Jump to content

Krogulec

Użytkownik
  • Content Count

    381
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Krogulec

  1. To ja dorzucę jeszcze fotki z premiery: oraz premierowy filmik: Wygląda super, choć muszę przyznać, że nowe Legacy podoba mi się bardziej. Na szczęście środek jest taki sam - tu i tu nowoczesny i miły dla oka. Na moje krzywe oko to w nadkolach jest nadal podobnie dużo (trochę za dużo) luzu, co w dotychczasowej generacji. Natomiast faktycznie rozstaw kół jest ewidentnie szerszy - i za to olbrzymi plus bo auto wygląda znacznie lepiej.
  2. IMHO zapowiada się raczej na kosmetyczne różnice w tym względzie...
  3. Na żywo jeszcze nie miałem okazji, ale oglądałem mnóstwo fotek i nawet zakładając pewne przekłamania to uśredniając efekt końcowy powinien być znacznie lepszy niż Marine Blue Pearl. Marine jeszcze w miarę fajnie wyglądał na poprzedniej generacji Forka, z obecną jakoś się "nie kleił"... Wszystko to jednak kwestie subiektywne - jeden woli blondynki, drugi brunetki
  4. Deep Sea Blue Pearl IMHO jest trochę za poważny do takiego auta - to fajny kolor do limuzyny, a nie SUVa. WR Blue Mica byłby super, ale i ten Quartz Blue jest bardzo ładny - gdybym teraz zamawiał swojego Forka to miałbym wielki dylemat czy brać białą perłę czy taki niebieski bo niebieskie kolory bardzo mi się podobają Natomiast Marine Blue Pearl faktycznie był słaby, bardzo słusznie, że został wycofany... Wszystko zależy od konkretnego rozwiązania. Kolega ma zamontowaną w swoim Forku (poprzedniej generacji) stację multimedialną NVOX NV6217F i działa to bardzo dobrze. Jest szybka, bardzo ładnie dopasowana wizualnie do reszty auta (czcionka na przyciskach, kolor podświetlenia itd.) - wygląda nawet lepiej niż ta stara fabryczna na DVD), Automapa działa super, nic się nie wiesza, obsługa jest z kierownicy itd. Jedyne co mi się w niej nie podoba to toporne menu, obraz z kamery cofania i te złącza USB. nie ma porównania... .... Tylko, że koszty wymiany fabrycznego radia na oryginalną navi nie zamkną się zapewne w okolicach 2-2,5 tys. zł. Poza tym nowa navi też nie jest idealna - jeśli o mnie chodzi to najbardziej podobała mi się nawigacja Subaru starego typu (Kenwood) - ta na płyty DVD. Może grafika nie była tam nowoczesna, ale sama nawigacja była znacznie szybsza i wygodniejsza w obsłudze
  5. No to super. H/K w nowy Forku gra całkiem fajnie brakuje tylko odrobiny basu. Jeżeli w STI jest sub to powinno być super
  6. Po zdjęciach trudno stwierdzić, że jest tu lepsze audio Z całą pewnością jest natomiast dołożona nieoryginalna, ale dedykowana stacja multimedialna z nowym panelem konsoli środkowej. Jak sprawdzają się takie stacje multimedialne? Jeżeli chodzi o funkcje nawigacji to zwykle całkiem dobrze. Dużo zależy tu od szybkości procesora i wielkości pamięci, ale na tle fabrycznej stacji Fujitsu stosowanej obecnie w Subaru (markowanej jako "Harman/Kardon" w Forku i jako "Subaru" w XV), która do najszybszych nie należy, nie powinno być gorzej. Zaletą natomiast jest to, że można wgrać sobie np. Automapę, która jeżeli chodzi o jakość map jest nadal bezkonkurencyjna w naszym kraju. Kolejna zaleta to odtwarzacz DVD - mnie osobiście po Outbacku bardzo tego brakuje bo mam kilka koncertów w tym formacie, ale dla większości osób to po prostu możliwość oglądania filmów podczas postoju lub nawet jazdy (po odblokowaniu), przy czym ta ostatnia opcja to oczywiście dla pasażera. Jeżeli chodzi o pozostałe funkcje to z tym już bywa różnie. Zwykle takie niefabryczne navi mają bardziej toporny interfejs, często poszczególne funkcje (radio, odtwarzacz mp3) wyglądają jakby były z całkiem innej bajki, każda pracuje jako oddzielna aplikacja, występują problemy z