Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/27/18 in all areas

  1. Podziwiam. Liczyłeś kiedyś ile tracisz na to czasu i pieniędzy? Zakładając że odpalasz auto 3x dziennie. Tracisz każdego dnia pół godziny a rocznie 182,5 h czyli jakby nie patrzeć cały miesiąc roboczy. Jak zamiast siedzieć w aucie weźmiesz nadgodziny w pracy (policzmy skromne 25zł/h) 182,5 x 25zł = 4562,5zł Do tego spalone paliwo (2l/h zapewne 98 octan po 5zł czyli 10zł/h) 182,5 x 10zł = 1825 zł Razem 4562,5zł + 1825zł = 6387,5zł Jeśli ktoś nie siedzi w aucie dla przyjemności to chyba średnio się opłaca to rozgrzewanie/chłodzenie turbiny.
    2 points
  2. Ja nie ruszę z miejsca póki wszyscy się nie zapną
    1 point
  3. Z całym szacunkiem, ale to stwierdzenie jest błędne. Ocena powinna być dokonana na podstawie ilości samochodów oraz pokonywanym sumarycznym dystansie. Ale nawet bez tego, bazując na relatywnie stabilnej gospodarce oraz dużej próbie możemy spojrzeć na sytuację u naszych sąsiadów. Obowiązek zapinania pasów wprowadzono w 1976 roku. Ale mandaty wprowadzono dopiero w 1984 roku. Dopiero mandaty „ przekonały” kierowców w ciągu tego roku do faktycznego zapinania pasów. A jak wygląda statystyka ofiar śmiertelnych ? 1983 - 13553 1984 - 12041 1985 - 10070 W Polsce obowiązek wprowadzono w 1983 roku ( poza terenem zabudowanym ) 1983 - 5561 1984 - 4980 Nie powtarzajmy „miejskich legend”. Pozdrowienia
    1 point
  4. Najbardziej zależy nam na dużej ilości przejechanych kilometrów. Sam wiele imprez w życiu odwiedziłem. I z cateringami, nagrodami, wszystko super hiper zaebiście tylko jednej rzeczy (najważniejszej) zwykle brakowało - dużo jazdy i nauki,bez pocenia się w kolejce. Rekordzista w ciągu 10 lat treningów TJS zrobił na torze Kielce podczas jednego TJS..... 320 km /Oesowych. Jakim autem ? Subaru Impreza Wyjatkowy egzemplarz,nie do zabicia
    1 point
  5. Owszem,świat się zmienia tego nie neguję. Ja z "urzędu" nikogo nie podejrzewam o złą wolę, bo nie można dobrze pracować z negatywnym nastawieniem,ale uważam,że w serwisach pracują ci sami ludzie którzy pracowali kiedyś w warsztatach niezależnych. Tam wymagano od nich dobrej pracy, tam zdobywali wiedzę od doświadczonych pracowników a teraz odwalają "robotę". Po wymianie oleju którą sam zrobiłem mój olej jest taki jaki powinien być, nie jest taki jak był po wymianie w serwisie, jest ewidentna różnica i nie dam sobie wmówić,że olej był wymieniony w całości .Rozumiem,ze Pan broni stanowiska serwisu, nie dziwie się, ale fakty są takie jak opisałem. Nie traktowałem nigdy samochodu jak oczka w głowie, zawsze był to środek komunikacji, ale z pewnością nikt z nas nie lubi jak się robi z niego idiotę i na dodatek za własne pieniądze.
    1 point
  6. Formuła, formuła ale przypomnijcie sobie jak się lała adrenalina uszami jak Kubica jechał w MonteCarlo PS. I chyba FORD z Ogierem odniesie ogromny sukces na początek roku. Raczej Kubica o WRC nie zapomniał
    1 point
  7. Bardziej bym stawiał na to, ze to nie przez pasy, a raczej ze w międzyczasie ilość samochodów wzrosta wielokrotnie + samochody stały się mocniejsze.
    1 point
  8. i słusznie. Jeżeli nie ma się 2 lewych rąk i narzędzia jak podstawowy zestaw kluczy, klucz dynamometryczny i manula to takie rzeczy jak wymianę filtra kabinowego, wymianę filtra powietrza, wymianę oleju wraz z filtrem oleju czy wymianę klocków hamulcowych i tarcz itp. można śmiało ogarnąć samodzielnie, mając przy tym satysfakcje i pewność że jest to zrobione porządnie a nie na odwal przez spieszącego się mechanika
    1 point
  9. Możesz podać jakieś konkretne źródła? Chciałbym np. zobaczyć czy ten wzrost był w okresie, kiedy pasy obowiązkowe były tylko z przodu (jak pamiętam, było tak dość długo, a szybkie poszukiwania mówią osiem lat). Do tego na początku okresu obowiązkowego dość popularne były np. "maluchy", które wówczas nie miały pasów bezwładnościowych - a jak znam życie, leniwość ludzką i niski poziom edukacji (jak choćby teraz, powszechnie rozgłaszane "kamizelka ratuje życie", a nie "ustąpienie drogi ratuje życie"), to pewnie niewielki procent zapinał te pasy poprawnie. Generalnie chętnie zobaczę konkretne statystyki uwzględniające choć kilka najbardziej prawdopodobnych czynników mających na nie wpływ.
