Jump to content

pwoy

Nowy
  • Content Count

    20
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralny

About pwoy

  • Rank
    ..:: Świeżynka ::..

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Skąd
    Piła
  • Auto
    Forester 2.0D
  1. Witam Forumowiczów, Udawanie ,że problemów nie ma, nie spowoduje, że znikną... W związku z kolejnym zablokowaniem tematu na forum (Naprawa Forestera 9 miesięcy? Serwis Kocar Poznań) mam pytania do Dyrekcji. Ponieważ nie otrzymałem od Dyrekcji wyjaśnień i odpowiedzi na temat ciągnącej się prawie rok naprawy i nieudolnej próby udowodnienia przez ASO w Poznaniu ubezpieczycielowi tego ,że koszty naprawy są zbyt wysokie, pytam czy etyczne jest zamykanie wątku (mającego prawie 12 tyś wyświetleń) przed wyjaśnieniem sprawy. Czy chodzi o skazanie problemu na zamilczenie ? Czy to norma w SIP, że udzielanie odpowiedzi ,naprawy, sprowadzanie części trwa miesiące?? Niedługo minie rok od mojej prośby o wyjaśnienia. Czy zaciemnianie,pomijanie problemów to zasada zgodna z normami etycznymi określonymi m.in. przez prezydenta FHI oraz SIP? Czy Dyrekcja ma jakikolwiek wpływ na autoryzowane serwisy i dealerów ? Jeżeli zadane pytania w zablokowanym wątku są niejasne proszę pytać chętnie wyjaśnię. Czy wątek zablokowano ze względu na niepochlebne opinie mimo,że od tematu bardzo nie odbiegały ? Umiejętność rozwiązywania problemów, mierzenie się z nimi to są wartości...chciałbym wierzyć,że znane w SIP
  2. Przeczytałem link podany przez Urabus - opinia o Subaru Forester itd. Tak z ciekawości zapytam : czy SIP jakoś wyjaśnił i ocenił postępowanie serwisu w tej sprawie ? Czy jeżeli naprawa gwarancyjna jest nieskuteczna po kilku miesiącach , nie powinni wymienić auta ?(to chyba sfera marzeń,ale z formalnego punktu widzenia?)
  3. dziadekjerry -współczuję ,ale jakoś nie jestem zaskoczony specjalnie.Ten czas sprowadzania części (też to przerabiałem) poraża i dlaczego transport morski a nie lotniczy? może znowu koszty? Co do kompetencji to one też kosztują .Wymiana części na gwarancji też. Cała firma jakoś oszczędna bardzo nie tylko Poznań Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w SIP wszystko dzieje się jakby wolniej Odpowiedzi na postawione pytania jakoś nie ma ani od dyrekcji ani od serwisu(a oni sami pytali o moje zastrzeżenia i nawet CD ze zmieniarki nie oddali ). Może postanowiono zwyczajnie wszystko zamilczeć..sam nie wiem. Nasuwa mi się myśl, że to słabość organizacji i rzecznika konsumentów powoduje ,że takie sytuacje są dopuszczalne a SIP to toleruje. Tymczasem życzę szczęśliwego Nowego Roku dla SIP i forumowiczów
  4. Rzeczoznawca,prawnik i cała reszta była przed orzeczeniem szkody całkowitej.Pisałem,że cała sprawa ruszyła z miejsca dopiero po nagłośnieniu w mediach czyli po dziewięciu miesiącach.Później wszystko jakby przyspieszyło,w autku coś tam zaczęło działać,orzeczono szkodę itd
  5. Urabus powiedział : Ja w tych okolicznościach leżałbym pod samochodem pomiędzy diagnostą, a rzeczoznawcą i mobilizował ich to działania Pewnie tak trzeba ,ale biorąc pod uwagę fakt ,że jestem zapracowanym facetem a do serwisu mam ponad 100km było to trudne na co dzień. Niemniej bywałem tam i starałem się uzyskać konkrety telefonicznie ale to niewiele dawało -zawsze dość pokrętne informacje bądź wręcz czasami ich brak Stąd pismo od prawnika i próba wysłania rzeczoznawcy.
