Jump to content

Tichy

Użytkownik
  • Content Count

    876
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Tichy

  1. Znaczy 7 listopada? Powiedzcie, o której i dokładnie w którym miejscu zbiórka. Zaznaczam, niczego nie obiecuję, mam małe dziecko i aktualnie znów chore, ale jakbym miał wolną godzinkę, to dołączę na chwilę, choćby po to, żeby oderwać się sprzed kompa, pogadać, zobaczyć inne Subaraki ;-) Jeśli o mnie chodzi, to gokartów nie lubię, najwyżej pojedziecie beze mnie.
  2. O rany, stary wątek, ale nie mogę się oprzeć, żeby nie uzupełnić o doświadczenia własne (nie znoszę naklejek, szczególnie na autach). Dlaczego nikt nie wspomniał o IPA, czyli alkoholu izopropylowym (izopropanolu)? Kurczę, to pierwszy środek, o którym myślę, gdy trzeba się pozbyć naklejek! Oczywiście nie twierdzę, że jest bezpieczny w każdym przypadku, ja ZAWSZE wykonuję próbkę w mało widocznym miejscu. Jest niedrogi (o ile nie zużywa się go litrami), łatwo dostępny (praktycznie w każdym sklepie elektrotechnicznym), nie zostawia osadu, błyskawicznie odparowywuje, świetnie odtłuszcza... Dawniej powszechnie stosowany do czyszczenia głowic magnetofonowych (no u mnie do dziś się przydaje w tej roli), teraz m.in. optyki w napędach CD/DVD. Teraz moje doświadczenia, nie zawsze samochodowe: Naklejka z nr rej. z przedniej szyby: specjalna skrobaczka, którą zerwałem większość naklejki, resztki kleju w 2 min. usunąłem IPĄ i po 1 min. przykleiłem nową naklejkę (nie ma wyjścia, są obowiązkowe). Naklejki dealera z szyby tylnej ogrzewanej + resztki po czarnej taśmie izolacyjnej, naklejki autostradowe z szyby przedniej: część IPĄ, a gdzie IPA nie pomogła, przejechałem rozcieńczalnikiem uniwersalnym. Trudno schodzące naklejki z plastikowych obudów komputerowych: IPA średnio dawała radę, rozcieńczalnik uniwersalny wbrew moim obawom nie rozpuścił plastików, naklejki i klej zeszły i rozcieńczalnik przy okazji pięknie umył plastikową (oryginalnie kremową) obudowę ;-) Trudno schodzące naklejki z metalowych (lakierowanych na kremowo) obudów komputerowych: IPA średnio dawała radę, rozcieńczalnik uniwersalny poradził sobie po lekkim namaczaniu naklejek. Taśma dwustronna 3M, którą przyklejony był dywan do płytek podłogowych (czyli kafelek) na długości ok. 2 metrów: rozcieńczalnik tylko rozmazywał klej, który pozostał po oderwaniu dywanu od podłogi ;-) Pomogło zalanie kleju IPĄ na ok. 2 min. (trzeba więc było mieć już trochę więcej niż 100 ml), a potem elegancko "zneutralizowany" klej dało się zbierać ręcznikami papierowymi. Nigdy nie ściągałem żadnej naklejki z lakieru samochodowego, ale niejednokrotnie przecierałem lakierowany element karoserii IPĄ (np. przed zaprawkami lakierniczymi odprysków) i nic złego się nie działo. Błednie opisane "niezmywalnym" flamastrem płyty CD można przetrzeć IPĄ i opisać na nowo ZAZNACZAM: ZAWSZE PRÓBKA przed większą robotą! Żeby nie było na mnie!
  3. Skoro mam od niedawna Forka, to coś mi przychodzi do głowy (może nie wszystkie jakieś błyskotliwe, zmęczony jestem): Droga Żono, Forester to idealne auto na zakupy: ma gigantyczny bagażnik, wszędzie się wciśnie i jest tani w eksploatacji! Subaru to wymarzone auto do instalacji LPG! Nic tylko gazować i jeździć 100 lat! Regulacja zaworów w 2.0 NA DOHC jest tania i nieskomplikowana. W przeciwieństwie do innych kombi w Subaru nic nie stuka, nie puka i nie trzeszczy na wybojach. Kochanie, sprzęgło hydrauliczne, nie poczujesz, że go wciskasz, a biegi same chcą wchodzić!
