Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/10/14 in all areas

  1. 2 dni spóźnienia, które przekreślają wszystko, traktowanie „z buta“, lakoniczne odpowiedzi... To ZUS, Urząd Skarbowy, czy może inna "przyjazna" instytucja? Nie to... SJS, czyli Szkoła Jazdy Subaru. Nie jestem typem narzekacza, co można łatwo zweryfikować z lektury moich postów na forum. Staram się oglądać świat przez różowe okulary, widzieć pozytywy, nie stękam, nie kwękam, nie marudzę. Jednak nie będę ukrywał, że w tej sprawie „zawory“ mi puściły, bo podejście SJS do mojego przypadku nie wystawia tej firmie najlepszego świadectwa. Tym samym wpływa też na wizerunek Subaru bo wszak marka ta jest wpisana w jej nazwę. Do rzeczy, o co chodzi? Otóż mniej więcej rok temu otrzymałem w prezencie urodzinowym od moich przyjaciół voucher na kurs driftingu Subaru BRZ w SJS. Nie da się wyrazić słowami jak ogromna była moja radość! Koledzy wiedząc, że jestem subaroholikiem, a BRZ kosmicznie mi się podoba, totalnie mnie zaskoczyli i trafili z tym pomysłem w przysłowiową dziesiątkę. Nie pamiętam aby jakikolwiek wcześniejszy prezent ucieszył mnie aż tak bardzo. Ponieważ zbiegło się w to czasie z zamawianiem przeze mnie Forestera XT do którego SIP oferuje gratisowe szkolenie w SJS, postanowiłem połączyć te dwie przyjemności, czyli wybrać się do Kielc już po odbiorze samochodu (październik) i zaliczyć od razu dwa szkolenia. Wraz ze mną miało pojechać dwóch znajomych z Foresterami, również na szkolenia. Zakładaliśmy oczywiście, że nie uda się wszystkiego zaliczyć jednego dnia, ale... tym lepiej! Chcieliśmy wziąć krótki urlop, odciąć się od całego świata i zrobić sobie męski wyjazd. 3 kumpli, 3 Forestery, Góry Świętokrzystkie, brak żon, dzieci, codziennych obowiązków, a do tego zabawa na torze SJS – szykowała się wspaniała przygoda! Niestety, plany planami, ale życie kreśli własne scenariusze. Terminy szkoleń na Forestera XT się przeciągały, w międzyczasie nastała zima, a w pracy nawał roboty... Tak to jakoś się wszystko rozmyło, że nagle uświadomiłem sobie iż lada moment przybędzie mi kolejna wiosna na karku. W ostatnią sobotę (5 kwietnia) wygrzebałem więc ze sterty papierów rzeczony voucher i osłupiałem – jego ważność kończyła się... właśnie tego dnia (byłem przekonany, że 25 kwietnia). Totalna załamka... Pech chciał, że w soboty biuro SJS jest nieczynne. Nic to – pomyślałem – zadzwonię w poniedziałek (czyli w pierwszy dzień roboczy), trzeba być dobrej myśli, przecież nie będą robić problemu z dwóch dni, szczególnie że termin upłynął w dzień wolny od pracy. Płonne nadzieje... Dzwonię w poniedziałek, wyłuszczam problem, ale moja rozmówczyni szybko ucina, że skoro termin vouchera upłynął to nie można go zrealizować. Tłumaczę więc, że faktycznie termin upłynął, ale stało się to raptem 2 dni temu w sobotę, że ich biuro w soboty nie pracuje, że to nie będzie tylko to jedno szkolenie tylko cztery bo chcieliśmy wybrać się do Kielc z Wrocławia w gronie znajomych itd. itd. Zakładałem, że to ostatnie zmienia choć trochę postać rzeczy. Pani była jednak niewzruszona, skończyło się poleceniem wysłania maila z opisem sytuacji do której SJS ma się ustosunkować. Generalnie zero zrozumienia, wczucia się w problem – czułem się jakbym rozmawiał z jakimś bezdusznym urzędnikiem... Napisałem więc maila opisując niefotunny zbieg okoliczności, który złożył się na przegapienie terminu