koordynacją głośności. Taki sprzęt potrafi się też wieszać, ale oczywiście może też działać całkiem przyzwoicie. Generalnie dużo tu zależy od konkretnego modelu stacji i wgranego doń oprogramowania. Niestety z tego co się orientuję NaviDirect to są raczej dolne rejestry jakościowe... Teraz ewidentne minusy: prawdopodobnie obraz z kamery cofania nadal będzie wyświetlany na małym ekraniku na szczycie konsoli (zamiast na ekranie stacji) - tak jak w wersji z radiem. Bierze się to z tego, że takie stacje mają zwykle uniwersalne gniazdo do podłączenia kamery (1 x RCA), a więc fabrycznej kamery nie da się do nich podpiąć bez obcięcia końcówki i zabawy z kabelkami (więc nikt się raczej w to nie bawi). Można oczywiście też podpiąć kamerę uniwersalną, zasilić ją z oświetlenia wstecznego, poprowadzić od nowa przewód sygnałowy z klapy bagażnika itd., ale takie kamery generują obraz z uniwersalnymi liniami pomocniczymi (a kamera może być montowana na różnej wysokości), więc linie te nie będą dużo mniej miarodajne niż przy fabrycznej kamerze. Ten sam problem jest ze złączem USB zamontowanym w schowku pod podłokietnikiem - nie da się go podpiąć do nieoryginalnej stacji bez przerabiania końcówki kabla. Zwykle więc podpina się kable ze złączami USB dostarczonymi przed producenta stacji i zostawia w schowku "na rękawiczki" - czyli tym przed pasażerem. W przypadku tej konkretnej stacji dochodzi jeszcze jedna niewiadoma - jakość nieoryginalnej maskownicy. Czasami taki plastik ma na tyle inną fakturę, czy odcień, że od razu widać, że coś tu było zmieniane. Poza tym oryginalnie jest to takie fajne a'la czarne aluminium, obawiam się, że tu efekt będzie z bliska wyraźnie gorszy. Reasumując jest dużo plusów i sporo minusów. Inna sprawa, że bez wymiany głośników i dołożenia dodatkowego wzmacniacza jakość dźwięku nie ulegnie wielkiej poprawie.
  7. Szkoda, że nie można mieć takiej wersji jak na zdjęciu w cenniku - czyli z parapetem z tyłu (ST000) i wszystkimi bajerami w stylu szyberdachu, keyless start, Harman/Kardon itd. (STTOP) Swoją drogą 9 głośników przy H/K w wersji STTOP sugeruje, że jakiś subwoofer (centralnego głośnika raczej nie ma), zapewne jakiś podfotelowy. Poza tym wygląda bardzo fajnie, cena IMHO też nieprzegięta jak na takie osiągi i wyposażenie.
  8. Dziękuję za pochylenie się nad tematem i odpowiedź. Bez cienia wątpliwości moja wina, że nie skontaktowałem się wcześniej w sprawie realizacji tego vouchera. Podkreślałem to zresztą od samego początku. Jeżeli chodzi o pozostałe szkolenia to nie zrobiliśmy tego z powodów o których pisałem, to nie ma jednak znaczenia bo czasu na realizację jest jeszcze sporo (w moim przypadku do października), proszę więc wybaczyć, ale nie do końca rozumiem związek... Pisze Pan, że "wielokrotnie wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom". Niestety ja tego tak nie odebrałem. Podczas rozmowy telefonicznej, Pani Joanna z rozbrajającą szczerością poinformowała mnie, że szanse na przedłużenie ważności vouchera są praktycznie zerowe, że Państwa firma robi tak niezmiernie rzadko. To trochę kłóci się z tym co Pan napisał - przynajmniej jeżeli chodzi o mój przypadek. Po napisaniu późniejszego maila z opisem sytuacji otrzymałem zaś od Państwa jedynie lakoniczną, dwuzdaniową odpowiedź, którą pozwoliłem sobie zacytować w pierwszym poście. Nikt się ze mną nie skontaktował telefonicznie z jakąkolwiek propozycją mimo iż nr telefonu był podany w mailu, nie było żadnej innej reakcji. Nie za bardzo rozumiem więc jaka miała być podstawa do mojego kolejnego kontaktu do Państwa, miałem przyjechać osobiście z bukietem kwiatów błagając na kolanach o realizację vouchera? Była rozmowa telefoniczna podczas której usłyszałem, że