  4. Świetnie, mój będzie się czuł mniej samotny i korozja będzie nam felgi chrupać w stereo :-) Jak już kupisz, to się pochwal :-)
  5. Pomyśl jeszcze nad tym, bo już masz w tej chwili spore balony - gdzie tu niski profil? Chcesz tym autem jeździć w większości w terenie? Bo w innym wypadku zmiana nie ma sensu. Owszem opony 215/60 są droższe ale przy spokojnej eksploatacji i niespecjalnie wielkich przebiegach to de facto wydatek na przynajmniej 5 lat Ależ przemyślę, bez obaw, obecne opony wystarczą co najmniej jeszcze na cały sezon (zima + najbliższe lato), więc mam czas :-) Tak tylko się przygotowuję moralnie ;-) A co do jazdy w terenie, to coś o krakowskich dziurach powinieneś wiedzieć - dla mnie to już prawie "teren" Dzięki za cenną uwagę, mój mechanik ostrzegł mnie o tym również :-) Tak na logikę, skoro przewidzieli na tabliczce i - o ile wiem - niektóre Forestery wyjeżdżały z fabryki na takich kołach (poprawcie mnie, jeśli się mylę), to chyba nie powinno być problemów z zaciskami hamulca. Ale przymierzę felgę przed ew. zakupem, spoko :-) Co do zakrętów, to zawsze jestem ostrożny - tak, wiem, im większy profil, tym dziwniej na zakrętach. Swego czasu w Polonezie dawało się radę (i to bez męczarni) na 185/70 R13 :-)
  6. Oczywiście, dlatego nie napisałem nigdzie, że to samochód terenowy, tylko "o zacięciu do trudniejszego terenu niż asfalt" - taka figura stylistyczna Z tym się chyba zgodzisz? :-) Sprawdziłem i niespodzianka: na tabliczce mam fantastyczny (wg mnie) rozmiar 205/70 R15 Na razie okazało się, że opony po poprzednim właścicielu są w lepszym stanie niż myślałem, ale gdy minie ich czas, to chętnie zmienię felgi na 15'' (obecne 16'' są zardzewiałe, ale wtedy może pchnę za kilka zeta na forum i ktoś sobie je wypiaskuje, polakieruje...). Tym niemniej dalej jestem ciekaw wyciągu z homologacji - w Skodzie miałem tam wymienionych 8 różnych rozmiarów! Odnośnie 15'' to właśnie napisałem - rozumiem, że co tabliczka na słupku dopuszcza, to świętość :-) A co do Forka, to dzięki - w przyszłym tyg. dopieszczam go wymianą rozrządu, sprawdzeniem luzów zaworowych, wymianą oleju w silniku i dyfrze (w skrzyni już wymieniony przez poprzednika) i na razie powinno mu być dobrze, mam nadzieję, że się nie znarowi :-)
  7. Z instrukcji wychodzi, że można założyć... jeszcze niższy profil Może na naklejce będzie coś innego, sprawdzę wieczorem, choć w tej sytuacji wątpię. Ale słyszałem gdzieś, że właśnie w homologacji wymieniają dużo więcej rozmiarów (przynajmniej w innych markach), bo chodzi o to, jakie opony były testowane w danym modelu. Widziałem w necie taką tabelkę (nie dot. Subaru), było tam chyba z 8 rozmiarów. Stąd moje pytanie o wyciąg z homologacji. Swoją drogą dziwne: auto o zacięciu do troszkę trudniejszego terenu niż asfalt powinno mieć właśnie większe "balony", żeby lepiej tłumić drobne nierówności (na dziurawe miasto też się lepiej sprawdzają). Rozmiar opon w Forku mnie zaskoczył. Cóż, jak nie będzie wyjścia, to kupię w rozmiarze standardowym.
