Jump to content

Krogulec

Użytkownik
  • Content Count

    381
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Krogulec

  1. Super. Cieszę się Obsługa "wirtualnych płyt" jest chyba faktycznie ograniczona do 6 - przynajmniej ja nie wiem jak obsłużyć kolejne...
  2. Krogulec

    Wyjscie Aux

    Też u siebie nie od razu ją wypatrzyłem Na wypadek gdybyś nie znalazł fabrycznej kamery to pamiętaj, że do podłączenia niefabrycznej musisz mieć taki adapter: https://allegro.pl/oferta/kabel-dla-polaczenia-kamery-do-monitorow-w-subaru-7346285666
  3. Ja w Outbacku MY12 nie mogłem tak ustawić. Telefon można było sparować tylko raz - albo jako telefon, albo media player. Żeby było i to i to trzeba było mieć dwa osobne urządzenia. Faktem jednak jest, że to było kilka lat temu i przyczyna mogła leżeć w samym telefonie. Mapy wiadomo, że są przestarzałe i nie ma sensu z nich korzystać. Tu bardziej chodzi o to, że nowsze navi (te z DVD wbudowanym w jednostce centralnej) mają wejście na kamerę i często także obsługę BT. W starszych trzeba dokładać moduł do obsługi BT i cudować z kamerą. Dlatego żałuję, że nie mam tej nowszej wersji, ale i stara jest do ogarnięcia (moduł BT już dołożyłem, a kamera cofania będzie w lusterku fotochromatycznym) Dzięki! Wysyłam do nich właśnie swoje
  4. Krogulec

    Wyjscie Aux

    Też na nie z początku patrzyłem, to rozwiązanie ma tylko tę słabość, że one zwykle mają zintegrowaną żaróweczkę LED i ciężko będzie dobrać drugą świecącą tak samo. W tych z obudową bez żaróweczki z kolei kamera montowana jest poza obrysem lampki i będzie już chyba wystawać spod wnęki tablicy rej. Poza tym nie wygląda to zbyt solidnie/stabilnie. Wg mnie lepiej już chyba wkręcić się w miejsce dedykowane do fabrycznego montażu - zaślepka po lewej stronie od lewej lampki. Ja zamówiłem coś takiego: Ewentualnie montaż wraz z ramką tablicy rejestracyjnej. Można też jeszcze poszukać fabrycznej kamery, która była dedykowana do modelu, choć tutaj ceny zwykle są kosmiczne, a ciężko taką znaleźć...
  5. Krogulec

    Wyjscie Aux

    Wczytywanie kontaktów sprawdź przede wszystkim z innym telefonem - najlepiej z iPhonem, bo ich obsługa jest najlepiej wspierana. Jeżeli zaś chodzi o muzykę z BT to najprostsze rozwiązanie to... drugie urządzenie (najtańszy smartfon), który osobno parujesz jako media player, wrzucasz do podłokietnika na stałe i z niego leci muza. Nie jest to idealne wyjście, ale (o ile tylko ogarniesz te kontakty) zawsze wygodniejsze niż ekstra moduł bt, który mimo wszystko będzie bardziej "upierdliwy" - chociażby przez mniej wygodną obsługę z poziomu kierownicy/ekranu (nie da się tą drogą np. wybrać telefonu). Kamerę cofania można dołożyć bez problemu, musisz tylko ponoć znaleźć model, który pracuje w trybie NTSC, a nie PAL. Sam tego jednak nie ogarniałem - u mnie niestety nie ma wejścia na kamerę, dlatego zamówiłem lusterko fotochromatyczne z rejestratorem i kamerą.
  6. W tej wersji nawigacji BT zdaje się obsługuje i telefon i odtwarzacz multimedialny, ale nie z jednego urządzeni na raz. Możesz sparować telefon jako telefon, albo telefon jako media player. Przynajmniej tak miałem w OBK MY12. Brakuje wsparcia jakiegoś protokołu. Odpisałem Ci właśnie w innym wątku.
  7. Krogulec

