Jump to content

Tichy

Użytkownik
  • Content Count

    876
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Posts posted by Tichy


  1. 16 godzin temu, aflinta napisał:

    A nie ma to przypadkiem związku z totalnym rozkopaniem głównych szlaków komunikacyjnych z powodu budowy dodatkowych torów kolejowych, niekończącego się remontu Krakowskiej, budowy trasy Łagiewnickiej?

    Może tak, nie zaprzeczę, ale ktoś wydał pozwolenia na wszystkie te budowy jednocześnie, ktoś odpowiada za to, że trwają nieprawdopodobnie długo. Chińczycy szpital budują w 10 dni, u nas nawet członków komisji przetargowej nie da się wybrać w 10 dni :-( Poza tym remonty bywały już wcześniej, ale tak źle jeszcze nie było. Mnie nie interesuje tak naprawdę, DLACZEGO tak jest, tylko stwierdzam fakt, że jest źle.


  2. 21 godzin temu, GREGG napisał:

     

    Może jakaś dobra dieta pomoże? 

    Tekst generalnie dobry, ale... gdybyś mnie kiedyś widział, to byś wiedział, że totalnie nietrafiony :biglol: Koledzy z pracy się śmieją, że skoro ja się już nie mieszczę do MPK, to naprawdę musi być źle ;)

    • Upvote 1

  3. W dniu 25.01.2020 o 23:17, GREGG napisał:

     

    Ale z Ciebie malkontent :) Wskaż jakiekolwiek miasto na świecie, gdzie każdy pasażer komunikacji publicznej ma gwarancję miejsca siedzącego ;) A wydaje mi się przy tym, że w Krakowie komunikacja miejska jest i tak nieźle rozwinięta

    Ale czemu musimy się zawsze oglądać, jak jest u innych? Ja mówię, jak powinno być, żeby było naprawdę dobrze. A co do komunikacji miejskiej w Krakowie, to za "moich czasów" dobrze było ok. 1988-1995, kiepsko (mniej więcej jak teraz) było tylko raz, gdzieś w latach 1996-2000, potem było znacznie lepiej, a od ok. 3 lat jest totalna zapaść, przy czym nastąpiła drakońska zmiana na gorsze w ciągu ost. roku. Dam przykład: moja droga do pracy w ciągu ostatnich 4 lat wydłużyła się z 45 do 70 min., zmieniłem trasę na taką z przesiadkami, ale krótszą i szybszą, która w ciągu tego roku zmieniła się z 45 min. do 60 min. (liczę oczywiście przejazd w 1 stronę). Zaznaczam, że cały czas obracam się w centrum miasta, to nie są peryferia! Autem pokonuję tę trasę w 25 min. przy małych korkach i 45 min. przy ekstremalnych korkach. Rowerem potrafię zejść do 35 min., ale ryzykownie (głównie dla pieszych i konstrukcji roweru, bo straszne wyboje), zazwyczaj rowerem 40-45 min. Zaznaczam też, że MPK ma dodatkową cechę obcą autom czy rowerom - często się nie mieszczę do pojazdu :-(


  4. 17 godzin temu, fulcrum napisał:

    po pierwsze mentalność jak za głębokiej komuny, po drugie brak taboru, a potem remonty...

    Po czwarte obsada części kierowniczych stanowisk z klucza politycznego - co ciekawe, często z "poprzedniej opcji" politycznej, bo jakoś "swoich" trzeba było poupychać, aż przyjdą "lepsze czasy"... Oczywiście większość takich "obsadzeń" to ludzie bez kompetencji. Zapewniam Was, ci ludzie nie myślą w ogóle o tym, żeby nam - zwykłym obywatelom - było cokolwiek lepiej ani nawet żeby kolej miała się lepiej.


  5. 23 godziny temu, Piotr_ek napisał:

    Trudno się przekopać przez ponad 340 stron, pewnie już było, ale zapytam

    Jakie świece przy LPG polecacie?

    Jeżdżę na takich, jakie zalecają normalnie do mojego silnika. W czasach Golfa (1-punktowy wtrysk) próbowałem takich "do LPG" i mam złe doświadczenia. Gaziarze też nic nie mówili o zmianie na inne świece.