  6. Urabus powiedział : Wiadomo przecież,że wszelakie serwisy utrzymują się ze świadczenia usług i ktoś za te usługi musi zapłacić.Jeśli więc zapłaty odmawia ubezpieczyciel to koszty musimy pokryć my jako klienci,nie ma w tym nic dziwnego. Nie tak do końca.Przede wszystkim mówimy o serwisie autoryzowanym , więc mamy pełne prawo wymagać wysokiej jakości usług oraz tego , że potrafi wykazać rzeczywisty rozmiar usterek ubezpieczycielowi-sam to pisałeś w poście z 16 sierpnia.Oczywiście bywa ,że serwis musi powalczyć o odzyskanie pieniędzy ,ale to ryzyko zawodowe-jakość sieci serwisowej to też wizerunek firmy. Wracając do meritum.W postach z dn 30.03 i 17.03 Były przedstawione pytania i wątpliwości , na które nie uzyskałem odpowiedzi , więc jeszcze raz. Ubezpieczyciel zatwierdził kosztorysy przedstawione przez serwis jeszcze w lipcu i sierpniu 2012 następnie serwis po wymianie sterownika silnika,zegarów,programowania wtryskiwaczy nie potrafił wykazać konkretnych uszkodzeń ,które rzeczoznawca mógłby zatwierdzić-to opinia ubezpieczyciela przedstawiona w piśmie do Rzecznika Ubezpieczonych oraz w programie TVN Turbo(Turbokamera). Chciałbym wiedzieć jakie prace wykonał serwis później tzn np. od listopada do marca.Czy korzystano (zgodnie z sugestią) z pomocy innych ekspertów ? Jeżeli tak to jakich.Czy dyrekcja sprawdził jak wygląda faktycznie proces diagnostyki i naprawy czy też oparł się na tym co przekazał serwis. Dlaczego nie otrzymałem do dzisiaj pisemnej odpowiedzi na moje pismo do Głównego Biura Subaru ,które było przekazane do SIP ? Czy wyjaśniono dlaczego serwis nie odpowiedział na pismo z prośbą o wyjaśnienie sytuacji od mojego pełnomocnika prawnego ? Czy wyjaśniono dlaczego nie dopuszczono do oględzin przysłanego przeze mnie rzeczoznawcy ?- miało to na celu wsparcie serwisu w starciu z ubezpieczycielem. Tych pytań mam więcej ale może wystarczy...
  7. Witam wszystkich zainteresowanych. Mam pytania do dyrekcji.Nie rozumiem dlaczego zamyka się na forum wątek ,który ma sześć i pół tysiąca wyświetleń i nie został wyczerpany ? Chodzi o wątek dotyczący naprawy Forestera przez 9 miesięcy i dłużej.A nie został wyczerpany ponieważ nie miałem okazji do ustosunkowania się do ostatnich wypowiedzi, serwis nie odpowiedział praktycznie na żadne zarzuty,pytania mimo ,że o nie prosił,ostatni post PKocial nie był wbrew pozorom przeprosinami ale wyrażał pragnienie zamknięcia tematu właśnie. Serwis napisał ogólnikowo,że wyciągnął wnioski dla dobra klienta ale nie wiadomo jakie i nie wiemy jak w przyszłości zamierza rozwiązywać takie problemy.Czyżby jednak źle pojęta solidarność?Byłbym mocno zawiedziony. Na koniec wspomnę , że Dyrekcja też nie odpowiedziała na kilka postawionych pytań w trakcie trwania forum - to dziwi najbardziej. Proponuję otworzyć zamknięty temat lub rozpocząć nowy na temat współpracy serwisu subaru z klientem i ubezpieczycielem.Czy naprawdę należy przerzucać koszty na klienta użytkownika Subaru tylko dlatego ,że serwis (dealer) przewiduje walkę z ubezpieczycielem ? Jak to się ma do wspaniałych górnolotnych założeń przedstawianych zarówno przez SIP jak i główne biuro w Japonii na czele z jego prezesem(dostępne na stronie internetowej) ?
  8. Nie wiem czy to magik Nie zastrzegano anonimowości więc chyba mogę podać.Firma nazywa się DSGMOTO,W-wa,ul.Manhoffera 65. Podali mi informacje ,że wymienili : Radio ,żyroskop,tesmę pod kierownicą,czujniki poziomowania,moduł ABS,moduł wspomagania.Zastrzegli ,że radio używane. A propos radia : w foresterze uległo zniszczeniu a w zmieniarce zostały moje płyty (fajne). Prosiłem aby je jakoś odzyskać i mi odesłać,bądź odesłać zepsutą zmieniarkę to spróbuję sam wyciągnąć.Pobożne życzenia ani płyt ani wyjaśnień, ale może mam przesadzone wyobrażenie o tym jak ważny jest bądź co bądź zwyczajny klient i naiwnie liczę na gesty.To tak pod kątem współpracy..