    Wyjscie Aux

    W tej wersji nawigacji BT zdaje się obsługuje i telefon i odtwarzacz multimedialny, ale nie z jednego urządzenia na raz. Możesz sparować telefon jako telefon, albo telefon jako media player. Przynajmniej tak miałem w OBK MY12. Brakuje wsparcia jakiegoś protokołu. Ja do obsługi Bluetooth dołożyłem taki moduł: ale to jest ułomne rozwiązanie względem fabryki, więc Tobie go nie polecam
  8. Gratulacje! Ja miałem podobne rozterki odnośnie Legacy IV H6 MY07. Ostatecznie jednak (co zabawne, w podobnym czasie) zdecydowałem się na zakup i to właśnie od przywoływanego tu wcześniej @tuscan. Jestem mega zadowolony. Szkoda mi tylko, że nie jest to MY09, z bluetoothem, keylessem i nowszą navi, ale samo auto, silnik, prowadzenie - mega fun.
  9. Odkopuję temat żeby podzielić się opisem instalacji i wrażeniami z użytkowania emulatora zmieniarki WEFA WF 606 (2x USB, AUX, Bluetooth). Zależało mi żeby w moim Legacy MY07 pozostawić fabryczny zestaw GX-204LE + navi, ale dodać przede wszystkim obsługę Bluetooth, co wraz z telefonem na uchwycie do kratki zapewni wygodną obsługę połączeń, multimediów i Google Maps. Na forum przewijał się już Yatour, NVOX i Peiying (nawiasem mówiąc, ten ostatni można teraz wyrwać w cenie 99 zł), ale wszystkie one mają jakieś wady. Na rynku amerykańskim chwalony jest emulator GROM Audio, ale cena jest z kolei kosmiczna. Tymczasem najciemniej okazało się po latarnią, bo WEFA to... polska firma Na co pozwala ta WEFA WF 606? - odbieranie połączeń przychodzących przyciskami poprzedni/kolejny utwór z poziomu radia lub z kierownicy - prowadzenie rozmów telefonicznych przez dołączony mikrofon - odtwarzanie muzyki z telefonu (bez względu czy to z pamięci, czy z serwisów typu Spotify/Tidal/Apple Music) - odtwarzanie muzyki z pendrive'a USB do 32GB (i to nie tylko mp3, ale także mp4/m4a, flac 8/16/24-bit, wma...) - odtwarzanie muzyki z gniazda AUX (mini jack) - ładowanie telefonu (wbudowana ładowarka 5V/2A) Urządzenie ma formę płaskiego pudełeczka do którego z jednej strony wpinamy kabel do radia oraz mikrofon, z drugiej zaś są dwa porty USB (jeden służy tylko do ładowania) oraz mini jack. W zestawie jest odpowiedni kabel, mikrofon (ze stopką na przylepcu lub klipsem), kabelek mini jack oraz przejściówka z microSD/SD na USB. Teoretycznie "zestaw startowy" powinien być wystarczający do zamontowania całości O ILE TYLKO nie jest zajęty port w radiu (który wg producenta może być zajęty przez sterowanie w kierownicy, w sumie jednak nie byłem pewien czy zawsze tak jest). U mnie tak było - na szczęście profilaktycznie kupiłem też od razu rozdzielacz. Instalacja teoretycznie jest plug&play i tak w zasadzie jest, ale trochę trzeba się pobawić w ściąganie elementów konsoli. Samo wyjmowanie radia też nie należy do łatwych, ale kilka tutoriali z YouTube plus zestaw plastikowych ściągaczy do demontażu plastików i każdy powinien sobie z tym poradzić bez problemu. Nic nie trzeba konfigurować, ustawiać żadnych DIP-switchy - po prostu podpinamy i... działa. Wystarczy sparować telefon z emulatorem Trochę więcej zabawy jest jeżeli przyjdzie nam ochota zainstalować całość tak żeby wyglądała "jak z fabryki". Początkowo chciałem pudełko z emulatorem umieścić po prostu w schowku, ale przez czytnik navi ciężko mi było tam przepuścić kabel więc doszedłem do wniosku, że wrzucę go pod popielniczkę, przed gałką zmiany biegów, gdzie jest sporo miejsca. Do tego kable do schowka w podłokietniku wyprowadzone w miejscu gdzie fabrycznie mogło być wyprowadzone AUX. Takich kabli jest na rynku całkiem sporo, ale oczywiście nie mają końcówki w odpowiednim dla Subaru rozmiarze, więc trzeba było trochę pocudować. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że w jednym gnieździe chciałem mieć 2 wyjścia USB (nawet jeżeli nie zamierzacie słuchać muzyki z pena to warto mieć dostęp do obu ze względu na ewentualne aktualizacje softu). Ostatecznie znalazłem kabel z okrągłą końcówką (fi 26 mm), którą to wkomponowałem w oryginalną zaślepkę - nawiercając w niej otwór. Z pojedynczymi kablami jest znacznie łatwiej - można je też wówczas z powodzeniem włożyć np. w miejsce gniazda zapalniczki pod radiem. W moim przypadku kable ze schowka w podłokietniku zostały przeciągnięte tuż przy krawędzi tunelu środkowego, następnie zostały zawinięte ze dwa razy i razem z emulatorem umieszczone w zaplanowanym miejscu. Mikrofon przyczepiony jest do szyby nad lusterkiem wstecznym, żeby uniknąć odgłosów powietrza z szyb bocznych/drzwi. Całość działa bardzo dobrze - muzyka z telefonu normalnie jest odtwarzana "ze zmieniarki", którą wywołuje się z kierownicy. W przypadku połączeń telefonicznych, czy komunikatów nawigacji, muzyka jest oczywiście wyciszana. Głos rozmówcy jest nieco basowy (u mnie leci głównie z dolnych głośników) - nie wiem czy to celowe zamierzenie producenta żeby mikrofon nie łapał tego co leciałoby z tweeterów, tak po prostu jest. Sam mikrofon jest bardzo dobrej jakości - słychać mnie wyraźnie, nawet lepiej niż z Forka MY13, który również jest w rodzinie i o niebo lepiej niż w tanich samochodach z fabrycznym bluetoothem (ostatnio miałem okazję porównać z nową Toyotą Yaris). Nie jest to jednak klasa premium - mikrofon jest tylko jeden, nie ma więc wycinania tła, czy innych cudów. Ładowanie działa bez problemu, odpada więc konieczność ekstra ładowarki (przewodowej). Z minusów - jeżeli muzyka leci jednak z USB (co jest o tyle wygodne, że włącza się od razu po uruchomieniu auta, nie trzeba nic włączać na telefonie) to przez głośniki nie lecą z automatu komunikaty głosowe z nawigacji. Trzeba odpalić na telefonie nawigację, muzykę, ale następnie dać pauzę - wówczas muzyka będzie lecieć z pena, a komunikaty z telefonu. Co gorsza, nie są wyświetlane tytuły utworów ani nazwa, czy choćby numer dzwoniącego na panelu radia (co teoretycznie powinno być możliwe przez CD-Text). Mamy tylko numer płyty (przy penie będzie to numer folderu) oraz numer utworu. Z oczywistych względów nie usłyszymy też rozmowy przychodzącej, czy komunikatu z nawigacji w telefonie, jeżeli będziemy słuchać np. radia czy płyty CD z czytnika w radiu - trzeba mieć stale ustawione źródło zmieniarka CD. Podsumowując, rozwiązanie ma swoje ograniczenia, ale ogólnie jest to całkiem sensowny sposób na unowocześnienie auta - bez konieczności wymieniania oryginalnych bebechów, czy instalowania widocznych przystawek (Parrot). Koszt: 289 zł - emulator + 30 zł - kabel/rozdzielacz + 49 zł - kabel 2xUSB. Łącznie 368 zł.
  10. Ja tymczasem dołączyłem do grona posiadaczy Forków ze zmodyfikowanymi światłami dziennymi Na zdjęciach nie jest to może widoczne, ale na żywo zmiana jest kolosalna - nie straszą już żółte żaróweczki z "przeciwmgielnych" Gdyby ktoś z Wrocławia chciał zobaczyć jak to wygląda na żywo -> PW.
  11. OK, dzięki Fajnie, że też jest z Wrocławia bo takie rzeczy fajnie jest obejrzeć przed zakupem (a te listwy bardzie ładnie wyglądają na żywo).
