Jump to content

Tichy

Użytkownik
  • Content Count

    876
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Tichy

  1. Może tak, nie zaprzeczę, ale ktoś wydał pozwolenia na wszystkie te budowy jednocześnie, ktoś odpowiada za to, że trwają nieprawdopodobnie długo. Chińczycy szpital budują w 10 dni, u nas nawet członków komisji przetargowej nie da się wybrać w 10 dni :-( Poza tym remonty bywały już wcześniej, ale tak źle jeszcze nie było. Mnie nie interesuje tak naprawdę, DLACZEGO tak jest, tylko stwierdzam fakt, że jest źle.
  2. Tekst generalnie dobry, ale... gdybyś mnie kiedyś widział, to byś wiedział, że totalnie nietrafiony Koledzy z pracy się śmieją, że skoro ja się już nie mieszczę do MPK, to naprawdę musi być źle
  3. Ale czemu musimy się zawsze oglądać, jak jest u innych? Ja mówię, jak powinno być, żeby było naprawdę dobrze. A co do komunikacji miejskiej w Krakowie, to za "moich czasów" dobrze było ok. 1988-1995, kiepsko (mniej więcej jak teraz) było tylko raz, gdzieś w latach 1996-2000, potem było znacznie lepiej, a od ok. 3 lat jest totalna zapaść, przy czym nastąpiła drakońska zmiana na gorsze w ciągu ost. roku. Dam przykład: moja droga do pracy w ciągu ostatnich 4 lat wydłużyła się z 45 do 70 min., zmieniłem trasę na taką z przesiadkami, ale krótszą i szybszą, która w ciągu tego roku zmieniła się z 45 min. do 60 min. (liczę oczywiście przejazd w 1 stronę). Zaznaczam, że cały czas obracam się w centrum miasta, to nie są peryferia! Autem pokonuję tę trasę w 25 min. przy małych korkach i 45 min. przy ekstremalnych korkach. Rowerem potrafię zejść do 35 min., ale ryzykownie (głównie dla pieszych i konstrukcji roweru, bo straszne wyboje), zazwyczaj rowerem 40-45 min. Zaznaczam też, że MPK ma dodatkową cechę obcą autom czy rowerom - często się nie mieszczę do pojazdu :-(
  4. Po czwarte obsada części kierowniczych stanowisk z klucza politycznego - co ciekawe, często z "poprzedniej opcji" politycznej, bo jakoś "swoich" trzeba było poupychać, aż przyjdą "lepsze czasy"... Oczywiście większość takich "obsadzeń" to ludzie bez kompetencji. Zapewniam Was, ci ludzie nie myślą w ogóle o tym, żeby nam - zwykłym obywatelom - było cokolwiek lepiej ani nawet żeby kolej miała się lepiej.
  5. Tichy

