Auto: TurboDziadek aka Muscle Museum
Posty: 2989 Skąd: Lipków/Centrum/Anin
Wysłany: Sob Kwi 22, 2006 7:55 pm Upalanie - głupota czy zabawa?
Zakładam ten temat głównie dla tego żeby zamieszczać w nim pseudo rajdowe foty z naszych zabaw samochodami.
Niestety zaczynam od zdjęć po, a nie w trakcie...
,ale następnym razem będę już na pewno brał aparat.
Było to tak:
Zrobiłem szybki rekonesans na rowerze i doszedłem do wniosku, że na trasie jest stosunkowo bezpiecznie i pojechałem. Jazda była cudowna. Ale jak to często bywa w trakcie "intensywnych jazd" :
1) urwałem nadkole
2) złapałem coś między felgę, a cholera wie co, bo jeszcze nie zdejmowałem kół, ale strasznie nieprzyjemnie szoruje (widać rysy od wewn. str. felgi)
3) przebiłem oponę i mam nadzieję, że uda się ją jeszcze reanimować.
Zawsze po upalaniu znajduję w tym miejscu
kupę piachu/błota(, no i oczywiście w przednich błotnikach i tylnym zderzaku).
Czy chlapacze pomogą?
Całokształt
Z tego ujecia to nawet jeszcze jakoś ten samochód wygląda
I am alive
Cisze sie, ze zostałem zapamiętany z jak najlepszej strony
m isie nie powodzi tak dobrze, nadkola wciąż całe, ale już niedługo... Wiem już gdzie mogę temu zaradzić.
pozdrowienia z IRE
Eee tam zaraz malkontentów Zgadzam się z Abt'em, że w tytule powinno być "trening/nauka". Z tego co piszesz, robiłeś to w miarę bezpiecznych warunkach i zakładam, że liczyłeś się z pewnymi kosztami poniesionymi na naukę. Ja między innymi z takiego powodu w dziale "Kupię/Sprzedam" szukam tylnego zderzaka
Pęknięty łącznik stabilizatora też już wymieniłem
pzdr
_________________ Pamietaj, ze reduktor mozna ustawic w trzech połozeniach
Ja swoje autko upalam tylko w zimie mniejsze szkody (jesli takowe sie zdarzaja), a jak jest cieplo to tylko tor albo jakies krete gorskie drogi placykow itp... raczej unikam
zgadzam się, to jest chyba to o co tu chodzi
w mojej sytuacji raczej robie to tylko na sniegu co nie grozi zabłoceniem itd, no ale snieg jest przez 2 miechy, i to tez nie jest taka zabawa jak na szutrze...
Wole upalać w lecie, bo zaraz po tym umyję samochód sam i to dokładnie, zaglądając w każdy zakamarek, a w zimie nienawidzę solniczek. No i jak słusznie zauważyłeś spalili szutry to, co innego... :rozmarzony:
Auto: TurboDziadek aka Muscle Museum
Posty: 2989 Skąd: Lipków/Centrum/Anin
Wysłany: Nie Kwi 30, 2006 4:36 pm
foty z trasy
Początek trasy jest trochę off road'owy, ale można go ominąć i dojechac do miejscowości Mariew asfaltem. Tam zaczyna się bardzo fajny i niestety krótki "OeS".
Auto: Było sobie Justy... a jest 1.9 TDI
Posty: 447 Skąd: Warszawa Ursynów
Wysłany: Sro Maj 03, 2006 12:57 pm
wojczek napisał/a:
Mikki a gdzie to?????
No wlasnie gdzie, gdzie??
Znacie moze jakies fajne tereny do upalania w okolicach Piaseczna itp. Generalnie poludniowa warszawa, tak zeby z Ursynowa bylo blisko skoczyc poupalac?
Auto: TurboDziadek aka Muscle Museum
Posty: 2989 Skąd: Lipków/Centrum/Anin
Wysłany: Sro Maj 03, 2006 9:28 pm
wojczek napisał/a:
Mikki a gdzie to?????