  12. Gdyby ktoś z Was był zainteresowany zakupem listew ozdobnych wnętrza "carbon", o których pisałem na pierwszej stronie tego wątku, to wystawiłem je właśnie na forumowym bazarku. Szczegóły tutaj.
  13. Banda leciutko uderzona, ale akurat tak obróciło autem, że dotknięcie było przednim zderzakiem, więc w sumie chyba nic poważnego się nie stało - zderzak po prostu trochę się porysował. Gorzej z rysami na honorze... Co prawda Krzysiek pocieszał mnie, że ostatnio ktoś tam, bodajże w Ferrari, wpadł na środku toru w opony ale marne pocieszenie znaleźć się w klubie takich "lewarów"
  14. Właśnie wróciłem ze szkolenia I stopnia i powiem krótko - R E W E L A C J A !!! Oczywiście w ciągu jednego dnia wiele nauczyć się nie da, ale takie szkolenie otwiera oczy co do tej pory robiło się źle pomimo "nastu" lat za kółkiem i przejechaniu wielu tysięcy km. Warto pojechać choćby po to aby w bezpiecznych warunkach poćwiczyć nawet elementarne rzeczy takie jak praca rąk na kierownicy, zobaczyć jak auto zachowuje się przy różnych manewrach, jak bezpiecznie wyprowadzać je z sytuacji awaryjnych - choćby tyle i AŻ tyle. Co najważniejsze, wszystko odbywa się w przesympatycznej atmosferze, bez napinki, katowania aut itd. I nie jest tak - jak od kilku osób słyszałem - że po tym szkoleniu zostaje tylko wrażenie, że nic się nie potrafi. Faktycznie weryfikacja własnych umiejętności może być z początku nieco dołująca*, ale wraz z kolejnymi zadaniami widać jak na dłoni, jak wiele jest kwestią ćwiczeń i wprawy. Dlatego też będę chciał pochodzić do II stopnia. Serdeczne pozdrowienia dla pozostałych uczestników tego szkolenia oraz przede wszystkim dla instruktorów - Przemka i Krzyśka, czapki z głów! (* w moim przypadku była dołująca wybitnie bo po szkoleniu z Forestera XT miałem jeszcze krótki kurs driftingu Subaru BRZ, podczas którego... pocałowałem bandę Głupio mi okrutnie... Pomijam już fakt, że ogólnie szło mi nie najlepiej bo nigdy nie jeździłem jeszcze autem tylnonapędowym... Mam nadzieję, że chłopaki nie będą o mnie opowiadać anegdot Niemniej jednak, ogółem i z tego szkolenia mam super wrażenia - szczególnie końcowy przejazd po torze z Krzyśkiem wyzwolił niesamowite pokłady adrenaliny, przekonałem się też, że BRZ to naprawdę świetny fun car.)
  15. Jeszcze się nad tym zastanawiam, zawsze byłem zwolennikiem tego rozwiązania, wcześniej w Outbacku wszystko było OK, ale przez te "przygody" mój entuzjazm zmalał do zera...
  16. Dzięki za uściślenie - niemniej jednak na jedno wychodzi...
  17. Auto było już sprawdzane w ASO pod kątem poboru prądu (przy pierwszej akcji z akumulatorem) i wszystko było OK. Problem pojawia się tylko gdy parkuję na dłużej w boksie pod budynkiem - stąd wniosek, że winę ponosi ISR próbując nieustannie namierzyć pozycję GPS i wobec braku uzyskania sygnału rozładowuje w końcu akumulator...
  18. Kolejny wyjazd (tym razem 11 dni) i Forek znów zdechł... (mimo wymienionego akumulatora na Bosch 60Ah). Pierwszego dnia po powrocie dało się go jeszcze otworzyć, ale już nie odpalić. Drugie podejście, po kilku godzinach (nie miałem pod ręką drugiego auta z kablami) - kaplica. Akumulator był na pewno w dobrej kondycji bo przed wyjazdem auto robiło dłuższe trasy, ale stało w boksie garażowym pod budynkiem więc stawiam na ISR, który również poprzednim razem prawdopodobnie załatwił fabryczny akumulator... Tak się akurat złożyło, że dziś dzwoniła miła pani z Keratronika w sprawie przedłużenia umowy na kolejny rok
  19. Krogulec