ważności tego nieszczęsnego vouchera, uprzejmie prosząc na końcu o jego realizację. Dziś przyszła odpowiedź, pozwolę sobie zacytować ją w całości bo do obszernych nie należy: „Niestety decyzją firmy nie możemy Panu przedłużyć Vouchera. W celu skorzystania ze szkolenia sponsorowanego przez Subaru Import Polska należy się zarejestrować na stronie: www.subaru.pl“. Tłumacząc na Polski: spadaj frajerze, trzeba było pilnować terminu. Na pierwszy rzut oka trudno mieć pretensje – przecież był rok na realizację vouchera, termin upłynął, więc o co Ci w ogóle człowieku chodzi? Pomijając rozważania czy te 2 dni na tle roku to dużo/mało, albo czy z uwagi na upłynięcie terminu w dniu w którym SJS nie pracuje, taki voucher powinien zostać uznany, czy też nie, w tej sprawie uderza mnie coś całkowicie innego – podejście do klienta. Realizacja tego vouchera była dla mnie bardzo ważna ponieważ był to prezent urodzinowy od moich przyjaciół, co podkreślałem dzwoniąc do SJS. Tu nie chodziło o stratę finansową, bo koszt 45 minut szkolenia (pakiet Silver) to nie są jakieś kokosy, a raptem kilkaset złotych, chodziło o sam fakt, że był to prezent i zwyczajnie przykro mi oraz niezręcznie przed przyjaciółmi, że nie można go w jakiś sposób zrealizować. Tymczasem ze strony SJS uderzyło mnie całkowite zignorowanie kontekstu, brak tzw. wyciągniętej ręki. Choć naiwnie liczyłem na uwzględnienie vouchera, to jednak w ostateczności przyjąłbym nawet choćby propozycję jakiejś dopłaty czy też jakąś inną opcję (np. upgrade do wyższego wariantu szkolenia ze zniżką). Cokolwiek co pozwoliłoby rozwiązać mój problem. Tymczasem zamiast rozwiązań zostałem potraktowany z buta. Ktoś po drugiej stronie uznał po prostu, że co z tego, że ktoś tam wydał kilkaset złotych na voucher, że to był prezent itd. - skoro termin upłynął, to niech spada na drzewo. Może mam zbyt wybujałe oczekiwania, ale nie wydaje mi się aby to było całkiem w porządku... W każdym bądź razie ochota na jakiekolwiek szkolenia w Szkole Jazdy Subaru przeszła mi całkowicie... Jako fan Subaru przykro mi pisać tego posta, ale żal mam okrutny, musiałem gdzieś go wylać, więc wszystkich którzy dotarli do tego miejsca przepraszam za moje nędzne wypociny...
    1 point
  2. Zajrzyj do FAQ. http://www.forum.subaru.pl/index.php?/topic/21120-faq-techniczne-przeczytaj-zanim-zadasz-pytanie/
    1 point
  3. Wiesz, czytając to forum można dojść do wniosku, że niemal każde 2.5T ma wydmuchaną uszczelkę. A teraz mam pytanie, czy ktoś, kto nie upala może się wypowiedzieć na ten temat? Ktoś kto używa auto jako wozidło a nie upaladło ? Wiesz bo jeżeli mam kupić auto, które bym też używał na codzień to wolę zrezygnować z tych osiągów i mieć go w garażu niż czekać aż wkońcu znowu wróci z serwisu..... O kasie nie wspominając.... Chłopie. jak wiesz kazde auto mozna popsuc.czy upalasz czy nie. subaru impreza STI czy WRX ma swoja wytrzymalosc.jesli dbasz o auto wszustko jest wporzo. kolega ARNO używa od 2-3 lat swojego STI i chyba nawet jeszcze klockow nie zmienił.a jezdzi na codzien.jezdzi rowniez na narty i inne wakacje. przestan czytac te brednie o awaryjnych silnikach 2,5 bo sie pozygac mozna od tych glupot. kup se bryke i sie nią ciesz.tak jak napisalem zdecydowanie 2,5.jest o niebo lepszy niz 2 litrowy.dynamika,ciagniecie z dołu.praktycznie zero laga. pozdrawiam
    1 point
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...