Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/07/14 in all areas

  1. powiem tylko - ja pier#@!e... co to za drut? to wolałeś sobie cos takiego, samojebką powyginać? Sprzedaj to auto w cholere i kup cos , gdzie będziesz mógł na leżąco biegi zmieniać...
    5 points
  2. Moduł Quasar, montowany w ASO. Dokładnych danych w tej chwili nie podam, bo było to bardzo dawno temu i muszę przewalić co najmniej 2 szuflady, żeby znaleźć kwity.
    1 point
  3. U mnie działa to tak, że światła przeciwmgielne świecą przez jakiś czas po wyciągnięciu kluczyków, ale tylko w sytuacji, gdy wcześniej były włączone światła zwykłe (od pozycyjnych wzwyż). Jeśli jechało się tylko ze światłami dziennymi, ta funkcja sie nie aktywuje. Nie mam opcji włączania świateł na powitanie. Ale zarówno samochód, jak i moduł, są starszymi wersjami - np. nie ma czujnika zmierzchu. Poszczególne funkcje modułu zawsze można włączać lub wyłączać w serwisie. U mnie funkcja C/L Home nie działa. W serwisie powiedzieli, że takie moduły otrzymują i takie montują. Nie modyfikują nic w warsztacie. Pojadę do przedstawiciela dystrybutora Quasar, żeby mi ten moduł przeprogramowali tak, żeby C/L H działało najlepiej za przy użyciu xenonów mijania. Jak masz pokrętło od świateł w poz. 0 i załączony silnik to DRL30% świecą? U mnie tak i mi się to nie podoba, bo czasem dobrze wyłączyć. Serwis odpowiedział j/w - moduły otrzymują i nic w nich nie modyfikują Ja mój montowałem u Aso Dukiewicz - koszt 800zł z montażem. Jak masz auto po gwarancji warto tego modułu Quasar CLM2-can poszukać w necie można kupić za ok 300zł + montaż ok.100zł. Efekt dzienne na długich jest fajny - polecam, sporo fotek w necie można znaleźć.
    1 point
  4. Fajnie wiedzieć, że są też inni użytkownicy tej marki, bądź co bądź kojarzonej z rajdami i stylem jazdy dzikiej kuny, którym właśnie największą satysfakcję sprawia płynna i jak to fajnie sjak ujął nie przeszkadzająca nikomu na drodze jazda Życzę sobie i Wam jak najwięcej takich rozsądnych kierowców
    1 point
  5. Plan bardzo ambitny,pochłonie sporo czasu i jeszcze więcej kasy. Zajrzyj do Nielegala,masz tam wątek o kombiaczku LukiegoGT,może być pomocnym. Podstawowa sprawa,to do czego ma służyć autko?Do jazdy codziennej,amatorskiego rajdowania czy na ćwiartkę? Od tego uzależnia się specyfikacje i charakterystykę w trakcie budowy autka.
    1 point
  6. No ale skad my mamy wiedziec, co bedzie Ci potrzebne na wymiane starych czesci? Zbuduj dobry silnik - jak chcesz te 350KM , poszukaj mocnej skrzyni (6mt? - do tych 350KM i odpowiedniej ilosci Nm moze Ci sie przydac, No, chyba, ze Cie zadowoli cos blizej 300KM i 400Nm, to dobra 5mt, z JDM najlepiej pewnie, tez Cie zadowoli - duzo zalezy tez od stylu jazdy) Do tego dobre hamulce - moga byc nawet WRX'owe, byle sprawne i z dobrymi klockami. Wszystko zbudowane elegancko itp. Oczywiscie duzo do zrobienia bedzie tez w samym nadwoziu - to stare auto, blacharka do poprawy, wzmocnic nadwozie nieco, nowy lakier. No, chyba, ze Ci wszystko jedno, ze buda sie rozpada. Byle bylo 350KM na wykresie Jak ruszysz cos w starym aucie, to nawet jak wlozysz to z powrotem, to jest szansa, ze cos sie niebawem zepsuje - stare auta tak maja. A jesli chcesz wiedziec po prostu co bedzie Ci ogolnie potrzebne do osiagniecia tych 350KM - no coz, tu tez nie ma prostego przepisu. Bo czasem sie wydaje, ze wystarczy wieksze turbo, bo koledze takie samo turbo dawalo 350KM - a Tobie da np. tylko 330KM. No i bedziesz niezadowolony Mysle, ze pod tym wzgledem wybralbym sobie tunera, powiedzial mu, czego oczekujesz i porozmawial jakie modyfikacje zdaniem tunera beda potrzebne. Tutaj recepty tez sie czasem roznia, zaleznie od tunera i jego filozofii.