  9. Leasingobiorca ma prawo reprezentować bo to on opłaca polisę.. Czy serwis wykonał większość pracy prawidłowo ? Może tak, ale jeżeli większość dużych kosztów miał zatwierdzone przez rzeczoznawcę na samym początku to chyba te ostatnie koszty nie powinny być problemem.- a były. Co do współpracy to pisałem,że problemem był też brak reakcji serwisu na pytania i pisma.
  10. Urabus powiedział : @pwoy, rozumiem Twoje rozczarowanie sytuacją, ale tego typu wypowiedzi nie powinny mieć miejsca Sorki masz rację, chyba nie powinienem , ale sugestia PKocial też nie była ok. tym bardziej ,że trzy miesiące wcześniej wymianiali w Foresterze perforowaną rurę od intercoolera,autorytatywnie stwierdzili,że nie podlega gwarancji bo pewnie przegryzła ją kuna albo inne zwierzę.Wtedy nie dyskutowałem ,zawierzyłem dobrej woli i ocenie fachowców. Na pismo od adwokata (potwierdzenie odbioru) serwis nie raczył odpowiedzieć.Wysłanemu przeze mnie rzeczoznawcy też nie pozwolił ocenić sytuacji. Sprawa była prowadzona też przez rzecznika ubezpieczonych. Dodam,że człowiek ,który kupił tzw pozostałości po szkodzie całkowitej ,naprawiał auto dwa dni ,koszt coś między dwa a trzy tysiące
  11. PKocial,to nie nagonka chcę poprostu wyjaśnić tę sprawę.We wcześniejszym poście pobrzmiewa urażona duma ? Proponuję odrobinę pokory. Część zarzutów do serwisu przedstawiłem na początku oraz w poście z 17.05. oczywiście bez odpowiedzi. Dodatkowo wspomnę,że trudno uwierzyć w wasze starania ponieważ minęło ponad pół roku zanim straciłem cierpliwość i zacząłem najpierw pisać do ubezpieczalni ,rzecznika ubezpieczonych itp.Dopiero po "akcji medialnej" w tym TVN Turbo coś się ruszyło .Dziwnym zbiegiem okoliczności tuż przed programem uruchomiono silnik. Wcześniej mnie tylko zbywano. Czy to piorun ? Co chcesz powiedzieć pisząc "nie mając racji w rzeczywistości" ? Przypomnę ,że podczas tej burzy zostały uszkodzone cztery auta stojące w promieniu kilku-kilkunastu metrów.W jednym wymianiano sterownik silnika, w innym zegary.Forester był niecałe trzy miesiące po gwarancji ,w moim użytkowaniu niecałe trzy lata (kupiony jako demo) może więc należało walczyć o naprawę gwarancyjną ?
  12. Moj przedmówca pewnie ma rację , ale w/g manuala może pracować każdy mechanik.Użytkownik oddając auto do serwisu autoryzowanego wierzy ,że sprawę przejmują wysokiej klasy fachowcy,znający perfekcyjnie naprawiane modele,rekomendowani przez producenta i organizację dealerską.Szyld i ceny serwisu usprawiedliwiają tę wiarę a na nich naładają (moim zdaniem) zobowiązania i odpowiedzialność większą niż w warsztacie bez autoryzacji.Czy tak rzeczywiście jest ? niech każdy oceni sam.
  13. Chyba źle zostałem zrozumiany Nie chodzi o wymianę ale o wymontowanie i sprawdzenie sterowników a wymianę dopiero po stwierdzeniu uszkodzeń.Myślę ,że skuteczniejsze.Przy koncepcji serwisu jaką masz pewnośc ,że po wymianie elementu A należy wymienić B a nie C,D,E skoro żadne nie reagują?Może B zacznie działać po wymianie D.Problem w tym ,że trudno wymieniać różne części metodą prób i błędów.Błąd mógł zaistnieć w oprogramowaniu nawet po wymianie co zresztą sugerowano.Ale to temat dla ekspertów, których nie powołano albo powołano bardzo późno.Zgadzam się ,że serwis mógł nie mieć możliwożliwości technicznych.Można było skorzystać z pracowni na Politechnice i prawdopodobnie korzystano, może ubezpieczyciel zgodził by sie pokryć kosztyJeśli tak to należało to bardzo głośno określić ,że przy tych możlwościach nie potrafi naprawić uszkodzeń. Pisałem też o innych problemach...temat algorytmu postępowania przy uszkodzeniu elektroniki może być wątkiem na forum technicznym np.?