Odcinek, powiedzmy, off roadowy to Lipków-Stanisławów,
a szutrowy to Mariew-Buda.
Wszystko w odległości ~25km od centrum Warszawy (podobnie z Ursynowa) - pod 'Kampinosem".
Auto: czarnuch & STI MY06
Posty: 2534 Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Maj 05, 2006 12:46 am
Milek napisał/a:
Graf, zamieniles tego fajnego nowego Sporta na to Subaru???
No jasne mam je juz dwa miesiace i dalej jestem w szoku ile ono wytrzymuje, choc przyznam sie ze jak wyszlo slonko i zrobilo sie cieplo to mi sie del sol zamarzyl bo uwielbiam auta bez dachu
Auto: czarnuch & STI MY06
Posty: 2534 Skąd: Kraków
Wysłany: Pią Maj 05, 2006 12:48 am
MIKKI napisał/a:
foty z trasy
...
Początek trasy jest trochę off road'owy, ale można go ominąć i dojechac do miejscowości Mariew asfaltem. Tam zaczyna się bardzo fajny i niestety krótki "OeS".
Offroadowy kawalek to moje klimaty, ja bym raczej asfalt omijal, szkoda ze daleko od kraka
Fotki z takiej jednej szutrowej, całkiem przyjemnej drogi...
Narazie 2, może sie uda wrzucić coś jeszcze
I jeszcze musze sie podzielić z Wami pewną historyjką apropos upalania . Jade sobie dzisiaj przez wieliczke, wlasciwie to juz w nocy prawie. Jade sobie i jade, i nagle widze przed sobą że droga jest zamknięta... No to skręcam na parking który akurat był obok, w celu zawrócenia. Akurat na tym parkingu były odpowiednie warunki, no to zawracając, zamiast zawrócić o 180 stopni to zawróciłem o 540 . Wyjezdzam z owego parkingu, i nagle wyskakuje w moją strone jakiś burak, zaczyna walić w szybe... nie bede opisywał przepychanek z nim bo nie o to chodzi, w każdym razie w końcu przyjezdza policja. Okazuje się zniszczyłem facetowi parking, widocznie kurz się krzywo poukładał na podłożu, bo nic innego stać się nie mogło. Mówię gościowi, ze jak tak strasznie mu zależy, niech da miotłe, to pozamiatam Ale on twardo komóre wyciąga, dzwoni po smerfy, krzycząc do słuchawki ze jakiś wariat pijany i pod wpływem narkotyków mu coś tam na parkingu zrobił, juz nie pamietam co... W każdym razie po przyjeździe pan ambitny_niedowartościowany_w_pupe_kopany policjant, po 15 - 20 minutach wnikliwego wertowania taryfikatora stwierdził że dopuściłem się "używania pojazdu w sposób zagrażający bezpieczeństwu osób znajdujących się w pojeździe lub poza nim" (chodziło o mojego qmpla który jechał ze mną, bo nikogo innego w promieniu 500 metrów nie było ). W dodatku dowiedziałem się, że normalnie nie dałby mandatu, ale że było wezwanie to musi coś zrobić bo inaczej będzie sie tłumaczyć gdziestam czy coś... Jak sie pytam co takiego zrobiłem że mnie za kryminaliste biorą, to mówi że znalazłem się w złym miejsciu w niewłaściwym czasie. Eh, ręce opadają... W każdym razie wolałem już przyjąć te 200 plnów kary, niz potem sie szlajać po sądach...
iceman, gdzie taki fajny szuterek co bokiem idziesz znalazłeś?