    1 point
  7. Rozebrac i zbudowac od nowa, nie szczedzac na pracy i czesciach. Ale bedzie bardzo drogo.
    1 point
  8. Nie mam pojecia od czego się wywodzi sformułowanie ECO-driving, dbamy o ECOnomię albo o ECOlogię? W każdym razie jeśli chodzi o ekonomiczną jazdę, to niekoniecznie jazda taksówkarska z szóstką zapiętą przy 40-50km/h jest dobra dla silnika i na dłuższą metę na pewno nie przekłada się na wielkie oszczędności. Co jest ECOlogiczne, może być w tym przypadku nieECOnomiczne, jak uszkodzimy silnik lub układ przeniesienia napędu. W Subaru XV, pewnie we wszystkich nowych modelach, na wyświetlaczu pojawia się kontrolka wskazująca, kiedy należy wrzucić kolejny bieg. Pewnie na płaskim terenie i umiarkowanym obciążeniu silnik nie zaprotestuje i przyjmie kolejno wrzucany bieg. Ale na lekkiej górce czuć, że silnik nie pracuje na optymalnych dla siebie obrotach i nie obejdzie się bez redukcji. Do jazdy ekonomicznej, ale nie zamulania skłoniło mnie moje Audi, jak parę razy łyknęło mi 13-14 litrów na setkę. Miałem automat, więc obchodząc się gazem z odrobiną czucia i "czytając" pracę silnika, można było zejść do 8,5l/100km. Kilka spostrzeżeń: 1. Robiąc trasy z Austrii do Polski dziwiłem się, że auto trzymane na tempomacie pali więcej, niż kiedy trzymam nogę na (pulsie) gazie i w razie czego odpuszczam, lekko zwalniam, żeby nie musieć hamować, kiedy zbliżam się do następnego pojazdu, a nie mogę go wyprzedzić, bo lewy pas zajęty. Mój wniosek (albo przypuszczenie) - tempomat skraca czas przejazdu, ale nie oszczędza paliwa, bo jak ktoś nie ma tempomatu aktywnego, co chwila musi hamować i przyspieszać, a to przecież jest przepalanie dodatkowej porcji paliwa. 2. Na autostradzie więcej paliwa zaoszczędam na trasie jadąc "vorausschauend" (przewidująco), czyli zachowując odpowiednio wielki dystans do pojadu poprzedzającego, robię sobie miejsce i czas na ewentualne hamowanie silnikiem, albo deliktane rozpędzanie. Obserwując sytuację z przodu i w lusterkach przewiduję, czy luka jest na tyle duża, że mogę wyprzedzić, czy lepiej za wczasu zwolnić, i tak zachowuje płynność jazdy. Zazwyczaj jadę ze stałą prędkością (w AT 130km/h ) i w razie czego przyspieszam lub zwalniam nie więcej niż o 10km/h. Nie ma więc bezsensownego hamowania i potem piłowania silnika. Lusterka, lusterka i jeszcze raz lusterka, patrzeć, kalkulować, działać. 3. Optymalne obroty: Stosuję taką zasadę - wykorzystuję zakres obrotów pomiędzy: połową wartości obrotów, przy której silnik osiąga moc maksymalną, a wartością obrotów, przy których silnik uzyskuje maxymalny moment obrotowy. Dla SBD - moc 147KM ma przy 3.600rpm, czyli połowa z tej wartości 1.800 i moment obrotowy 350Nm od 1.600-2.400rpm. Wykorzystuję więc zakres pracy między 1.800-2.400, co gwarantuje wystarczającą dynamikę jazdy, nie obciążając przy tym silnika i portfela (patrz moja statystyka spalania w stopce). Podczas włączania się do ruchu na autostradzie jadę dynamicznie i korzystam z pełnego zakresu obrotomierza, tak jednak, by nie kręcić bezsensownie silnika do czerwonego pola. 4. Optymalne przełożenia: Według mnie błędem jest przypisywanie sztywnej wartości prędkości obrotowej silnika, przy której należy zmieniać biegi, nie biorąc pod uwagę zmiennych warunków na drodze, temperatury silnika, jak i wartości przełożeń skrzyni biegów. Z tabeli specyfikacji technicznej wynika, jak zestopniowane są poszczególne przełożenia: 1. Gang 3,454 2. Gang 1,750 3. Gang 1,062 4. Gang 0,785 5. Gang 0,634 6. Gang 0,557 Retourgang 3,636 Warto zauważyć, że przełożenia nie zmieniają się o jakąś stałą wartość. Przełożenie jedynki wynosi 1:3,454, a dwójki jest jakby o połowę niższe 1:1,750, natomiast przełożenie trójki zmienia się z 1:1,750 na 1:1,062, czyli na pewno nie o połowę, co widać przy kolejnych biegach. Ciekawostka, że jeśli w potocznym znaczeniu nadbiegiem jest każde przełożenie skrzyni biegów o przełożeniu niższym niż 1:1, to w takim rozumieniu przełożenia 4, 5 i 6 biegu kwalifikują się jako nadbieg (co oczywiście nie jest do końca precyzyjnym określeniem). Do czego zmierzam? Jako że przełożenia kolejnych biegów zmieniają się o różne wartości, po wrzuceniu kolejnego biegu obroty silnika zmieniają się proporcjonalnie do tych przełożeń, dlatego trzeba to uwzględnić podczas zmiany biegów. Jak to wygląda na przykładzie XV 2.0D? Rozpędzamy auto, kręcąc silnik do 2.500 obrotów/min. i obserwujemy spadek obrotów (obserwacja własna, dane przybliżone): z 1/2 - 2.500 / 1.400rpm z 2/3 - 2.500 / 1.600rpm z 3/4 - 2.500 / 1.850rpm Co to oznacza? Na pierwszym biegu zazwyczaj trzeba podciągnąć silnik na obrotach na tyle, żeby wrzuceniu dwójki prędkość obrotowa silnika nie spadła poniżej poziomu, przy którym silnik szarpie i nie może normalnie pracować. Ponieważ kolejne biegi są zestopniowane coraz "ciaśniej", a obroty silnika zmniejszają się o coraz mniejszą wartość, nie trzeba już silnika tak wysoko kręcić, by przy zmianie biegów pozostać w optymalnym dla silnika zakresie obrotów. 5. Jazda na wysokim biegu z niską prędkością obrotową - ma tylko wtedy sens, jeśli silnik nie jest obciążony, jeśli nie musimy akurat przyspieszyć i nie jedziemy pod górkę. Jeśli mamy przyspieszyć, albo wjeżdżamy na wzniesienie, redukcja, żeby nie powodować nadmiernego przeciążenia silnika i napędu. Dlaczego - to tak jak na rowerze - spróbujcie wjechać pod górkę lub rozpędzić się na wysokiej przerzutce - poczujesz w nogach, ile wysiłku trzeba włożyć i jakie są naprężenia w napędzie. Przerzucanie biegów i świadome korzystanie z obrotomierza to klucz do sukcesu. 6. Odnośnie do zakresu pracy silnika i punktu 3: w instrukcji obsługi wyczytałem, że idelny zakres obrotów dla SBD, aby następowało samoistne wypalanie cząsteczek stałych w filtrze DPF wynosi 1.800-2.500 rpm. Sam producent podpowiada niejako, że jeśli jadę trasą, autostradą i trzymam się tego zakresu obrotów, napewno skorzysta na tym mój silnik.
    1 point
  9. Bo one są przystosowane do prowadzenia z fotelem pochylonym tak, żeby słupek ochraniał głowę przed nadlatującymi kulami .
    1 point
  10. Po pierwsze: użyj szukajki. Takie problemy były już pierdylion razy omawiane na forum. Ale jeśli Twoje lenistwo nie pozwala Ci tego zrobić to: Po drugie: diagnostykę wykonuje się na aucie za pomocą komputera diagnostycznego. Przez internet można użyć szklanej kuli ale nie polecam. Łatwiej i szybciej zdiagnozować jednak za pomocą diagnoskopu.
    -1 points
  11. Witam Jestem nowym uzytkownikiem i od razu zaczynam od problemu (niestety). Kilka dni temu kupilem Subaru Outback z 2005 3.0 RN z autmatyczna skrzynia (wersja UK- bo tu mieszkam ) Jadac ostatnio trasa w pewnym momencie zaswiecily mi sie jednoczesnie kontrolki: silnika, VDC (Vehicle Drive Control) plus migający cruise. Zatrzymalem sie zgasilem silnik i uruchomiłem ponownie, niestety probelem nie zniknal ale jako ze bylem daleko od domu a to nie mialo wplywu na prowadzenie/jazde samochodu ruszylem dalej tylko po to aby kilka kilometrow dalej utknac w duzym korku. Wtedy to zaczalem dostrzegac pierwsze problemy, silnik zaczal glosniej chodzic po dodaniu gazu (takie klekotanie ) lub po calkowitym jego odjeciu. Kiedy jechalem rowna predkoscia wszystko bylo ok - do czasu. Po wyjechaniu z korku przejechalem jakies 10 km i wtedy silnik zaczal byc glosniejszy i spostrzeglem ze temp. sie podnosi, natychmiast zaczalem zjezdzac na pobocze, niestety w tym momencie silnik zgasl calkowicie, co spowodowalo male zamieszanie na 4 pasmowej autostradzie, na szczescie bezpiecznie udalo mi sie zaparkowac na poboczu.Kiedy silnik ostygl sprawdzilem plyn, i ogolny stan tzn. czy nie ma jakis wyciekow-nie bylo. Po calkowitym ostygnieciu odpalilem go (na 20 sek )aby zobaczyc czy odpali oraz wlaczylem bieg aby sprawdzic czy skrzynia chodzi..Samochod ruszyl bez problemu jednak silnik wydawal juz zbyt glosne dzwieki wiec wylaczylem go szybko i od tej pory juz nie odpalalem aby nie narobic - juz i tak pewnie wielkich szkod. Auto zostalo odcholowane na lawecie. Teraz jednak mam serie pytan na ktore nie znam odpowiedzi jako ze nie jestem mechanikiem a w UK tez ciezko o dobrego i uczciwego. Mialem kilka Subaru w swoim dorobku ale nigdy nie mialem z nimi problemu - i wlasnie za to je cenie.Obecnie mam rowniez Forestera wiec na szczescie nie jestem uziemiony. Niemniej jednak prosze forumowiczow o rady tzn - co moglo sie stac, - czy ma to cos wspolnego z wlacznikiem a w zasadzie wylacznikiem VDC ktory jak sie potem okazalo jest ulokowany przed moim lewym kolanem ( wersja UK ) - czy mozliwym jest abym przez nieuwage wcisnal ten wylacznik ktory z czasem doprowadzil do takiej sytuacji. -dlaczego silnik zaczal sie grzac a potem zgasl calkowicie - co to "klekotanie"wydobywajace sie z silnika. Na chwile obecna zastanawiam sie nad wysylka tego auta do Polski bo ewentualne koszta naprawy pewnie przerosna cene auta pozatym mam zle doswiadczenie z mechanikami w UK. p.s dodam ze auto ma bdb historie serwisowa, zadbane itp.jest od pierwszego wlasciciela,ma najechane 131 tys mil (czyli jakies 210 tys kilometrow ). Dolaczam fotke ikon ktore sie zaswiecily -VDC i check engine. Dzieki i czekam na JAKIEKOLWIEK rady,
    -1 points
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...