  14. Witam Forumowiczów i Dyrekcję. Dzisiaj tylko część historii bo nie chciałbym nic pomylić.Nie do końca satysfakcjonuje mnie odpowiedź Dyrekcji jak na tak długi czas oczekiwania na nią wydaje się mało wnikliwa, ale doceniam i dziękuję.Myślę, że dzięki pewnemu szumowi medialnemu w tym tego forum,TVN Turbo i być może działania Dyrekcji sprawa ruszyła z miejsca.Przynajmniej zaczynam wiedzieć "na czym stoję".Najgorsza była niepewność.Obecnie rzeczywiście orzeczono szkodę całkowitą.Po sprzedaniu auta nastąpi rozliczenie z leasingiem,tzn. po odjęciu rat za cały rok nieużytkowania autka otrzymam to co zostanie.Moje wątpliwości budzą pewne nieścisłości i niedopowiedzenia. 1)17.04. otrzymałem nie list a jedynie e-mail z centrali. Była to odpowiedź na mój list wysłany do głównego biura subaru w Japonii,który został przesłany do polskiej centrali.Poprosiłem o odpowiedź listowną na mój list - do tej pory nie otrzymałem.2)W w/wym liście ,w odp. Dyrekcji,w serwisie powtarza się jak mantrę- bez wymiany elementu A nie można stwierdzić czy działa B itd.to słowa szefa serwisu i chyba wszyscy to powtarzają nie próbując dociekać czy tak jest, ale to trochę inaczej.Tych elementów nie było wiele-sterujący właściwie JEDEN.Praktycznie do czasu otwarcia wątku na forum wymieniono sterownik silnika zegary i filtr cząstek stałych.Zrobiono to na początku.Najpierw sterowniki filtr.Minęło trochę czasu zanim odsłonięto zegary i uwidoczniono nadpalenia-można było szybciej ale pomijam.Wiem że sterownik sprowadzano ,programowano i to zajmuje czas(pierwsze dwa -dwa i pół miesiąca ?) ale cała reszta to trochę przesada.Wymiana na zasadzie prób i błędów to raczej w garażu u podwórkowego mechanika .Gdy nic nie dała wymiana sterownika to wiadomo było ,że uszkodzenia są znacznie większe .Może należało wymontować inne sterowniki i sprawdzić poza samochodem np. w pracowni elektroników, czy nie są uszkodzone. Taka ekspertyza byłaby dowodem na konieczność wymiany.3)Powołanie ekspertów do nietypowego przypadku sugerowałem już na początku naprawy,ale mnie nie słuchano.Być może konsultowano z SIP-SE-FHI ale ciekawy jestem kiedy bo do dnia otwarcia wątku Dyrekcja raczej nie miała pojęcia o sprawie.4)Serwis nie raczył odpowiedzieć do dzisiaj na list mojego pełnomocnika prawnego, nie dopuścił też do oględzin wysłanego przeze mnie rzeczoznawcy.5)Serwis otoczył aurą tajemnicy zawodowej sposób w jaki udało się uruchomić silnik a chyba mam prawo wiedzieć? Nie chcę już dzisiaj zanudzać Dyrekcji i forumowiczów ale wątpliwości i niedomówień jest znacznie więcej.Chciałbym wyjaśnić większość.Proszę o wyrozumiałość ale ja żyję tą sprawą od prawie roku i wygląda na to ,że rzeczoznawca obezpieczyciela , ubezpieczyciel i serwis uprawiali gierki (przerzucając odpowiedzialność) na mój koszt.Pozdrawiam wszystkich i proszę o rzeczowe obiektywne komentarze
  15. Przepraszam..czy to jakiś żart? Wątek był zamknięty do czasu odpowiedzi dyrekcji,mija prawie sześć tygodni ( i tak dobrze ,że nie np 9 miesięcy) odpowiedzi brak a wątek otwarty. Czegoś tutaj nie rozumiem. Oczywiście chętnie wszystkim ciekawym opiszę dalsze losy piorunującego Forestera ale ze względu na brak czasu(dużo poruszam się pieszo ) zrobie to pojutrze lub w czwartek.Pozdrawiam
×
×
  • Create New...