    1 point
  10. Dziękuję jeszcze raz wszystkim, ktorzy mieli czas i odwagę odpowiedziec mi na pytanie. Wrodzona ciekawosc nie pozwolila mi proznowac lub zdac się w tym temacie na ASO Bydgoszcz. Stąd ponownie dostalem sie do wentylatora, ktory to byl od dolu przymocowany na 3 krotkie łatwo dostępne śruby. Po odkreceniu bez większego trudu wyszedl wentylator. I mialem juz dostęp do 3 dróg: wlotu u gory, przysrodka do tej czarnej rurki i przysrodkowego przodu do parownika. Kilka fotek we wnetrzy w celu weryfikacji przestrzennej no i bingo. Dogiety wężyk WURTHA i całość zostala wypsikana na parownik. Niestety ze wzgledu na małą ilosc miejsca robilem to bez kontroli wzroku. Całą pracę wczesniej sobie przecwiczylem na sucho robiąc zdjęcia i kontrolujac dlugosc wprowadzanego wezyka. Przewod odprowadzajacy byl drozny ku mej uciesze. Zdjęcie kontrolne. Odczekalem ile Bóg przekazał, przetarlem kurz, innych paprochow nie bylo. Wszystko poskladalem z nowym filtrem kabinowym. Odpalilem wentylator przewietrzylem auto, pozniej klimka bez smrodu. Moja refleksja jest taka. Jak ktos ma troche czasu i zalezy mu na dogłębnej dezynfekcji cała czynnosc nie powinna zajac dluzej niz pol godziny. Koszt w zaleznosci od preparatu, moj to 60 z kurierem za preparat plus bomba i filtr 74. Nie wliczam czasu oczekiwania na Wasze odpowiedzi oraz czasu pisania tego posta. Co jeszcze, wg mnie te wszystkie dodatkowe czynnosci zwiazane z powierzchownym oczyszczaniem( ozon bomby tanie drogie pseudo czyszczenia na stacjach)są tylko minimalnym dodatkiem to potrzeb Dezynfekcji klimy. Ja wiem ze będę robił to sam i regularnie przynajmniej 1 raz w roku. Klime uzywam sporadycznie, pamiętając oczywiscie aby ją wlaczac raz na 2 tyg. Filtr kabinowy zmieniam przynajmniej 2 razy w roku. Załączam zdjęcia, bo moze komus sie przydadzą. Temat fotela jest dla mnie nadal nieodgadniety. Życzę wszystkim udanej soboty Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka I wszystko Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka Temat uwazam za zamknięty Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
    1 point
  11. Ja np. znam przypadek, w którym w jednym samochodzie przy zderzeniu czołowym z ciężarówką przeżyła osoba bez pasów (w sumie prawie bez obrażeń), a zapięta zginęła na miejscu. Co i tak nie zmienia faktu, że u mnie w samochodzie wszyscy muszą mieć zapięte pasy, ze szczególnym uwzględnieniem pasażerów tylnej kanapy.
    1 point
  12. Może inaczej - moze policytujmy się ile razy pasy uratowały życie vs ile razy ktoś potencjalnie by zginął gdyby miał zapięte. Oczywiście, że są przypadki, że zapięte pasy mogą spowodować odwrotny skutek od zamierzonego ale jest to pewnie mniej niż promil promil przypadków. Do łez mnie doprowadza argumentacja, że ktoś nie zapina pasów, bo gdyby "wujka ciotki kolega brat szwagra dalekiego kuzyna" miał niezapięte pasy, to by przeżył. Wtedy pytam się ile zna przypadków, że ktoś miał zapięte pasy i przeżył. Na tym kończy się dyskusja.
    1 point
  13. Jest czujnik poziomu plynu jak go jest malo to zapala sie kontrolka i/c na zegarach u mnie wlaczal sie samoczynnie po jakis obrotach lub jak nacisnoles przycisk jak sie wlaczal to nie pali sie zadna kontrolka
    1 point
  14. Pasy są niebezpieczne wtedy gdy są źle zapięte czyli tak jak większość zapina. 1) nie powinny być na bluzie czy kurtce, tylko na koszulce czyli pas trzeba włożyć pod ubranie wierzchnie. 2) pasy powinny przebiegać poniżej brzucha, na kolcach biodrowych 3) UWAGA: za każdym razem po zapięciu pasy DOCIĄGAMY, czyli ręką napinamy pas tak żeby nas dobrze trzymał. Wtedy pasy nas trzymają od samego początku zderzenia. Mit że "pasy zabijają" wynika właśnie ze źle zapiętych pasów.