  6. 3 godziny temu, aflinta napisał:

    W Krakowie ucząca się lokalnie młodzież i dzieci (czyli w zasadzie od 0 do dwadzieścia kilka) nie płaci za komunikację - więc nie kupują biletu ani go de facto nie mają :) Podatków raczej też jeszcze większość nie płaci... to tak, mają miejsce stojące lub na przystanku :D

    A widzisz, dobrze zauważyłeś - no to w takim razie młodzież na stojąco :-)


  7. 2 godziny temu, hak64 napisał:

    Tu już nie o telefon chodzi. To kompletny brak wychowania, zero empatii. Sąsiadka miała operację kolana i chodzi o kulach. W autobusie jakiś szczyl był uprzejmy odpyskować facetowi, który mu zwrócił uwagę, że powinien ustąpić miejsca: "a co ja mam bilet na miejsce stojące!?" 

    To prawda, ale jakoś nie odczuwam, żeby poziom chamstwa w tej materii się zmienił - gdy byłem młodzikiem, to też pamiętam, że ja - "dobrze wychowany" - prawie zawsze stałem, ale były typki w moim wieku, które siedziały rozparte na siedzeniach, a na zwróconą uwagę odpowiadały "spadaj, dziadku". Tekst typu "zapłaciłem, więc sobie siedzę" też jest stary jak świat i słyszałem go wielokrotnie. Ja patrzę na to wszystko trochę inaczej: w zasadzie wszyscy jesteśmy równi, tak? Każdy chciałby siedzieć. Jeżdżę (z przerwami) od ok. 35 lat na "miesięcznym" i co z tego mam? Komunikację nabitą tak, że często (co najmniej 3x w tygodniu) nie udaje mi się wsiąść do pojazdu, którym zamierzałem jechać, a gdzie tam o miejscu siedzącym mówić! Tak to mogło być zaraz po wojnie lub ewentualnie... gdybym jeździł za darmo. Jak płacę, to wymagam, mało sobie zresztą nie liczą :-( W dodatku krakowskie MPK od wielu lat kupuje tak tramwaje, jak i autobusy ewidentnie przystosowane tylko do jazdy na siedząco, miejsca stojące są trochę "na siłę" i powodują wielki dyskomfort pasażerów. Dawne autobusy (Jelcze, Ikarusy) były wyraźnie przystosowane do siedzenia i stania. Skoro tak kupują, to powinni zorganizować MPK tak, żeby każdy mógł usiąść, a nie iść w drugą stronę - żeby w ogóle się nie dawało wsiąść :-( Omawiany tu problem z panią o kulach nie miałby w ogóle miejsca, gdyby komunikacja zbiorowa była taka, jak powinna być - i do tego zmierzałem. Zawsze poszukuję PIERWOTNEJ przyczyny. To tak jak z kłótniami w kolejkach w czasach PRL: problemem nie byli niesympatyczni ludzie, tylko fakt, że istniały kolejki.


  8. W dniu 14.01.2020 o 09:10, markos007 napisał:

    odkopuję temat. Poszukuje czegoś do Forestera, nie potrzebuję miejsca na narty także może być coś krótszego ale musi się mieścić składany wózek spacerówka.

    Może ktoś coś może polecić nie za miliony monet? :)

    Ponieważ w 2014 r. kupiłem i do dziś dobrze służy, szczerze polecam stosunkowo niedrogi a solidny i pakowny Taurus:

    http://sklep.auto-mont.com.pl/boksy-dachowe/2287-taurus-extreme-400-tytanowy-z-polyskiem.html

    Ciekawostka: od 2014 r. nadal kosztuje tyle samo, znaczy się jest tańszy (uwzględniając inflację) ;-)

    • Upvote 1

  9. W dniu 7.12.2019 o 20:28, aflinta napisał:

    A ma się to natężenie jakoś znacząco zmienić? Nie wygląda na to, by urządzenia 5G miały jakieś większe moce do transmisji bezprzewodowej niż to co obecnie.