ważności vouchera nie da się przedłużyć, po tej rozmowie wysłałem jeszcze maila na którego otrzymałem definitywną odpowiedź, że "nie", uznałem zatem, że temat jest zamknięty. W tym wszystkim chodziło mi tylko (albo "aż") o brak wyciągniętej ręki, której z jakichś powodów zabrakło. Przyjmuję, że był to wypadek przy pracy i zbieg niefortunnych okoliczności (z obu stron), jestem przekonany, że przytłaczająca większość osób która korzysta z Państwa usług ma całkowicie inne wrażenia Pamiętając cały czas, że problem wziął się z mojego zaniedbania serdecznie dziękuję za propozycję pomocy, skontaktuję się z Panem telefonicznie aby nie wałkować już tej sprawy na forum. Nie pisałbym gdyby SJS się ostatecznie nie ustosunkował. Edycja: Jestem po niezwykle sympatycznej i rzeczowej rozmowie z Panem Januszem. Problem został rozwiązany w satysfakcjonujący mnie sposób (upgrade do pakietu Gold z bardzo dużą zniżką). Serdecznie dziękuję wszystkim zaangażowanym za pomoc, a w szczególności SJS. Nie jestem w stanie wyrazić słowami swojej radości, że udało się doprowadzić do szczęśliwego finału (a przy okazji będzie z tego nauczka na przyszłość żeby wpisywać sobie takie rzeczy do kalendarza i ustawiać powiadomienia z wyprzedzeniem)
  9. Nie było moim celem angażowanie Szanownej Dyrekcji w mój pośledni, bądź co bądź (na tle innych tu poruszanych), problem. Niemniej jednak skoro już tak się stało - serdecznie dziękuję.
  10. Dałem d****, jestem tego absolutnie, niezaprzeczalnie i w pełni świadomy. Nie mogłem się wcześniej umawiać na szkolenie BRZ z powodów o których pisałem, co jednak - ponownie podkreślam - nie zmienia faktu, że to JA dałem d****. Niemniej jednak w moim poście chodzi o co innego - rozumiem, że to biznes i nikt nie ma czasu rozczulać się nad każdym przypadkiem, ale mimo wszystko spodziewałem się jednak odrobiny zwykłego ludzkiego zrozumienia... Oto mam żal i tylko oto.
  11. 2 dni spóźnienia, które przekreślają wszystko, traktowanie „z buta“, lakoniczne odpowiedzi... To ZUS, Urząd Skarbowy, czy może inna "przyjazna" instytucja? Nie to... SJS, czyli Szkoła Jazdy Subaru. Nie jestem typem narzekacza, co można łatwo zweryfikować z lektury moich postów na forum. Staram się oglądać świat przez różowe okulary, widzieć pozytywy, nie stękam, nie kwękam, nie marudzę. Jednak nie będę ukrywał, że w tej sprawie „zawory“ mi puściły, bo podejście SJS do mojego przypadku nie wystawia tej firmie najlepszego świadectwa. Tym samym wpływa też na wizerunek Subaru bo wszak marka ta jest wpisana w jej nazwę. Do rzeczy, o co chodzi? Otóż mniej więcej rok temu otrzymałem w prezencie urodzinowym od moich przyjaciół voucher na kurs driftingu Subaru BRZ w SJS. Nie da się wyrazić słowami jak ogromna była moja radość! Koledzy wiedząc, że jestem subaroholikiem, a BRZ kosmicznie mi się podoba, totalnie mnie zaskoczyli i trafili z tym pomysłem w przysłowiową dziesiątkę. Nie pamiętam aby jakikolwiek wcześniejszy prezent ucieszył mnie aż tak bardzo. Ponieważ zbiegło się w to czasie z zamawianiem przeze mnie Forestera XT do którego SIP oferuje gratisowe szkolenie w SJS, postanowiłem połączyć te dwie przyjemności, czyli wybrać się do Kielc już po odbiorze samochodu (październik) i zaliczyć od razu dwa szkolenia. Wraz ze mną miało pojechać dwóch znajomych z Foresterami, również na szkolenia. Zakładaliśmy oczywiście, że nie uda się wszystkiego zaliczyć jednego dnia, ale... tym lepiej! Chcieliśmy wziąć krótki urlop, odciąć się od całego świata i zrobić sobie męski wyjazd. 