Jedziesz z Krakowa do Bochni, kilka km przed bochnią po prawej jest taka żółta stacja benzynowa (nie pamiętam jaka ). Kawałek za stacją jest most, tuż za mostem skręcasz w prawo na taką drogę wyłożoną płytami. Tam sie zatrzymujesz, wyjmujesz bezpiecznik od abs-u i jazda (płyty za pierwszym zakrętem się kończą, i zaczyna się szutrowy odcinek, niestety krótki, ale za to równy).
Wcześniej, na wysokości stacji benzynowej w lewo też jest niezła szutrowa droga, ale niestety dziurawa, a pozatym przed zakrętem nie widać czy z naprzeciwka ktoś nie idzie / nie jedzie, więc nie można zbytnio ogniować
iceman, gdzie taki fajny szuterek co bokiem idziesz znalazłeś?
Jedziesz z Krakowa do Bochni, kilka km przed bochnią po prawej jest taka żółta stacja benzynowa (nie pamiętam jaka ). Kawałek za stacją jest most, tuż za mostem skręcasz w prawo na taką drogę wyłożoną płytami. Tam sie zatrzymujesz, wyjmujesz bezpiecznik od abs-u i jazda (płyty za pierwszym zakrętem się kończą, i zaczyna się szutrowy odcinek, niestety krótki, ale za to równy).
Wcześniej, na wysokości stacji benzynowej w lewo też jest niezła szutrowa droga, ale niestety dziurawa, a pozatym przed zakrętem nie widać czy z naprzeciwka ktoś nie idzie / nie jedzie, więc nie można zbytnio ogniować
Wiem gdzie to jest Dzięki Iceman za info (też miałem zapytać)
Auto: TurboDziadek aka Muscle Museum
Posty: 2989 Skąd: Lipków/Centrum/Anin
Wysłany: Wto Maj 16, 2006 6:05 pm
Ja proponuję jeszcze raz wybrać się na ten parking i zrobić kolesiowi na złość
Nienawidzę takich dupków.... w tym mojego sąsiada.
Miałem niedawno podobna historię pod swoim domem. Jacyś ludzie chcieli już dzwonić po Policję, bo zawracałem na ręcznym, a później lekkim bokiem wjechałem na podwórko.
Auto: czarnuch & STI MY06
Posty: 2534 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto Maj 16, 2006 10:50 pm
Cale szczescie ze mnie rolnicy nie zlapali jak im po polach hasalem pewnie chceli by mnie zlinczowac przykra sprawa z tym mandatem, nie wiem czy nie lepiej bylo by isc do sadu, kolega by zeznal razem ze toba za na parkingu zarwacales i tyle (sposob zawracania wazny nie jest) przeciwko wam bylby wlasciciel bo policji nie bylo w momencie zdarzenia. Jesli sad grocki podtrzymal by mandat to koszty sadowe sa dodatkowo chyba 40zl przynajmniej ja tyle dostalem w zeszlym roku.
Ps. super bok na fotkach
_________________ Nie jesteś swoją pracą. Nie jesteś tym ile pieniędzy masz w banku. Nie jesteś zawartością swojego portfela ani autem, którym jeździsz...
Auto: czarnuch & STI MY06
Posty: 2534 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob Maj 27, 2006 2:01 pm Re: Upalanie - głupota czy zabawa?
chojny napisał/a:
takie upalanie to jest glupota, chodz podziwiam goscia za odwage
dlaczego glupota??? kupilem tanie auto zebym sie wogule nie przejmowal nim (to moje pierwsze subaru musze sprawdzic czy nie zawodzi w warunkach bojowych) - jak sie rozwali to plakac nie bede kupie sobie nastepne 2.0
Auto: czarnuch & STI MY06
Posty: 2534 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob Maj 27, 2006 2:27 pm
aflinta napisał/a:
GRAF, tu chodziło o film a nie o Ciebie
ten drift to z kard filmu i musze przyznac ze super, moj kolega tez tak bokiem latal Nissanem S14 wokul malego rondka kolo nowego dworca PKS wygladalo podonbnie tylko ruchu nie bylo
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum