Jump to content

MartiniOCP

Nowy
  • Content Count

    8
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1 Neutralny

About MartiniOCP

  • Rank
    ..:: Świeżynka ::..

Profile Information

  • Gender
    mężczyzna
  • Skąd
    wawa
  • Auto
    WRX '16

Recent Profile Visitors

170 profile views
  1. Jakby kogoś to interesowało - na drugiej stacji diagnostycznej przednie amortyzatory miały po 90% a tylne 65/ 70%. Pzdr i dzięki za odpowiedzi.
  2. 65% to było by coś. Ale, tak jak mówiłem wcześniej, nie ma żadnych objawów, żadnego stukania, bujania.....Nie wiem, może padnięty amortyzator nie zawsze objawia się nadmiernym huśtaniem samochodu.
  3. Witajcie, Byłem ostatnio sprawdzić samochód na tzw ścieżce zdrowia i wyszły dziwne rzeczy. Przednie amory dosyć równo - 68%/ 69%, natomiast tył to jakaś porażka - 30% i 28%. Wychodzi, że są do wyrzucenia, ale jest kilka "ale": samochód ma 30 tyś. km. Poza tym, prowadzi się bardzo dobrze, nie buja na garbach czy przy dociśnięciu i nagłym puszczeniu... Zastanawiam się, czy charakterystyka i konstrukcja tych amorków ogłupiają maszynę, czy może powinienem je zmienić. To nie problem, ale może ktoś spotkał się z tematem. Z góry dzięki za odpowiedzi. Pzdr.
  4. Nie wiem czy chodzi o ten zawór zakładany na wężyk, czy wkręcany w kolektor, czy ten co ponoć występuje tylko z kolektorem. Ja zajmowałem się tym na wężyku - kulka w środku lata, czy tam sprężynka. Ten mój to coś takiego [tu akurat daewoo] http://www.hdmot.pl/galerie/z/zawor-pcv-odpowietrzenia_7109.jpg a Tobie chyba chodzi o to, tak? http://www.forum.subaru.pl/uploads/post-13195-0-55405900-1371462821.jpg Pzdr.
  5. To ten czerwono-czarny z kulką w środku za 30zł? Jeśli tak, to czyściłem ze 3 razy. BARDZO chciałem zmienić, tyle, że w ASO mechanik popatrzył i stwierdził, że ten zawór działa.
  6. Dzięki za odzew. Mam problemy na jałowym, tzn. nie jest to jakaś tragedia, ale utrzymują się na ok. 1000 obr./ min. Czasem podskoczą do 1100, a czasem jak mu coś odbije to nawet do 3 tyś. - strasznie denerwujące przy puszczaniu sprzęgła w korku, można komuś przyfasolić z zaskoczenia Powinny być chyba w okolicy 800. LPG na pokładzie, ale nie sądzę, żeby był związek. Jest to instalacja fazy ciekłej, i na lpg auto pracuje znacznie lepiej niż na PB. Poza tym, przed założeniem instalki, objawy również występowały. W zasadzie to lpg umożliwia w miarę normalną eksploatację. Co do położenia pedału gazu/ przepustnicy - czy wskazania na kompie pokładowym są wystarczająco adekwatne? Jeśli tak, to pasek położenia pedału gazu przesuwa się płynnie razem z ruchem pedału. OBD SCAN również dobrze na to reaguje. A, jeszcze jedno - na obd scan, w programie torque, pokazuje mi wydajność MAF'a na poziomie 4.3/4.5 g/s, na jałowym. Czy te wartości są ok? Widziałem jakiś film na sieci [chyba z imprezy WRX, 2.0] i tam gość - przed czyszczeniem przepływki - miał jakieś 3.6 g/s. Wg niego to za dużo, po czyszczeniu spadło do ok. 2.5/ 2,8 i auto ponoć znacznie lepiej chodziło. Z tą przepustnicą to tam powinien być chyba taki minimalny prześwit - tak jak mówisz 88, 89 stopni. U mnie można włożyć palucha w tę dziurę... Czy podłączenie pod kompa serwisowego rzeczywiście coś da? Dzięki
  7. Hej Outback, 2006, 2.5 SOHC 165KM Kolejne podejście i próba uzdrowienia auta. Cały czas szukam powodu nie najlepszej pracy motoru, szczególnie w momencie wkręcania się na obroty [wibracje, tak jakby przy uszkodzonej poduszce, tyle, że poduchy są ok.] Przypomniałem sobie, że przy zdejmowaniu przepustnicy do czyszczenia, była ona lekko uchylona. Z kolei chodząc po szrotach widziałem kilka takich przepustnic całkiem domkniętych. Więc - jeśli ktoś wie - jak to ma być? Czy przepustnica ma być w "stanie spoczynku" całkiem domknięta, czy ba być prześwit [jakiś 1cm, w każdym razie wyraźne uchylenie] Może coś jednak jest nie tak z krokowym, który tym steruje - w moim aucie zespolony z przepustnicą. Dodam, że jak dotychczas usprawniałem ten silnik na wiele sposobów -nowe kable/ świece -regulacja zaworów -czyszczenie przepustnicy, przepływomierza -sprawdzenie cewki [ok] -sprawdzenie sprężania [12x4] -wymiana czujnika biegu jałowego [tak chyba dla sportu] Zostaje jeszcze lamda [ale nie wywala błędu, jedynie co jakiś czas - 1/2 miesiące - błąd 0420 czyli katalizator] no i teraz ta przepustnica mnie męczy. Aha, podejrzenie padło również na pedał gazu. Co wy na to. Dzięki z góry.
  8. Witam Wiem, że temat rzeka z obrotami na jałowym w outbacku, że nierówne, że spadają za nisko, itd. Mój ulubieniec [outback 2005, 2.5] po zmianie sprzęgła, konwersji dwumasy na zwykłe, wyrobił sobie nowy nawyk - non stop na jałowym mam 1500-1800. W czasie jazdy potrafi podtrzymywać prędkość w okolicach 3000 obr./min. Nie wiem co jest grane. Przyznam się bez bicia, że zdejmowałem przepustnicę do czyszczenia. Moją uwagę zwrócił fakt, że nie była ona do końca zamknięta, tzn. zostawiony minimalny prześwit. Nie wiem, może tak ma być a całkiem domyka się jakoś pod prądem. W każdym razie, jak odepnę teraz wężyki dochodzące do filtra powietrza to obroty jakby się poprawiają - są w okolicy 1000. Jak zapinam wężyki z powrotem - obroty idą w górę, do wspomnianych 1500. Może ktoś ma pomysł. pzdr i dzięki z góry. Aha, nie wyświetla żadnych błędów.
×
×
  • Create New...