3 kumpli, 3 Forestery, Góry Świętokrzystkie, brak żon, dzieci, codziennych obowiązków, a do tego zabawa na torze SJS – szykowała się wspaniała przygoda! Niestety, plany planami, ale życie kreśli własne scenariusze. Terminy szkoleń na Forestera XT się przeciągały, w międzyczasie nastała zima, a w pracy nawał roboty... Tak to jakoś się wszystko rozmyło, że nagle uświadomiłem sobie iż lada moment przybędzie mi kolejna wiosna na karku. W ostatnią sobotę (5 kwietnia) wygrzebałem więc ze sterty papierów rzeczony voucher i osłupiałem – jego ważność kończyła się... właśnie tego dnia (byłem przekonany, że 25 kwietnia). Totalna załamka... Pech chciał, że w soboty biuro SJS jest nieczynne. Nic to – pomyślałem – zadzwonię w poniedziałek (czyli w pierwszy dzień roboczy), trzeba być dobrej myśli, przecież nie będą robić problemu z dwóch dni, szczególnie że termin upłynął w dzień wolny od pracy. Płonne nadzieje... Dzwonię w poniedziałek, wyłuszczam problem, ale moja rozmówczyni szybko ucina, że skoro termin vouchera upłynął to nie można go zrealizować. Tłumaczę więc, że faktycznie termin upłynął, ale stało się to raptem 2 dni temu w sobotę, że ich biuro w soboty nie pracuje, że to nie będzie tylko to jedno szkolenie tylko cztery bo chcieliśmy wybrać się do Kielc z Wrocławia w gronie znajomych itd. itd. Zakładałem, że to ostatnie zmienia choć trochę postać rzeczy. Pani była jednak niewzruszona, skończyło się poleceniem wysłania maila z opisem sytuacji do której SJS ma się ustosunkować. Generalnie zero zrozumienia, wczucia się w problem – czułem się jakbym rozmawiał z jakimś bezdusznym urzędnikiem... Napisałem więc maila opisując niefotunny zbieg okoliczności, który złożył się na przegapienie terminu ważności tego nieszczęsnego vouchera, uprzejmie prosząc na końcu o jego realizację. Dziś przyszła odpowiedź, pozwolę sobie zacytować ją w całości bo do obszernych nie należy: „Niestety decyzją firmy nie możemy Panu przedłużyć Vouchera. W celu skorzystania ze szkolenia sponsorowanego przez Subaru Import Polska należy się zarejestrować na stronie: www.subaru.pl“. Tłumacząc na Polski: spadaj frajerze, trzeba było pilnować terminu. Na pierwszy rzut oka trudno mieć pretensje – przecież był rok na realizację vouchera, termin upłynął, więc o co Ci w ogóle człowieku chodzi? Pomijając rozważania czy te 2 dni na tle roku to dużo/mało, albo czy z uwagi na upłynięcie terminu w dniu w którym SJS nie pracuje, taki voucher powinien zostać uznany, czy też nie, w tej sprawie uderza mnie coś całkowicie innego – podejście do klienta. Realizacja tego vouchera była dla mnie bardzo ważna ponieważ był to prezent urodzinowy od moich przyjaciół, co podkreślałem dzwoniąc do SJS. Tu nie chodziło o stratę finansową, bo koszt 45 minut szkolenia (pakiet Silver) to nie są jakieś kokosy, a raptem kilkaset złotych, chodziło o sam fakt, że był to prezent i zwyczajnie przykro mi oraz niezręcznie przed przyjaciółmi, że nie można go w jakiś sposób zrealizować. Tymczasem ze strony SJS uderzyło mnie całkowite zignorowanie kontekstu, brak tzw. wyciągniętej ręki. Choć naiwnie liczyłem na uwzględnienie vouchera, to jednak w ostateczności przyjąłbym nawet choćby propozycję jakiejś dopłaty czy też jakąś inną opcję (np. upgrade do wyższego wariantu szkolenia ze zniżką). Cokolwiek co pozwoliłoby rozwiązać mój problem. Tymczasem zamiast rozwiązań zostałem potraktowany z buta. Ktoś po drugiej stronie uznał po prostu, że co z tego, że ktoś tam wydał kilkaset złotych na voucher, że to był prezent itd. - skoro termin upłynął, to niech spada na drzewo. Może mam zbyt wybujałe oczekiwania, ale nie wydaje mi się aby to było całkiem w porządku... W każdym bądź razie ochota na jakiekolwiek szkolenia w Szkole Jazdy Subaru przeszła mi całkowicie... Jako fan Subaru przykro mi pisać tego posta, ale żal mam okrutny, musiałem gdzieś go wylać, więc wszystkich którzy dotarli do tego miejsca przepraszam za moje nędzne wypociny...