    1 point
  15. Jak ktoś nie ma WRC+ to o 12:45 Red Bull TV daje live.
    1 point
  16. 4.8 L z filtrem co ciekawe jeżeli zalewamy suchy silnik to 5,7L z filtrem więc przy normalnej wymianie zawsze zostaje 0,9L starego oleju który daje ciemne zabarwienie... ps. kiedyś miałem klienta który prosił o nalanie oleju przy nim , jak będzie odbierał auto no i filtry mechanik musiał pokazywać , że wym. na nowe.... ale grzecznie uprzedził , że taki ma charakter i stale potem myśli , że go oszukano...więc chce mieć spokój.....( z tym myśleniem ) czasem jednak jest inaczej świat się zmienia....
    1 point
  17. W Krakowie olewają.Ale w Gdańsku w sobotę po wejściu „z ulicy” z bardzo miłym Panem sprzedawcą byłem umówiony na jazdę xv już po godzince.Świetna trasa z kocimi łbami,śpiącymi policjantami do rozjechania ,leśną drogą i odcinkiem szosowym.Nie spodziewałem się ,że to napiszę ale w tym samym dniu odbyłem też jazdę gla 220 4matic i....po jedzie drugiej już gla mam odpowiedź,że nie tędy droga.A XV namieszał.Na pewno potrzeba „nauczenia” się jazdy z tą skrzynią.Ale myslę ,ze to kwestia kilku dni,kilometrów.W każdym razie nie mam złych odczuć a tu już wiele.To się już tutaj przewijało ale skok jakościowy w porównaniu do poprzedniej generacji jest ogromny.Na pewno jest to samochód bardzo uniwersalny,pewny w prowadzeniu na różnych nawierzchniach,wyciszony i wygodny. Przy odpowiednim używaniu manetek w mieście nie ma efektu wycia i można nie być zawalidrogą..Oczywiscie jest kilka drobnych mankamentów ale nobody is perfect jak mówią indianie.Na pewno jest zdecydowanie bardziej wart swojej ceny niż poprzedni(k). Skok jakościowy podejścia do klienta pomiędzy oferowaniem kubka za zakup samochodu a profesjonalną a zarazem uprzejmą rozmową pomiędzy Subaru Zdanowicz (Pan Filip) a trochę wydaje mi się ze już rozleniwonymi od lat ( doświadczenie z 2014 i obecnej Panami (Pani Renata trzyma poziom) z Emil Frey w Krakowie też zauważalny.Kolega Pana Filipa gdy ten był zajęty innymi klientami ( bodajże Pan Robert) w Gdańsku zwyczajnie zrobił kawę a nie oferował kubków pomimo,ze jak czytam na stronie już po wizycie w salonie jest kierownikiem działu sprzedaży.Da się?! Taka obserwacja,można traktować klienta poważnie nawet jeśli nie jest miejscowy i to mówi wprost ale jest zainteresowany marką,danym modelem samochodu.A można jak byłem tego świadkiem kilka razy w Krakowie miło rozmawiać ze stałymi klientami salonu ( tak zwanymi krewnymi i znajomymi) a mieć w d...ie osoby z ulicy....które też są klientami. Ps. Bardzo przyjemnie działa podczytana na the forum funkcja „finger hold” czyli prawie auto hold w Subaru. Ps2. Znak czasów.miałem kupić czapkę a po raz pierwszy przymierzałem kapelusz.Żeby nie rzucać się od razu na głęboką wodę to kupiłem na początek kaszkiet.
    1 point
  18. Ok. 15h będę w Skopje Się dopnie - się napisze tu i wątku oliwnym - a może osobny wątek założę.. Się zobaczy Dzisiaj od 6 rano z Pireusu 1330km do granicy SRB/HU - 13h jazdy Małe ouzo teraz Niecałe 4 tygi - i:
    1 point
  19. proponuje skupić się na doskonaleniu techniki jazdy...... ..mniejsze koszty...
    1 point
  20. Jak oglądałem jak to w serwisie robili - co prawda w imprezie 160, ale chyba motor ten sam: - odkręcasz wlot powietrza - wyciągasz rurę która leci od filtra na 'górę' silnika. - odkręcasz (chyba 2, 3 albo 4 śruby) ten pojemnik który jest nad motorem - zaraz za nim w stronę silnika jest przepustnica - trzeba ją odkręcić, jak jesteś sprawny - możesz nie odpinać kabli - płyn do przepustnic, albo benzyna, bardzo delikatnie pędzlem czyścisz ją z obu stron - wydaje mi się, że można ją spróbować otworzyć palcami, ale trzeba to zrobić bardzo delikatnie - proponuję wytrzeć, albo poczekać aż odparuje - złożyć do kupy Reset kompa nie powinien zaszkodzić - poznasz że się zresetował po tym, że nie będzie chciał odpalić przez kilkanaście sekund Jak to nie pomoże - http://www.forum.subaru.pl/index.php?/topic/13812-garys-fix-by-bergen/
    1 point
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...