  8. Dzień dobry! Przeszukałem całe Forum, archiwum oraz pliki i nie znalazłem odpowiedzi, postanowiłem więc zwrócić się do Działu Technicznego. Od ponad tygodnia jestem właścicielem Subaru Forester 2.0 (benzyna, bez turbiny), 158KM, wersja EU, z manualną skrzynią biegów, rocznik 2007. Obecnie mam założone opony o rozmiarze 215/60 R16. Nie wiem, czy to jest oryginalny rozmiar opon w tym modelu? Niestety i opony, i felgi, są w kiepskim stanie. Generalnie lubię mieć wybór, zwłaszcza że opony w niektórych rozmiarach są trudno dostępne lub bardzo drogie, z drugiej strony nie chcę w żaden sposób: łamać prawa, uszkodzić pojazdu, mieć problemów przy ew. rozliczaniu szkody z ubezpieczycielem. Udało mi się dowiedzieć tyle, że każde auto ma homologację, w której są wymienione opony i felgi dopuszczone do stosowania z tym modelem i podobno to załatwia sprawę, można sobie wtedy wybrać dowolny rozmiar z tej listy :-) W związku z tym uprzejmie proszę o przesłanie mi (lub opublikowanie w dowolnej formie) wyciągu z homologacji dot. felg i opon. Szczerze mówiąc wolałbym mieć opony nie tak bardzo niskoprofilowe jak obecnie. Od poprzedniego (pierwszego zresztą) właściciela dostałem pokaźną ilość dokumentów, niestety akurat takich jak ww. nie było - nie wiem, czy przy zakupie nowego auta w ogóle coś takiego się otrzymuje? Będę wdzięczny za pomoc! Pozdrawiam, Rafał.
  9. Ciągły brak czasu...

  10. Ech, GREGG to mnie wszędzie dopadnie ;-) Tak niby podawała Wikipedia, ale tam bywają niezłe przekłamania, wolałem zapytać. Zwłaszcza jak znalazłem wątek, z którego wyszło mi (nawet próbowałem notatki robić), że jest chyba z 10 różnych wersji silnikowych w Forkach z tego okresu ;-) Pewnie wiele dotyczyło wersji US. No to sprawa wygląda na jasną, muszę szukać (czyli jak dotąd) wyłącznie wersji 2.0 N/A. Myślałem, że mam jakiś większy wybór, tylko o tym nie wiem :-) Dzięki!
  11. Witam! Temat nie stary, więc go "ruszę", bo identyczne mam pytanie jak w temacie. Chciałbym kupić Forestera '07, ew. może być '06 z małym przebiegiem, czyli generacja II - proszę mnie poprawić, jeśli się w czymkolwiek pomylę, bo żaden ze mnie znawca Foresterów. Od czytania kolejnych postów (np. tych o rodzajach silników, najczęstszych awarii itp.) mam totalny mętlik w głowie Opiszę, co mi wyszło z tych wszystkich mądrości, które tu (tj. na forum) wyczytałem oraz jakie są moje oczekiwania co do auta, a Wy mi powiedzcie, jakie wybrać, OK? :-) 1). Zakładam, że kupię rocznik '06 lub '07 z przebiegiem 70-90 tys. km. 2). Moc silnika, przyspieszenie - nieistotne. Wolę silnik słabszy, ale prostszy, mniej awaryjny i niekłopotliwy w obłsudze (vide trochę droga regulacja zaworów w DOHC). Po silniku o mocy 55KM wszystko wbije mnie w siedzenie, zresztą... jestem dziwny, naprawdę jeżdżę spokojnie, nie będę za 2 lata żałował, że nie mam turbo, jak tu często każdemu "wmawiają" co poniektórzy. Wiem, co mówię, jeżdżę non-stop od połowy lat 90-tych ;-) 3). Auto ma mieć klimatyzację, wspomaganie kierownicy i 4 poduszki powietrzne, poza tym może nic nie mieć z "bajerów". 4). Preferuję manual, ale automatu też nie skreślam całkowicie, choć podchodzę z niechęcią do tego wynalazku (na pytanie, czy jeździłem automatem, odpowiadam TAK). 5). Autem pojeżdżę najchętniej przez 8 lat i zrobię nim ok. 100-120 tys. km. 6). Auto od razu zagazuję - BRC z lubryfikacją gniazd zaworowych czy jak to tam gaziarze nazywają ;-) 7). Przy gazie podobno trzeba często regulować zawory, dlatego wolałbym silnik SOHC - wyczytałem tutaj (http://www.forum.subaru.pl/index.php?/topic/62529-silniki-w-forku/page__hl__%20forester%20%20silniki), że był taki silnik w Foresterze II. 8). Ze względu na moją niechęć do turbin oraz problem przy zagazowywaniu wolałbym silnik bez turbiny (czyli N/A, dobrze kojarzę?). No i wielu pisze, że te uturbione są skomplikowane i bardziej awaryjne. 9). Wychodzi mi, że uszczelki pod głowicą nie wydmucha mi tylko 2,5 litrowy silnik bez turbiny, czy tak? To jest ten SOHC czy jeszcze inny? 10). Panewki nawalają w 2.0 N/A, tak? W jakimś jeszcze? 11). Wolabym silnik, który nie bierze oleju - najlepiej żeby - jak obecnie w Skodzie - pomiędzy wymianami (co roku lub co 10 tys. km) nie trzeba było dolewać. Wg postów, które czytałem, to wychodzi na to, że olej piją wszystkie silniki - czy może któryś jest od tej przypadłości wolny? 12). Nie dopuszczam zakupu wersji US, tylko europejskie! 13). Diesel odpada :-) Od punktu 6 do końca totalnie zgłupiałem - w końcu nie wiem, jaki silnik byłby dla mnie najlepszy? I po drugie: jak będę sobie oglądał na necie czy osobiście jakiegoś Forka, to jak poznam (nie znam się na silnikach), która to wersja silnikowa??!! Co ciekawe, większość sprzedających nie potrafi mi powiedzieć, jaki konkretnie mają model i z jakim silnikiem - pojemność podaje każdy, ale potem już schody, nawet przy mocy są niepewni :-( Czy mam biegać do ASO Subaru z każdym VIN-em i prosić o dekryptaż? Chyba po kilku takich akcjach będą ode mnie pobierać opłatę ;-) Za sugestię będę wdzięczny, pozdrawiam, Rafał.