  12. Obstawiam 17" - IMHO w tym kolorze/rozmiarze wyglądają na trochę za małe do Forka... Generalnie z ciemnymi felgami do Forka trzeba uważać, dopiero przy jasnej budzie i 18" efekt jest w miarę sensowny:
  13. Te spoty są G E N I A L N E
  14. Nic nie demontowali - miałem takie same obawy, ale akurat ten element można bez problemu okleić na aucie.
  15. Krogulec

    SUBARU XV

    IMHO zmiany w kolorach lakierów na plus. Deep Cherry Pearl nie do końca pasował do tego auta - XV bardzo fajnie wygląda w jasnych kolorach, ta zieleń powinna więc być OK. Ja bym jeszcze poprawił Tangerine Orange Pearl bo jest trochę za sprany - powinien być bardziej jaskrawy, energetyczny Jeżeli chodzi o wnętrze to jasne wykończenie kierownicy na plus, natomiast pokrętła klimatyzacji obawiam się, że lepsze były oryginalne, czarne (szczególnie, że w tej wersji była to taka jakby guma) - srebrne może atrakcyjniej prezentują się na wizualizacjach, ale ponieważ nie będzie to (jak sądzę) prawdziwe aluminium to na żywo efekt może być słaby...
  16. Ja mam oklejony grill i co prawda nic nie odłazi, ale z oklejaniem wszystkich chromów to bym się nie rozpędzał... Dużo zabawy (oprócz grilla, listew i obramówek halogenów dla pełnego efektu trzeba by przyciemnić także felgi), a efekt dyskusyjny. Co by nie mówić chromy dodają jednak trochę elegancji, auto wygląda "drożej". Oczywiście wszystko to kwestia gustu, ale... Natomiast z całą pewnością dużo dają LEDy w skrzelach, fajne są też też żółte halogeny widoczne często na wersjach US.
  17. Idąc tym tropem, poprzednia generacja Dacii Logan MCV z rozstawem osi 290 cm to rywal A6 Kluczowe w porównywaniu wymiarów nie są tylko długość i rozstaw osi, ale także (a może nawet przede wszystkim) szerokość auta, a ta wynosi zaledwie 178 cm - czyli tyle co XV i poprzednia wersja Legacy. Aktualny Forester ma już 179,5 cm szerokości, Outback 182 cm, nowe Legacy pewnie nie mniej. Stąd też ewidentnie widać, że Levorg to kolejna wersja nadwoziowa rodziny Impreza/XV - potwierdza to też zresztą analogiczna deska rozdzielcza i szereg innych elementów...
  18. Gwoli ścisłości - ja nigdzie nie pisałem ile to kosztuje bo nawet nie wiem Tak jak napisał bukmacerek są to cztery oddzielne diody wmontowane w oryginalne maskownice. Na zdjęciach z bliska szału nie robią, ale na żywo, gdy są włączone wygląda to bardzo fajnie. No i całość nie sprawia wrażenia, że to jakaś chałupnicza robota - pełna profeska.
  19. Myślę, że dosyć rozsądna oferta. Nie wiem tylko jak to się ma do homologacji i spraw papierowo/dopuszczeniowych. Z drugiej strony zakładam , że serwis montuje coś, co już sprawdził i nie jest to najtańsza chińszczyzna. Widziałem dzisiaj tego Forka z bliska - na żywo LEDy prezentują się jeszcze lepiej niż na zdjęciach. Homologacja jest
  20. Pisałem o wyglądzie, a nie względach praktycznych
  21. Jak wiadomo na gustami się nie dyskutuje, ale moim skromnym zdaniem przód nowego Forka (XT) jest rewelacyjny, a stylistyka całego nadwozia jest bardzo udana. Może tył nie za bardzo nadąża za przodem, ale to w końcu Subaru - nie może być zbyt pięknie W każdym bądź razie na tle RAV4 jest IMHO duża różnica na plus, dotyczy to w szczególności środka, który w RAVce wygląda jakby powstał w latach 90-tych... Inna sprawa, że są lepsi w te klocki (vide Range Rover Evoque), ale wśród SUVów z Japonii, czy Korei Forek jest zdecydowanie najładniejszy.
  22. Pewnie niemieccy producenci obcięli "zasilanie" Bauerowi* w 2014 r., więc wydawca odpłaca im pięknym za nadobne Albo nowa moda na uczciwość po aferze z ADAC A tak na poważnie - świetny wynik, ale też i bardzo udany samochód (pomijając kilka mniej lub bardziej irytujących drobiazgów ) * Axel Springer zdaje się ma się w tym względzie dobrze bo z tego co pamiętam w ostatnim teście SUVów wygrała [sZOK! ] Skoda Yeti przed VW Tiguanem
  23. Krogulec

    Legacy VI

    Nie wiem jak Subarowe CVT sprawowałoby się z H6, ale z 2.0DIT to super duet
  24. Filmik bomba - pomysł, wykonanie super!
×
×
  • Create New...