    LPG w Subaru

    Jeżdżę na takich, jakie zalecają normalnie do mojego silnika. W czasach Golfa (1-punktowy wtrysk) próbowałem takich "do LPG" i mam złe doświadczenia. Gaziarze też nic nie mówili o zmianie na inne świece.
  6. A widzisz, dobrze zauważyłeś - no to w takim razie młodzież na stojąco :-)
  7. To prawda, ale jakoś nie odczuwam, żeby poziom chamstwa w tej materii się zmienił - gdy byłem młodzikiem, to też pamiętam, że ja - "dobrze wychowany" - prawie zawsze stałem, ale były typki w moim wieku, które siedziały rozparte na siedzeniach, a na zwróconą uwagę odpowiadały "spadaj, dziadku". Tekst typu "zapłaciłem, więc sobie siedzę" też jest stary jak świat i słyszałem go wielokrotnie. Ja patrzę na to wszystko trochę inaczej: w zasadzie wszyscy jesteśmy równi, tak? Każdy chciałby siedzieć. Jeżdżę (z przerwami) od ok. 35 lat na "miesięcznym" i co z tego mam? Komunikację nabitą tak, że często (co najmniej 3x w tygodniu) nie udaje mi się wsiąść do pojazdu, którym zamierzałem jechać, a gdzie tam o miejscu siedzącym mówić! Tak to mogło być zaraz po wojnie lub ewentualnie... gdybym jeździł za darmo. Jak płacę, to wymagam, mało sobie zresztą nie liczą :-( W dodatku krakowskie MPK od wielu lat kupuje tak tramwaje, jak i autobusy ewidentnie przystosowane tylko do jazdy na siedząco, miejsca stojące są trochę "na siłę" i powodują wielki dyskomfort pasażerów. Dawne autobusy (Jelcze, Ikarusy) były wyraźnie przystosowane do siedzenia i stania. Skoro tak kupują, to powinni zorganizować MPK tak, żeby każdy mógł usiąść, a nie iść w drugą stronę - żeby w ogóle się nie dawało wsiąść :-( Omawiany tu problem z panią o kulach nie miałby w ogóle miejsca, gdyby komunikacja zbiorowa była taka, jak powinna być - i do tego zmierzałem. Zawsze poszukuję PIERWOTNEJ przyczyny. To tak jak z kłótniami w kolejkach w czasach PRL: problemem nie byli niesympatyczni ludzie, tylko fakt, że istniały kolejki.
  8. Proszę bardzo, załączam. Dla miłośników portalu Wykop.pl jest też zboże w tle, jakby co :-)
  9. Ponieważ w 2014 r. kupiłem i do dziś dobrze służy, szczerze polecam stosunkowo niedrogi a solidny i pakowny Taurus: http://sklep.auto-mont.com.pl/boksy-dachowe/2287-taurus-extreme-400-tytanowy-z-polyskiem.html Ciekawostka: od 2014 r. nadal kosztuje tyle samo, znaczy się jest tańszy (uwzględniając inflację) ;-)
  10. Ależ zmienia się i to radykalnie! Trzeba patrzeć nie na moc pojedynczego nadajnika, tylko na energię docierającą do naszych ciał i innej materii ożywionej. Tak w skrócie to po pierwsze W OBIE STRONY (i to mocno) poszerzają pasmo częstotliwości, po drugie wchodzą na zakres mikrofal (czyli kuchenki mikrofalowe wszędzie wokół nas - nie zapominajmy, że telefony sąsiadów, ludzi w komunikacji zbiorowej itp. też są nadajnikami), po trzecie nadajniki będą bardzo gęsto, zwłaszcza w miastach. Wysyp nowotworów (pewnie z lekkim opóźnieniem, tak z 10-15 lat), mutacje roślin i cholera wie co jeszcze. Na pewno nic dobrego :-(
  11. Bez obaw, długo to nie potrwa, bo wtedy od natężenia promieniowania elektromagnet. wszyscy szybko pomrzemy
  12. Hakerzy złamią tę "technologię" w przeciągu kilku dni - jak nie nasi, to ze Wschodu. Wg mnie to droga donikąd.
  13. A tak, znam to miejsce, jeżdżę dość często - tam naprawdę jest dramat! Widziałem tam OSOBIŚCIE kilka dzwonów - dokładnie tu lub w promieniu 20 m. Tam jest ciasno, a każdy jedzie tak, jakby był pewien, że akurat teraz nic nie nadjedzie z naprzeciwka (dla nieznających okolicy - zza tego zakrętu nic nie widać). Inna sprawa, że z parkingiem w okolicy jest naprawdę źle i NAJPIERW należałoby ukarać osoby odpowiedzialne za brak miejsc postojowych, bo to nie wina tej pani, tylko infrastruktury. Słuchaj, ale ona w końcu GDZIEŚ stanąć musi - przecież nie zaparkuje w Nowej Hucie... Domy projektuje się z drzwiami, żeby łatwo do nich wchodzić (nie kominem czy oknem), czemu nie buduje się parkingów, żeby ludzie mieli możliwość łatwego korzystania z własnego mienia (tj. samochodów)?
  14. Z kolegami z pracy mamy taką koncepcję - ciekawe, czy "trafimy". Otóż obstawiamy, że "niebiescy" dadzą 1-2 tyg. na "wdrożenie się" kierowców, a potem... będzie można zasuwać wszędzie +60 do nominalnej prędkości, jeździć na czerwonym, pod prąd itp., bo wszystkie patrole rzucą się na wszelkie popularne "zwężki" i będą kosić (wyrabiać statystyki) tylko za suwak, za to masowo - żyła złota i zero wysiłku, nawet dźwigać ręki z radarem nie trzeba! No może nie w KRK, bo tu kierowcy już dość dobrze się nauczyli. Więc po Kraku mogą nadal się pętać pojedyncze patrole - chyba że wesprą kolegów z powiatów Dodatkowo obstawiamy, że na początku będzie sporo "dzwonów", bo np. wjeżdżający na - oczywiście niezakorkowaną - autostradę pasem rozbiegowym będą uważali, że inni mają obowiązek ich wpuścić