    Ależ zmienia się i to radykalnie! Trzeba patrzeć nie na moc pojedynczego nadajnika, tylko na energię docierającą do naszych ciał i innej materii ożywionej. Tak w skrócie to po pierwsze W OBIE STRONY (i to mocno) poszerzają pasmo częstotliwości, po drugie wchodzą na zakres mikrofal (czyli kuchenki mikrofalowe wszędzie wokół nas - nie zapominajmy, że telefony sąsiadów, ludzi w komunikacji zbiorowej itp. też są nadajnikami), po trzecie nadajniki będą bardzo gęsto, zwłaszcza w miastach. Wysyp nowotworów (pewnie z lekkim opóźnieniem, tak z 10-15 lat), mutacje roślin i cholera wie co jeszcze. Na pewno nic dobrego :-(

    • Confused 1
    • Sad 1

  10. W dniu 6.12.2019 o 11:20, kubanow napisał:

    jak wdrożą 5g w całym kraju to będziemy szli w kierunku permanentnej inwigilacji

    Bez obaw, długo to nie potrwa, bo wtedy od natężenia promieniowania elektromagnet. wszyscy szybko pomrzemy :cry:


  11. 8 godzin temu, hak64 napisał:

    Zainstalowanie czytnika skanującego prawo jazdy też zapewne problemu nie stworzy.

    Hakerzy złamią tę "technologię" w przeciągu kilku dni - jak nie nasi, to ze Wschodu. Wg mnie to droga donikąd.


  12. W dniu 4.12.2019 o 10:32, xemir napisał:

    Ruczaj, Kraków (o tutaj: https://tinyurl.com/tznclfw) - pani parkuje na chodniku o szerokości max 1m

    A tak, znam to miejsce, jeżdżę dość często - tam naprawdę jest dramat! Widziałem tam OSOBIŚCIE kilka dzwonów - dokładnie tu lub w promieniu 20 m. Tam jest ciasno, a każdy jedzie tak, jakby był pewien, że akurat teraz nic nie nadjedzie z naprzeciwka (dla nieznających okolicy - zza tego zakrętu nic nie widać). Inna sprawa, że z parkingiem w okolicy jest naprawdę źle i NAJPIERW należałoby ukarać osoby odpowiedzialne za brak miejsc postojowych, bo to nie wina tej pani, tylko infrastruktury. Słuchaj, ale ona w końcu GDZIEŚ stanąć musi - przecież nie zaparkuje w Nowej Hucie... Domy projektuje się z drzwiami, żeby łatwo do nich wchodzić (nie kominem czy oknem), czemu nie buduje się parkingów, żeby ludzie mieli możliwość łatwego korzystania z własnego mienia (tj. samochodów)?

    • Like 1

  13. 3 godziny temu, PR7EMEK napisał:

    Jutro wchodzi w życie przepis o jeździe na zamek... ciekawe co się będzie działo na drogach ;)

    Z kolegami z pracy mamy taką koncepcję - ciekawe, czy "trafimy". Otóż obstawiamy, że "niebiescy" dadzą 1-2 tyg. na "wdrożenie się" kierowców, a potem... będzie można zasuwać wszędzie +60 do nominalnej prędkości, jeździć na czerwonym, pod prąd itp., bo wszystkie patrole rzucą się na wszelkie popularne "zwężki" i będą kosić (wyrabiać statystyki) tylko za suwak, za to masowo - żyła złota i zero wysiłku, nawet dźwigać ręki z radarem nie trzeba! No może nie w KRK, bo tu kierowcy już dość dobrze się nauczyli. Więc po Kraku mogą nadal się pętać pojedyncze patrole - chyba że wesprą kolegów z powiatów :) Dodatkowo obstawiamy, że na początku będzie sporo "dzwonów", bo np. wjeżdżający na - oczywiście niezakorkowaną - autostradę pasem rozbiegowym będą uważali, że inni mają obowiązek ich wpuścić :facepalm:


  14. 9 godzin temu, RoadRunner napisał:

    Obawiam się, że nie. Zabiorą prawo jazdy ? Jeździsz bez do czasu egzaminu. Tylko, że zgodnie z przepisami. Szansa na zatrzymanie przypadkowe jest marginalna.

    Kurczę, coś w tym jest. Właśnie sobie uświadomiłem, że miałem tylko 2 kontrole policyjne w życiu (takie z okazywaniem dokumentów, sprawdzaniem itp., bo była też jedna "akcja trzeźwość", ale tylko szybkie dmuchanko ;) ). Pierwsza w 1994, druga w 2000 r. - obie z powodu nadmiernej prędkości. Czyli jeżdżę już 19 lat bez żadnej kontroli, a w ogóle jeździłbym OD POCZĄTKU  do dziś bez kontroli (ok. 25 lat), gdybym te 2x nie złamał przepisów - co potwierdza Twoją tezę. Oczywiście jeżdżę dość dużo, nie raz na tydzień do Biedry ;)


  15. 23 godziny temu, Zyzol napisał:

    Czyli w ramach sprawiedliwości społecznej, bogaty powinien dostawać 5000+, bo 500+ to mu na waciki nie wystarczy.

    No co Ty?! Przecież to właśnie jest TOTALNA niesprawiedliwość! Bogaty już ma dość i w ogóle nic nie powinien dostać od innych podatników, raczej powinien się dzielić z biednymi (ale uczciwymi, nie chodzi mi o sponsoring patologii) - może się dzielić w formie podatków, dopuszczam taką ewentualność, choć nie do końca mi się taki system podoba, przyznaję (np. rządzący mogą takie podatki marnotrawić bez pożytku dla społeczeństwa i bez żadnej kary), ale chwilowo lepszego nie mamy. Ale wiesz co? To jest dyskusja na zupełnie inny temat, w dodatku rzecz jest szalenie obszerna i wymagałaby naprawdę wiele wyjaśnień. Nie da się tego ująć w kilku zdaniach, zawsze wyjdzie zbyt duże uproszczenie.


  16. 8 godzin temu, Zyzol napisał:

    Super! Może w takim razie zmniejszmy mandaty dla bidoków, żeby też mogli mogli sobie poszaleć i połamać prawo. Niech też mają coś od życia, a nie tylko wiatr w oczy. Mandat dla bidoka za jazdę 200 po mieście - 20 zł

    Nie wyczułeś moich intencji. Mandaty muszą być (póki co lepszego systemu nie wprowadzono, co nie znaczy, że taki nie istnieje), chodzi mi nie o to, żeby dla wszystkich były nieodczuwalne, tylko na odwrót właśnie: odczuwalne DLA WSZYSTKICH. Czyli jeżeli teraz max. to 500 zł i dla kogoś z najniższą krajową to znaczna część miesięcznego tyrania w pracy, a dla bogacza "grosiki", to chodzi mi o to, żeby bogaty też równie mocno "poczuł", czyli żeby to był podobny procent jego dochodów. A że - co już ktoś powyżej też stwierdził - zwłaszcza ci najbogatsi Polacy są specami w ukrywaniu dochodów (naprawdę wiem coś o tym, ale nie mogę powiedzieć, skąd - nie z autopsji na pewno), więc przychodzi mi tylko do głowy uzależnienie od wartości auta.


  17. 19 godzin temu, aflinta napisał:

    30-sto letnim escortem (wartość pewnie w okolicy 1000 zł)

    Ale pomyśl, jacy popularni (wśród młodzieży) byliby teraz ci mniej zamożni - każdy chciałby od nich pożyczać furę lub z nimi jeździć! :) Jak by to rozruszało rynek starszych pojazdów! Prawdziwe EKO, czyli nie "na śmietnik po 10 latach", lecz eksploatacja dokąd się da! :D


  18. 19 godzin temu, aflinta napisał:

    A taki chłopaczek co odprowadza auto klientów pod wskazany adres (np. trafiło się nowe G-Klasse AMG), i nocą 31km/h pojedzie w strefie zamieszkania to zabuli 40 tys zł? Czy o taką sprawiedliwość chodzi?

    To jego problem, że jedzie takim autem - nie ma obowiązku. Niech więc właściciele tylko jeżdżą takimi autami, skoro ich stać na takie fury.

    • Downvote 1

  19. 19 godzin temu, PR7EMEK napisał:

    Jedyne sensowne rozwiązanie to dopasowanie wysokości mandatów do stawek naszych sąsiadów. Biedny, którego nie byłoby stać na zapłacenie mandatu jeździłby przepisowo, bo jak nie, to komornik chętnie zaopiekowałby się np. jego samochodem.

    OK, ale w takim razie jaką "dolegliwością" karać bogaczy, dla których nawet "zachodnie" stawki mandatów to pryszcz? Skoro biednemu groziłby aż komornik, to sprawiedliwie byłoby, żeby podobne zagrożenie czekało na bogatego, a wg Twojego pomysłu niespecjalnie mi się to wydaje możliwe...