  12. Eeee... proszę o oświecenie - co takiego złego jest w Castrolu? Olejem Castrol Magnatec 5W40 (pełny syntetyk) zalewałem przez 4 lata Golfa III, od 8 lat Fabia tylko na takim śmiga i jakoś nie widzę problemów. Uważałem zawsze, że to dobry olej.
  13. Szukając Forestera na ogłoszeniach w necie dość długo rozważałem kupno takiego ze świnką-subarynką na lusterku pasażera :-) Link do aukcji podesłałem kuzynce, która potem się mnie pyta: słuchaj, a tę czaszkę z lusterka to chyba da się ściągnąć?
  14. Zaznaczam na początku, że nie mam Forestera, ale... zamierzam kupić (używanego). Mój mechanik (a jest to bardzo dobry fachowiec) uprzedził mnie, że zmorą aut z xenonami (nie tylko Subaru) są palące się przetwornice, a ich cena jest wysoka. Wyraziłem zaniepokojenie, czy w takim razie decydować się na Forestera, bo spora część ma xenony. Odpowiedział mi, żebym się nie przejmował, bo może akurat mi nie nawalą, a jeśli nawet, to da się przerobić na zwykłe halogeny i oni to już w kilku Forkach robili. Wynika z tego, że się da, jak na razie przez kilkanaście lat mój mechanik ani razu mnie nie pokłamał, więc mu wierzę :-) Szkoda, że nie jesteś z Krakowa, mógłbym polecić warsztat. Pozostaje tylko czekać na wypowiedź kogoś, kto taką zamianę w swoim Foresterze wykonał - sam jestem ciekawy, zwłaszcza pod kątem tego mechanizmu samopoziomującego, który podobno jest przy ksenonach.
  15. Czołem Forumowiczki i Forumowicze! :-) Planuję zmienić auto, na razie wymyśliłem Forestera (używanego, na nowego rzecz jasna mnie nie stać), jak do wiosny nie kupię, to będę szukał czegoś innego. Nie idzie znaleźć nic godnego uwagi poprzez ogłoszenia i aukcje, postanowiłem obserwować forum i może coś się trafi. Dlaczego Forester, spytacie? Patrząc podczas dojazdów do pracy wytypowałem sobie kilkanaście aut, które gabarytami wydawały się być odpowiednie. Potem sprawdziłem, na jakie roczniki tych aut byłoby mnie stać (tu sporo odpadło, buuuu), następnie konsultacja z moim mechanikiem, który przetrzebił tę listę :-) A potem znajdowałem w komisach lub pośród znajomych po kolei auta z listy i "przymierzałem się" - tu ciekawostka, większość odpadła, bo po wygodnym ustawieniu fotela i kierownicy... nie sięgałem do lewarka od biegów! Czyli jak w mojej Fabii ;-) Forester był pierwszym z listy, który wydał mi się dość wygodny, więc na razie się go uchwyciłem. Dopiero potem okazało się, że ma sporo zalet, m.in. b.dobry napęd na obie osie i dość niską (jak na współczesne czasy) awaryjność. Ma też kilka wad, ale nie ma ideałów :-) Pozdrawiam, Rafał.
  16. Chcę kupić używanego Forestera! :-)

×
×
  • Create New...