  15. Kurczę, coś w tym jest. Właśnie sobie uświadomiłem, że miałem tylko 2 kontrole policyjne w życiu (takie z okazywaniem dokumentów, sprawdzaniem itp., bo była też jedna "akcja trzeźwość", ale tylko szybkie dmuchanko ). Pierwsza w 1994, druga w 2000 r. - obie z powodu nadmiernej prędkości. Czyli jeżdżę już 19 lat bez żadnej kontroli, a w ogóle jeździłbym OD POCZĄTKU do dziś bez kontroli (ok. 25 lat), gdybym te 2x nie złamał przepisów - co potwierdza Twoją tezę. Oczywiście jeżdżę dość dużo, nie raz na tydzień do Biedry
  16. No co Ty?! Przecież to właśnie jest TOTALNA niesprawiedliwość! Bogaty już ma dość i w ogóle nic nie powinien dostać od innych podatników, raczej powinien się dzielić z biednymi (ale uczciwymi, nie chodzi mi o sponsoring patologii) - może się dzielić w formie podatków, dopuszczam taką ewentualność, choć nie do końca mi się taki system podoba, przyznaję (np. rządzący mogą takie podatki marnotrawić bez pożytku dla społeczeństwa i bez żadnej kary), ale chwilowo lepszego nie mamy. Ale wiesz co? To jest dyskusja na zupełnie inny temat, w dodatku rzecz jest szalenie obszerna i wymagałaby naprawdę wiele wyjaśnień. Nie da się tego ująć w kilku zdaniach, zawsze wyjdzie zbyt duże uproszczenie.
  17. Nie wyczułeś moich intencji. Mandaty muszą być (póki co lepszego systemu nie wprowadzono, co nie znaczy, że taki nie istnieje), chodzi mi nie o to, żeby dla wszystkich były nieodczuwalne, tylko na odwrót właśnie: odczuwalne DLA WSZYSTKICH. Czyli jeżeli teraz max. to 500 zł i dla kogoś z najniższą krajową to znaczna część miesięcznego tyrania w pracy, a dla bogacza "grosiki", to chodzi mi o to, żeby bogaty też równie mocno "poczuł", czyli żeby to był podobny procent jego dochodów. A że - co już ktoś powyżej też stwierdził - zwłaszcza ci najbogatsi Polacy są specami w ukrywaniu dochodów (naprawdę wiem coś o tym, ale nie mogę powiedzieć, skąd - nie z autopsji na pewno), więc przychodzi mi tylko do głowy uzależnienie od wartości auta.
  18. Ale pomyśl, jacy popularni (wśród młodzieży) byliby teraz ci mniej zamożni - każdy chciałby od nich pożyczać furę lub z nimi jeździć! Jak by to rozruszało rynek starszych pojazdów! Prawdziwe EKO, czyli nie "na śmietnik po 10 latach", lecz eksploatacja dokąd się da!
  19. To jego problem, że jedzie takim autem - nie ma obowiązku. Niech więc właściciele tylko jeżdżą takimi autami, skoro ich stać na takie fury.
  20. OK, ale w takim razie jaką "dolegliwością" karać bogaczy, dla których nawet "zachodnie" stawki mandatów to pryszcz? Skoro biednemu groziłby aż komornik, to sprawiedliwie byłoby, żeby podobne zagrożenie czekało na bogatego, a wg Twojego pomysłu niespecjalnie mi się to wydaje możliwe...
  21. Już wytłumaczę z własnego doświadczenia, jako że w większości jeżdżę - i to nawet długie, wielogodzinne trasy - drogami mocno "nieautostradowymi", z żółtymi numerami dróg lub... bez numerków ;-) Powodów jest kilka, szybko wymienię - dot. jazdy w nocy: po wsiach często chodzą na ciemno ubrani "zawiani" ludzie, tylko w środku jezdnie w PL są (w miarę, pewności nigdy nie ma!) bez dziur i zapadniętych studzienek (znany mi wyjątek to droga Skawina-Radziszów, gdzie zapadnięte studzienki są w losowych miejscach, głównie środkiem), po deszczu kałuże "wykrzywiacze tarcz" głębokie na 10 cm można spotkać głównie przy brzegach... Długich nie da się włączyć prawie nigdzie w południowej Polsce, bo zza zakrętu co chwila pojawiają się auta, których nie widać było wcześniej z daleka, a na mijania widzę tyle co nic, nawet przy 60 km/h nie starczy czasu na unik...
  22. Przepraszam, ale się nie zgodzę - wg mnie jest dokładnie odwrotnie. Mandat stały jest NIESPRAWIEDLIWY i to jest właśnie NIERÓWNOŚĆ, bo dla biednego 500 zł to znaczna część wypłaty miesięcznej, a dla bogacza to jak splunąć, na waciki więcej wydaje. Sprawiedliwie jest tylko wtedy, gdy DYSKOMFORT spowodowany karą jest równie duży dla biednego, jak i bogatego, inaczej doprowadzamy do (obecnej) sytuacji, że biedni jeżdżą w miarę OK i muszą się trzymać przepisów, bo ich nie stać na ciągłe mandaty, a po drogach rozbijają się cwani bogacze "wszystkomogący" swoimi wypasionymi furami i śmieją się biedakom w twarz, bo ich przepisy "nie dotyczą" :-( Moim "ideałem" jest mandat zależny od wartości auta, jakim się PORUSZA W DANYM MOMENCIE delikwent.
  23. Yyyyy, ja wiem? Czapka słabo zbiera pot... Myślałem, że od tego jest bandana, przynajmniej ja w takim właśnie celu onegdaj bandanę nosiłem Serio, np. podczas grania w lecie na kortach tenisowych, żeby mi pot oczu nie zalewał. Czapka się nie sprawdzała w tej roli - mała objętość wchłaniana. PS. co do ch... pana z tym Forum jest, dawniej łączyło posty, a teraz widzę, że "usiałem" wątek Halo, Admini, coś nie działa jak należy!
  24. Ale że za darmo czy za kasę oddasz? Bo w lecie (poza autem) czapkę z daszkiem noszę, owszem
×
×
  • Create New...