  20. W dniu 2.12.2019 o 14:02, PR7EMEK napisał:

    Nie bardzo potrafię to zrozumieć, choć mam kolegę, który tak jeździ. Kilka razy robiło mi się ciepło, jak z przeciwka pojawiał się jednak samochód, a on nie zjeżdżał, aż nagle w ostatniej chwili mu się przypominało. Jak jest noc i nic nie jedzie z przeciwka, to używamy świateł drogowych ("długich") lub jedziemy wolniej, ostatecznie przy osi jezdni, a nie połową auta pod prąd. Zgroza i drogowe chamstwo :/

    Już wytłumaczę z własnego doświadczenia, jako że w większości jeżdżę - i to nawet długie, wielogodzinne trasy - drogami mocno "nieautostradowymi", z żółtymi numerami dróg lub... bez numerków ;-) Powodów jest kilka, szybko wymienię - dot. jazdy w nocy: po wsiach często chodzą na ciemno ubrani "zawiani" ludzie, tylko w środku jezdnie w PL są (w miarę, pewności nigdy nie ma!) bez dziur i zapadniętych studzienek (znany mi wyjątek to droga Skawina-Radziszów, gdzie zapadnięte studzienki są w losowych miejscach, głównie środkiem), po deszczu kałuże "wykrzywiacze tarcz" głębokie na 10 cm można spotkać głównie przy brzegach... Długich nie da się włączyć prawie nigdzie w południowej Polsce, bo zza zakrętu co chwila pojawiają się auta, których nie widać było wcześniej z daleka, a na mijania widzę tyle co nic, nawet przy 60 km/h nie starczy czasu na unik...


  21. W dniu 2.12.2019 o 07:21, hak64 napisał:

    Mandat uzależniony od dochodów, jest z kolei sprzeczny z zasadą równości obywateli wobec prawa.

    Przepraszam, ale się nie zgodzę - wg mnie jest dokładnie odwrotnie. Mandat stały jest NIESPRAWIEDLIWY i to jest właśnie NIERÓWNOŚĆ, bo dla biednego 500 zł to znaczna część wypłaty miesięcznej, a dla bogacza to jak splunąć, na waciki więcej wydaje. Sprawiedliwie jest tylko wtedy, gdy DYSKOMFORT spowodowany karą jest równie duży dla biednego, jak i bogatego, inaczej doprowadzamy do (obecnej) sytuacji, że biedni jeżdżą w miarę OK i muszą się trzymać przepisów, bo ich nie stać na ciągłe mandaty, a po drogach rozbijają się cwani bogacze "wszystkomogący" swoimi wypasionymi furami i śmieją się biedakom w twarz, bo ich przepisy "nie dotyczą" :-( Moim "ideałem" jest mandat zależny od wartości auta, jakim się PORUSZA W DANYM MOMENCIE delikwent.

    • Like 1
    • Confused 1

  22. 14 godzin temu, RoadRunner napisał:

    Widać, że kolega nigdy szybkim autem nie jechał :) 10 km czeskim Rumburakiem i czoło spocone. Bez czapki, która wchłania pot robi się problem - odrywanie rąk od kierownicy niewskazane.

    Yyyyy, ja wiem? Czapka słabo zbiera pot... Myślałem, że od tego jest bandana, przynajmniej ja w takim właśnie celu onegdaj bandanę nosiłem :D Serio, np. podczas grania w lecie na kortach tenisowych, żeby mi pot oczu nie zalewał. Czapka się nie sprawdzała w tej roli - mała objętość wchłaniana.

    PS. co do ch... pana z tym Forum jest, dawniej łączyło posty, a teraz widzę, że "usiałem" wątek :( Halo, Admini, coś nie działa jak należy!


  23. 14 godzin temu, Christoph napisał:

    PS2: przy ostatniej zmianie opon dostalem czapeczke Subaru :ph34r: 

    Wobec powyzszego oddam w dobre rece, bo mam juz kapelusz 

    Ale że za darmo czy za kasę oddasz? Bo w lecie (poza autem) czapkę z daszkiem noszę, owszem :)

×
×
  • Create New...