmy? :-) Jechaliśmy czarnym oświniaczonym Foresterem. Zakopane, ul. Stroma, sobota: kto zaparkował oświniaczonego niebieskiego STI w tym miejscu? Nikogo w aucie ani obok nie było, nie miałem komu machać
  24. Kraków, dziś ok. 10:00, okolice Kobierzyńskiej: kogo to w pięknym Foresterze (ze świnkami) wpuszczałem? Córka się ucieszyła, że ktoś nam wreszcie macha
  25. Kraków, dziś koło 16:30, Powstania Warszawskiego - pozdrowienia dla srebrnego Forestera SB..... ze świnkami.
×
×
  • Create New...