    ile wam pali ?

    Forek XT 2.0T MY13 Trasa 750 km z Wrocławia nad Balaton (autostrady 130-150 km/h i drogi główne 90-100 km/h) plus wycieczka po mega zakorkowanej Bratysławie -> 9,0l /100 km, trochę jazdy na miejscu plus kolejna wycieczka do Budapesztu (również zatłoczonego) - w sumie ok. 350 km podniosła ten wynik do zaledwie 9,2l/100 km Generalnie jestem bardzo pozytywnie zaskoczony - analogiczne przejażdżki Outbackiem 3.6R skutkowały spalaniem ok. 1,5l wyższym spalaniem.
  20. Gratulacje! Oby dobrze się spisywał i sprawiał dużo radości BTW, odbiór w piątek 13-go - szacun
  21. No i temat załatwiony Spodziewam się, że powitamy wkrótce evoo w gronie szczęśliwych posiadaczy XTka
  22. Jasne Dzielę się tylko wrażeniami z tych kolorów co oglądałem - po prostu niebieski co do którego byłem pewien, że będzie fajny, wyglądał tak sobie, a czerwony, który kompletnie mi nie pasował, na żywo okazał się całkiem, całkiem. Innych nie było. Sam gdybym miał kupować też prawdopodobnie brałbym po uwagę głównie czarny, ale to w moim przypadku to czysto teoretyczne rozważania bo do zakupu się nie przymierzam
  23. We wrocławskim ASO stoją już dwa WRX STI - czerwony (ST000) i niebieski (STTOP). Dotąd uważałem, że jak brać STI to tylko w klasycznym WR Blue Mica, ale przy WRX STI MY15 muszę zmienić zdanie. W tej generacji ten kolor jest zauważalnie ciemniejszy, ma takie jakby lekko "atramentowe" zabarwienie i nie wygląda już niestety tak rasowo... Za to czerwony wygląda super i choć do środka nie miałem okazji zajrzeć (wpadłem tuż przed zamknięciem salonu) to już przez szybkę widać, że te czerwone wstawki na fotelach i przeszycia czerwoną nicią będą się z tym lakierem super komponować. Inna sprawa, że czerwone STI jest jak wspomniałem w wersji ST000 - czyli z "parapetem", a niebieskie bez i przez to dodatko traci. W przyszłym tygodniu czerwone STI ma być zarejestrowane i dostępne do jazd testowych więc warto zajrzeć
  24. Tak, można to zmienić - osobno regulujesz wysokość całego fotela, osobno kąt siedziska, przy czym ja mam je wyregulowane z grubsza pod takim samym kątem jak przy fotelach z ręczną regulacją. Ja wierzę, bo mimo przeróbek, które pociągnęły za sobą kilka ładnych tysięcy i poprawnego ustawienia fotela (oparcie prawie pionowo) nadal nie mogę powiedzieć, że jeździ mi się wygodnie - po prostu nie wszyscy są "kompatybilni" z fotelami w nowym Forku
  25. Podpisuję się pod większością Twoich spostrzeżeń, przy czym plusów widzę znacznie, znacznie więcej - o czym już pisałem w swoim opisie pierwszych wrażeń Jeżeli chodzi o minusy, które wymieniłeś: - podłokietnik z tego co się orientuję można wymienić, ktoś na forum chyba nawet podawał jaki to koszt (bodaj 500 zł?) - zbyt nisko świecące xenony to chyba norma w Subaru - można je jednak odrobinę podregulować w ASO, dosłownie kilka milimetrów (na granicy normy) skutkuje wyraźnie większym zasięgiem bez oślepiania innych kierowców (trenowane z sukcesem w Outbacku i Forku) - skrzynia to raczej kwestia przyzwyczajenia - moi trzej koledzy mają manuala i nie narzekają, więc bądź dobrej myśli - czujniki/kamera, sam nie mam czujników i bardzo fajnie mi się manewruje, osobiście wolę kamerę od czujników, ale to rzecz gustu - co do foteli to niestety podzielam Twoje rozczarowanie, sam posunąłem się nawet do modyfikacji fabrycznego podparcia lędźwiowego i wymiany poszycia, co znacząco poprawiło wrażenia, niestety nadal do ideału z Outbacka jeszcze trochę brakuje. Fotele to niestety sprawa dość indywidualna, większość osób ma bardzo pozytywne opinie, również moja żona bardzo sobie chwali fotele w Forku, niemniej jednak jak widać nie wszyscy... Pokombinuj z ustawieniami, być może tak jak AllRad znajdziesz swoją ergonomiczną pozycję.
×
×
  • Create New...